Wojna przekształciła się w długotrwałe zmagania na wyczerpanie, które testują odporność nie tylko państwa ukraińskiego, ale i całej architektury bezpieczeństwa Europy. Dla Ukrainy stawką pozostaje samo istnienie państwa i narodu, co determinuje brak zgody na ustępstwa terytorialne. Edwin Bendyk przywołuje badania kijowskiego Instytutu Socjologii z ostatniego tygodnia stycznia 2026 roku, z których wynika, że aż 65% respondentów deklaruje gotowość do znoszenia trudów wojny tak długo, jak będzie trzeba i komentuje: W ocenie większości Ukraińców wojna ma przede wszystkim charakter egzystencjalny. Każdy ewentualny kompromis z agresorem postrzegany jest tam jako zagrożenie dla przetrwania społeczeństwa i suwerennego państwa.
Analiza zwraca uwagę na głęboką transformację społeczną, jaka dokonała się w Ukrainie pod wpływem agresji. Mimo zniszczeń infrastruktury, zmęczenia i problemów z mobilizacją, społeczeństwo skonsolidowało się wokół wartości obywatelskich i prozachodniego kursu. Choć jeszcze dekadę temu nastroje społeczne bywały sceptyczne wobec NATO, brutalna polityka Kremla przyspieszyła procesy, którym miała zapobiec. Władimir Putin najprawdopodobniej bardziej się przestraszył demokratyzacyjnego potencjału Rewolucji Godności niż zagrożenia „przeciągnięciem” Ukrainy na Zachód. Zajmując Krym w marcu 2014 roku, a potem wszczynając wojnę w Donbasie, przyspieszył jednak proces, przed którym chciał „uchronić” Ukrainę i młodszego brata – rzekomo nieistniejący naród ukraiński – pisze Edwin Bendyk.
Przeczytaj całą analizę.
