Nasze życie zbiorowe i indywidualne znalazło się pod przemożnym wpływem wielorakich kryzysów. Poczynając od kryzysów finansowego i migracyjnego, które odbijały się na Polsce, na Polkach i Polakach niejako rykoszetem, bezpośrednio nas nie dotykając, ale tworząc atmosferę niepokoju, lęków, niepewności, poprzez liczne kryzysy i podziały destabilizujące Unię Europejską i politykę globalną, aż po – wracając na nasze podwórko – konflikty i podziały, ostro dzielące w ostatnich latach naszą politykę i społeczeństwo. Przeżywamy obecnie najnowszy rozdział tego procesu: wybory i nie-wybory prezydenckie, zakwestionowanie resztek niezależności sądów. Dokonuje się to na tle pandemii, traumatycznego doświadczenia w skali globalnej oraz innych głębokich i groźnych procesów, rozgrywających się na styku świata ludzkiego i natury.
Nie mamy ambicji ani też kompetencji, aby podejmować w ramach Fundacji Batorego refleksję na temat współzależności tych wielorakich procesów i zmian. Proponujemy Państwu coś znacznie skromniejszego: cykl debat na temat kondycji polskiego państwa i społeczeństwa. Cykl rozpoczął się 3 czerwca, będziemy go kontynuowali także po przerwie wakacyjnej.
3 czerwca – Rządy PiS. Demokracja, autorytaryzm, chaos
Podczas debaty nad tytułowym problemem próbowaliśmy znaleźć odpowiedź na trzy pytania:
• Czy w tle rządów autorytarnych tkwi anachroniczna wizja ładu i porządku (prawa i sprawiedliwości), która nie ma nic wspólnego ze złożoną strukturą nowoczesnego państwa, współczesnej gospodarki i rozwiniętego społeczeństwa?
• Czy anarchizacja państwa i społeczeństwa przez „silną władzę” nie jest wynikiem niezdolności do zapanowania nad całością złożonego mechanizmu państwa, wielością obecnych w społeczeństwie wartości i interesów?
• Jakie związki istnieją między chaosem i systemową korupcją a osłabieniem wszystkich mechanizmów kontroli, funkcjonujących w liberalnej demokracji?
W debacie udział wzięli:
– Agata Bielik-Robson (Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Uniwersytet w Nottingham)
– Rafał Matyja (Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie)
– Andrzej Rychard (Instytut Filozofii i Socjologii PAN, członek Rady Fundacji Batorego)
Prowadzący: Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego.
10 czerwca – Hierarchia czy sieć? Państwo po pandemii
Podczas debaty rozmawialiśmy na temat tego:
• czy w takiej sytuacji rzeczywiście obserwujemy renesans państwa narodowego, rozumianego jako hierarchiczna struktura zarządzania, z silnym centrum władzy czy też raczej ostatni akt tragedii państwa, opisywanej przez Helmuta Willkego, współtwórcę koncepcji współrządzenia i policentrycznego modelu władzy?
• czy model policentryczny okaże się bardziej demokratyczny od hierarchicznego?
• czy doświadczenie kryzysu będzie sprzyjało odnowieniu ustrojów demokratycznych i wzmocnieniu zasady decentralizacji, czy raczej wzrośnie przyzwolenie dla rządów autorytarnych?
• czy kryzys wzmocnił czy osłabił podmiotowość społeczeństwa obywatelskiego?
• czy zmieniło się znaczenie aktorów nie-państwowych i nie-publicznych, jak globalne korporacje technologiczne, w funkcjonowaniu społeczeństw i jaki wpływ mają te zmiany na funkcjonowanie władzy publicznej i społeczeństwa?
•jakie czynniki będą miały najważniejszy wpływ na ewolucję państwa i systemów władzy: narastające poczucie zagrożenia i potrzeba bezpieczeństwa? Kryzys gospodarczy? Reżim nadzoru i ograniczanie praw oraz wolności obywatelskich, uzasadniane sytuacją nadzwyczajną?
W debacie udział wzięli:
– Jerzy Hausner (Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie)
– Mirosława Marody (Uniwersytet Warszawaski)
– Jan Zielonka (Uniwersytet Oksfordzki)
Prowadzący: Edwin Bendyk, członek zarządu Fundacji Batorego, tygodnik „Polityka”.
