blogIdei

Koordynacja Solidarności i Walk
08.10.2026

Komitet Obrony Robotników, przekształcony po roku w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”, cieszy się w III RP dobrą sławą – jako pierwsza legalna opozycja w PRL, symbol odwagi i solidarności. Dziś opowiada się o nim w ramach pochwalnej historii restauracji kapitalizmu w Polsce, dokonanej rękami walczących ramię w ramię intelektualistów i robotników. Ta utarta historyczna narracja rysuje ciągłość między marcem 1968, strajkami 1970 i 1976 roku, powstaniem KOR-u, przekształceniem grupy w polityczną komórkę opozycyjnej inteligencji, a następnie narodzinami „Solidarności” w sierpniu 1980 i wreszcie wydarzeniami roku 1989. Takie przedstawienie drugiej połowy XX wieku nie tylko spłaszcza wszelki opór społeczny w PRL do żądania gospodarki wolnorynkowej, ale też – z perspektywy roku 2026 – narzuca określoną wizję III RP: jako wolnego, demokratycznego i dostatniego społeczeństwa (tym bardziej odkąd Polska została ogłoszona „dwudziestą gospodarką świata”), gdzie nie ma już klas społecznych i nie potrzeba ani związków zawodowych, ani strajków, ani walki o demokrację.

Krzysztof Katkowski
28.09.2026

Czy szanuję KOR? Tak, to bohaterowie. Natomiast pojawia się pytanie, na ile polityka oparta na małej grupie aktywistów ma jeszcze sens w ramach demokracji liberalnej w tak dużym kraju jak Polska. Pięćdziesiąta rocznica utworzenia Komitetu Obrony Robotników wydaje się dobrą okazją, by, przynajmniej krótko, przyjrzeć się temu, co może znaczyć KOR współcześnie. Ciekawi mnie to i jako socjologa, i jako dwudziestopięciolatka – czyli przedstawiciela pokolenia, które właśnie zdobywa nie tylko dojrzałość życiową, ale i polityczną.

Zofia Krajewska
24.09.2026

Nie pamiętam stania w kolejkach po jedzenie na kartki. Ani tego bezsilnego – czy może gniewnego – uczucia, kiedy władza pluła głodnym ludziom w twarz, ogłaszając podwyżki cen podstawowych produktów czy kłamiąc o społecznych konsultacjach. Nie pamiętam strachu przed esbecją wkraczającą do mieszkań czy milicją wyciągającą protestujących na „ścieżkę zdrowia”. Nie pamiętam, bo żyję dwa razy krócej, niż ma dziś historia Komitetu Obrony Robotników.

Iga Kazimierczyk
21.09.2026

Rok 2023 miał być momentem, kiedy edukacja zacznie – po ośmiu latach oczekiwania – zmieniać się na serio, gruntownie i trwale. Oczekiwania były wysokie – przez tych kilka lat środowiska eksperckie, organizacje, nauczyciele i nauczycielki wypracowali katalog pomysłów, jak zacząć uzdrawiać polskie szkolnictwo. Kampania wyborcza w 2023 roku finiszowała w cieniu ostatniej próby przeforsowania „lex Czarnek” – ustawy mającej na celu ograniczenie zakresu społecznych działań w szkole oraz rozmów o konieczności stworzenia instytucji na wzór Komisji Edukacji Narodowej, która wyjęłaby decyzje dotyczące edukacji z osi bezpośredniego sporu politycznego.

Małgorzata Romanowska
01.09.2026

Relacja ludzi z przyrodą widziana z perspektywy ekranu telefonu, komputera czy telewizora wydaje się pasmem nieszczęść, nietrafionych działań, nieodwracalnych zmian i niemożliwych do pogodzenia konfliktów: powodzie, podtopienia, pożary, burze, zatrucia rzek, wysychające jeziora i śnięte ryby, smog, hałas, upały, susza, atak niedźwiedzia na człowieka, atak człowieka na dzika. Słowem – darwinowska „walka o byt” w pełnej okazałości: stres, konkurencja, kurczące się zasoby i natura, która dybie na życie człowieka.