17 czerwca – Stare i nowe nierówności. Solidarność w czasie koronakryzysu
Uwidocznione przez pandemię pęknięcia przyniosły szereg dramatycznych gestów i apeli, jak na przykład wypowiedź hiszpańskiej lekarki, która ze złością stwierdziła, że skoro żyliśmy w społeczeństwie, które gotowe było płacić wielomilionowe gaże piłkarzom i godzić się jednocześnie na niedofinansowanie służby zdrowia, to teraz niech leczą nas piłkarze. Posypały się oklaski dla pracownic i pracowników służby zdrowia, podziękowania dla kurierów. Podczas debaty z zaproszonymi gośćmi rozmawialiśmy:
• czy ta chwilowa refleksja okaże się jednak impulsem do długotrwałych i głębokich zmian modelu społecznego?
• czy skłoni do zweryfikowania prestiżu zawodów i wynagrodzeń oferowanych za pracę, która w kryzysie zdrowotnym okazała się wyjątkowo potrzebna, a wcześniej była traktowana jak podrzędna?
• czy odpowiedzi państw na wywołany pandemią kryzys gospodarczy sprawią, że wzrośnie akceptacja dla większej roli państwa w regulowaniu rynku i większej redystrybucji?
W debacie udział wzięli:
– Paweł Bukowski (London School of Economics)
– Elżbieta Korolczuk (Uniwersytet Södertörn w Sztokhomie)
– Joanna Tyrowicz (Uniwersytet Warszawski)
Prowadzący: Paweł Marczewski, forumIdei Fundacji Batorego.
24 czerwca –Integracja i dezintegracja społeczeństwa. Jak w warunkach kryzysu strukturyzuje się wspólnota?
Stan zagrożenia zbiegł się z ostrymi sporami politycznymi, przede wszystkich wokół wyborów prezydenckich. Bardziej niż aktualne jest zatem pytanie, jaki kształt przyjmie wspólnota Polek i Polaków po wygaśnięciu pandemii.
Podczas dyskusji chcemy zapytać naszych gości:
Jaki wpływ miała izolacja i poczucie zagrożenia na procesy integracyjne i dezintegracyjne?
Czy pandemia wzmocniła postawy indywidualistyczne, czy przeciwnie – kolektywne, np. różne formy aktywności lokalnej, samopomocowe?
Jaką funkcję w tym czasie pełniła rodzina: integrującą czy dezintegrującą? Czy suwerenność rodziny została wzmocniona czy osłabiona przez pandemię?
Jakie podziały i zjawiska społeczne i kulturowe uległy wzmocnieniu, a jakie osłabieniu? Czy możemy mówić o nasilaniu się postaw konserwatywnych i tradycjonalistycznych? A może ten okres – przeciwnie – pogłębi procesy indywidualizacyjne i przyczyni się do laicyzacji społeczeństwa?
W debacie udział wzięli:
– Mirosława Grabowska (Instytut Socjologii UW) – Agnieszka Graff (Instytut Ameryk i Europy Uniwersytetu Warszawskiego)
– Andrzej Leder (Instytut Filozofii i Socjologii PAN)
Prowadzący: Mikołaj Cześnik (SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny, członek zarządu Fundacji Batorego)
We wspomnianym powyżej podsumowaniu zaprezentowanym przez Ministerstwo Finansów zawarte są przede wszystkim dwa uproszczenia. Po pierwsze, dane prezentowane są zbiorczo dla wszystkich samorządów terytorialnych. Tymczasem sytuacja poszczególnych kategorii samorządów (gmin, miast na prawach powiatu, powiatów i województw) jest zróżnicowana, więc takie zbiorcze podsumowanie może zamazywać istotne problemy2. Po drugie, Ministerstwo przytacza łączne dane o wielkości dochodów, nie zauważając zmian struktury tych dochodów, tak jakby nie miała ona znaczenia dla funkcjonowania samorządów. Jest to zresztą zgodne z wieloma wcześniejszymi wypowiedziami wysokiej rangi urzędników rządowych, z których to wypowiedzi wynikał brak zrozumienia, że dla samorządności istotne jest nie tylko, ile pieniędzy ma do dyspozycji władza lokalna, ale także – skąd się te środki biorą i jak duża jest swoboda decydowania o ich przeznaczeniu.
W naszym raporcie uchylamy te upraszczające założenia, starając się przedstawić pogłębioną interpretację dostępnych danych. Próbujemy przy tym pokazać najnowsze informacje o budżetach samorządowych na tle nieco dłużej trwającego trendu zmian z ostatnich lat. Szczególną uwagę zwracamy na sytuację gmin oraz miast na prawach powiatu. Powodem jest fakt, że są to najważniejsze kategorie samorządów, wykonujące największą część zadań publicznych istotnych dla codziennego życia mieszkańców i dysponujące największymi budżetami. Dochody budżetowe gmin i miast na prawach powiatu to ponad 80% wszystkich dochodów jednostek samorządu terytorialnego (z tego niemal 50% przypada tylko na same gminy), a ich wydatki inwestycyjne to prawie 80% całości inwestycji samorządowych.
Pogorszenie większości wskaźników po trzech kwartałach 2022 roku w porównaniu z analogicznym okresem roku 2021 przeczy określeniu „stabilność”. Utrzymujące się od dłuższego czasu trudności w niektórych kategoriach samorządów (przede wszystkim, choć nie wyłącznie, w miastach na prawach powiatu) nie pozwalają na użycie sformułowania „dobra sytuacja”. Z drugiej strony, analizowane wskaźniki nie sygnalizują nagłego, drastycznego pogorszenia się stanu finansów samorządowych. Obserwowany obraz kojarzy się raczej z utrzymującą się stagnacją, a w przypadku niektórych wskaźników, ze stopniowym ich pogarszaniem się. Dodajmy, że bardziej precyzyjna analiza wysokości narzucanych przez przepisy rosnących kosztów bieżących, a także oszacowanie „inflacji samorządowej” (szybkości zmian cen najbardziej znaczących dla budżetów gmin i powiatów) mogłyby dodatkowo skomplikować ten obraz, dodając mu dramatyzmu. A zatem – nawiązując do pytania postawionego w tytule naszego opracowania – ani katastrofa (jak sugerują wypowiedzi niektórych polityków samorządowych), ani dobra, stabilna sytuacja (jak przekonuje rząd). Przy czym warto dodać, że niektóre czynniki sugerują możliwość dalszego pogarszania się stanu finansów w kolejnych latach.
W naszym opracowaniu koncentrujemy się jednak na diagnozie stanu obecnego, a nie na prognozach. Natomiast to, co obserwujemy, już teraz można określić jako powolne („pełzające”) psucie systemu finansowania i przechodzenie od faktycznej samorządności do systemu klientelistycznego, w którym o kierunkach polityki lokalnej w coraz mniejszym stopniu decydują władze wybrane w demokratycznych wyborach lokalnych, a w większym stopniu podporządkowanie polityce rządu. Wskazuje na to stopniowe zastępowanie dochodów nieznaczonych, opartych na własnych funduszach (przede wszystkim pochodzących z podatków) przez znaczone dotacje o charakterze celowym, niejednokrotnie rozdzielane według mało precyzyjnych, nieprzejrzystych kryteriów.
Cykl rozmów on-line „Próba. Polska w czasie epidemii” organizowany przez nas we współpracy z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich, pod patronatem tygodnika „Polityka”.
Rozmowy prowadził Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”.
Nagrania wszystkich rozmów w cyklu są dostępne na naszym kanale na YouTube.
Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na potrzeby sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany stał się także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawialiśmy o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.
Odwołujemy debatę „Jaki samorząd na trudne czasy?”. Mamy nadzieję, że będziemy mogli urządzić debatę w innym terminie, kiedy zagrożenie zdrowotne minie. Prezydent Tadeusz Truskolaski podjął także decyzję o zamknięciu Centrum Aktywności Społecznej w Białymstoku.
Zapraszamy na debatę z udziałem Prezydenta Miasta Białegostoku – Tadeusza Truskolaskiego, mieszkańców i mieszkanek oraz ekspertów i ekspertek.
Godz. 17.00 – 19.00, Białystok, Centrum Aktywności Społecznej, ul. Św. Rocha 3
To pierwsza z cyklu debat „Polska samorządów”, które organizujemy w jubileuszowym roku 30-lecia samorządu. Punktem wyjścia do dyskusji jest raport „Polska samorządów. Silna demokracja, skuteczne państwo”. Zawiera on 21 pomysłów na zwiększenie samodzielności wspólnot lokalnych w tak ważnych sprawach jak ochrona zdrowia, edukacja, polityka mieszkaniowa, bezpieczeństwo, wpływ mieszkańców na władze samorządowe.
W Białymstoku będziemy rozmawiać o nowym modelu rządzenia lokalnego, który pozwoliłby samorządowi lepiej przygotować się do nowych wyzwań. Jak wyznaczać priorytety? Które wydatki ograniczyć w obliczu problemów finansowych, a których pilnować bez względu na coraz trudniejsze warunki? Jak wykorzystać lukę finansową do wprowadzania nowatorskich rozwiązań w naszych miastach? Jak zachęcać mieszkańców do współdecydowania, również w kontekście finansowania zadań samorządu?
W dyskusji wezmą udział:
dr hab. Dawid Sześciło (Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego)
dr Katarzyna Sztop-Rutkowska (Fundacja Laboratorium Badań i Działań Społecznych „SocLab”, Inicjatywa dla Białegostoku)
dr hab. Tadeusz Truskolaski (Prezydent Miasta Białegostoku)
Dyskusję poprowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji im. Stefana Batorego.
Organizatorami są Fundacja im. Stefana Batorego i Fundacja Laboratorium Badań i Działań Społecznych „SocLab”.
Protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego nie przyniosły doraźnego efektu politycznego, ale dogłębnie zmieniły polską politykę – stworzyły potencjał do samoorganizacji i protestu, zmieniły też świadomość polityczną wielu młodych Polek i Polaków. W polskim społeczeństwie utrzymuje się niskie zaufanie uogólnione, ale nieufność wobec innych nie oznacza apatii i braku gotowości do działania. Wobec deficytów państwa i braku systematycznej budowy solidarności społecznej przez rządzących Polki i Polacy nauczyli się brać sprawy w swoje ręce, tak jak podczas kryzysu wymuszonej migracji z Ukrainy po 24 lutego 2022 roku.
Program skierowany jest do gmin popegeerowskich. To znaczy do których? Przyglądając się alokacji przyznanych dotacji, widzimy, że trafiał on także to gmin, gdzie obecność PGR-ów była śladowa (stanowiły np. mniej niż 1% powierzchni użytków rolnych) i nie rodziła typowych dla tej formy problemów społecznych i ekonomicznych. Tylko 40% dotacji trafiło do gmin, w których udział PGR-ów w rolnictwie wynosił powyżej 1/3. Choć prawdą też jest, że statystycznie rzecz ujmując, gminy z dużym udziałem PGR-ów na przełomie lat 80. i 90. XX wieku miały większe szanse na otrzymanie dotacji, a te były na ogół wyższe (w przeliczeniu na jednego mieszkańca), niż gminy, w których PGR-y miały marginalne znaczenie.
Trudno nie skonstatować, że faworyzowanie gmin rządzonych przez wójtów i burmistrzów związanych z PiS pojawia się w każdym z realizowanych do tej pory programów dotacyjnych, począwszy od konkursu na środki z Funduszu Dróg Samorządowych w roku 2019. Skala tego uprzywilejowania (a tym samym dyskryminacji gmin, których władze są powiązane z partiami opozycyjnymi) jest zróżnicowana, ale utrzymuje się za każdym razem. Dotyczy to także ogłoszonych niedawno wyników V edycji konkursu w ramach Programów Inwestycji Strategicznych, skierowanego na „rozwój stref przemysłowych”, który nie był przedmiotem odrębnych analiz w ramach raportów Fundacji Batorego. (W programie tym przyznano dotacje zaledwie Fundacja im. Stefana Batorego 35 gminom, ale ich łączna wysokość przekraczała 3,5 mld zł. Jednak gminom, których włodarze powiązani są z PiS, przypadło 15% rozdzielonej kwoty, podczas gdy ich udział w liczbie mieszkańców kraju wynosi zaledwie 9%).
W wygłaszanych przez polityków rządowych (w tym premiera) komentarzach dotyczących omawianego tu programu podkreślano, że wsparcie udzielane jest przede wszystkim gminom małym i niezamożnym. Dyskusja, czy to właściwy wybór priorytetów (zamiast np. wzmocnienia regularnego mechanizmu wyrównawczego), byłaby zapewne dość złożona i wykracza poza ramy tego raportu. Ale zgromadzone dane bez wątpliwości potwierdzają, że wyższe dotacje w przeliczeniu na jednego mieszkańca trafiły faktycznie przede wszystkim do gmin małych i biedniejszych od przeciętnych. Ta preferencja dla gmin małych dokonała się w dużym stopniu za pomocą swego rodzaju mechanizmu „urawniłowki”. Dwumilionowa dotacja (a taka wielkość dominowała) jest rzecz jasna dużo bardziej znaczącym wsparciem dla gminy liczącej np. 3 tys. mieszkańców niż dla gminy z chociażby 15 tys. mieszkańców. Pojawia się także pytanie, czy opisane w poprzednim punkcie podsumowania polityczne skrzywienie, w wyniku którego gminy rządzone przez wójtów z PiS uzyskują wyższe dotacje, nie jest po prostu pochodną faktu, że to właśnie w małych i niezamożnych gminach częściej spotykamy polityków opcji rządzącej zajmujących kierownicze stanowiska w samorządach. Zagadnienie to jest o tyle istotne, że politycy z rządu indagowani w sprawie rozkładu dotacji z wcześniejszych programów rządowych używali tego właśnie argumentu jako wyjaśnienia pozornej (ich zdaniem) preferencji dla samorządów z wójtami powiązanymi z PiS. Przeprowadzona analiza dotacji z programu dla gmin popegeerowskich wskazuje, że faktycznie wójtowie z PiS nieco częściej pojawiają się w gminach małych. Fakt ten trochę łagodzi rozmiar skrzywienia politycznego. Ale jest to tylko częściowe wytłumaczenie. Jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie gminy małe, to preferencja dla gmin z wójtem z PiS w porównaniu z tymi zarządzanymi przez włodarzy związanych z partiami opozycyjnymi jest nadal widoczna, choć okazuje się mniejsza, niż kiedy patrzymy na wszystkie gminy popegeerowskie łącznie.
Wybory stanowią nieodzowny element systemu demokratycznego. Powinny być przeprowadzane zgodnie z zasadami prawa wyborczego, które de facto decydują o ich charakterze. Pośród tych zasad szczególne znaczenie mają dwie: zasada wolnych i zasada uczciwych wyborów. Cechą, która w pewnym sensie je obie łączy, gwarantując ich praktyczną realizację, jest dyrektywa poddania wyborów właściwym procedurom weryfikacyjnym na poszczególnych etapach procesu wyborczego. Weryfikacja ta zapobiega potencjalnym nadużyciom w toku wyborów oraz przyczynia się do budowania tak ważnego w demokratycznym państwie prawnym poczucia zaufania wyborców do procedur wyborczych, a w szerszym kontekście – także do państwa i jego organów. W znacznej mierze wspomniana wcześniej weryfikacja poszczególnych czynności wyborczych w polskiej praktyce wyborczej realizowana jest z udziałem sądów. Innymi słowy: ustawodawca za zasadne uznał zapewnienie prawa do sądu także w procesie wyborczym, co gwarantować ma ochronę konstytucyjnych, podmiotowych praw wyborczych, a także przyczyniać się do praworządnego przebiegu procesu wyborczego. Nie wydaje się przesadnym stwierdzenie, że udział niezależnych sądów i niezwisłych sędziów w procesie wyborczym jest czynnikiem wzmacniającym legitymizację wybranych przedstawicieli.
W tym kontekście pojawiają się jednak wątpliwości, czy aktualny stan polskiego wymiaru sprawiedliwości, będący następstwem reformy zapoczątkowanej w 2015 roku, gwarantuje pełną realizację prawa do sądu na poszczególnych etapach procesu wyborczego. Dyskusyjne zmiany, jakie zaszły w polskim prawodawstwie odnoszącym się do TK, SN, sądów powszechnych, a także KRS, stawiają pod znakiem zapytania realizację takich standardów prawa do sądu jak dostęp do bezstronnego i niezależnego sądu, a przede wszystkim – jak wskazuje art. 6 EKPC – sądu „ustanowionego ustawą”, a zatem w trybie niebudzącym wątpliwości z punktu widzenia obowiązujących w danym systemie procedur nominacji sędziowskich.
Celem niniejszej analizy jest wskazanie zasadniczych problemów, jakie zaistniały w procesie reorganizacji polskiego sądownictwa, oraz zidentyfikowanie tych obszarów procesu wyborczego, w przypadku których zmiany wynikające z reformy wymiaru sprawiedliwości mogą stanowić zagrożenie dla realizacji zasady wolnych i uczciwych wyborów. W analizie wyszczególniono te etapy i czynności, w których zaangażowanie władzy sądowniczej jest nieodzowne, a naruszenie konstytucyjnego standardu prawa do sądu może powodować daleko idące konsekwencje dla ważności procesu wyborczego.
Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy przez granicę z Polską zaczęły przybywać tysiące osób szukających schronienia przed wojną, w polskich mediach społecznościowych szybko pojawiły się treści powielające kremlowską dezinformację. Ich celem było osłabienie gotowości do niesienia pomocy uchodźcom i podsycanie konfliktów między społeczeństwem przyjmującym a osobami zmuszonymi do migracji. Próbom zniszczenia solidarności za pomocą fake newsów może przeciwstawić się tylko dobrze przygotowane i doinformowane społeczeństwo.
Nieprzypadkowo wiele z tych jątrzących treści dotyczyło dostępności usług publicznych. Na różnych platformach publikowana była na przykład grafika zestawiająca rzekome „przywileje” ukraińskich matek z ułatwieniami i świadczeniami przysługującymi polskim obywatelkom. Poza świadczeniem w ramach programu Rodzina 500+ ukraińskie matki miały otrzymywać mieszkania socjalne „w ciągu kilku tygodni”, dodatkowo Polski Fundusz Rozwoju miał przekazać ukraińskim rodzinom za darmo i poza kolejnością 650 nowych mieszkań, a wszystkie osoby z Ukrainy miały być dodatkowo uprawnione do świadczenia w wysokości 40 złotych dziennie na osobę.
O ile licznych doniesień o poszczególnych przypadkach, kiedy to osoba z Ukrainy miała zostać w przychodni obsłużona poza kolejnością czy ukraińskie dziecko miało zostać przyjęte do dobrej szkoły kosztem dziecka polskiego, nie sposób sprawdzić (i to jest ich podstawową siłą perswazyjną), o tyle wspomniane zestawienie dość łatwo sfalsyfikować. 40 złotych dziennie przysługiwało polskim obywatelom goszczącym u siebie osoby z Ukrainy i nie było wypłacane bezpośrednio przymusowym migrantom. Według różnych szacunków zdecydowana większość osób z Ukrainy, które schroniły się w Polsce, mieszka bezpłatnie u znajomych (głównie ukraińskich obywateli, którzy już wcześniej przebywali na stałe w Polsce), wynajmuje mieszkania na rynku nieruchomości lub jest goszczona przez Polaków. Mieszkanie komunalne uzyskiwane przez ukraińskie rodziny w ciągu maksymalnie kilku tygodni to zatem użyteczny propagandowy mit. Należy również pamiętać, że wsparcie w ramach celowanych instrumentów miało charakter czasowy. Przykładowo: bezpłatna komunikacja zakończyła się w czerwcu i lipcu, a możliwość refundacji kosztów pobytu uchodźców wojennych z Ukrainy w prywatnych domach lub mieszkaniach została ograniczona do 120 dni. Kończą się również dopłaty rządu i samorządów do punktów masowego tymczasowego zakwaterowania.
Istotne jest jednak pytanie, dlaczego kwestie usług mieszkaniowych, ochrony zdrowia czy edukacji zostały uznane przez autorów fake newsów i powielających je w mediach społecznościowych influencerów za ważną część antyukraińskiej kampanii dezinformacyjnej. Częstotliwość powielania tych treści wskazuje, że zostały uznane za skuteczne narzędzie podkopywania solidarności polskiego społeczeństwa z przymusowymi migrantami.
Wybór tego tematu jako jednego z głównych motywów kampanii nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Polska od lat przeznacza na usługi społeczne o wiele mniejsze środki niż na transfery finansowe. W zestawieniu krajów OECD za rok 2019 była pod tym względem piąta od końca z 5,4% PKB.