• Paweł Kubicki
29.05.2020

O potrzebie pamięci instytucjonalnej w polskim samorządzie

W kontekście rocznicowych dyskusji o polskim samorządzie wiele mówi się o jego sukcesach, co niewątpliwie ma swoje uzasadnienie. Z drugiej jednak strony, za sukcesy Polski samorządnej uznaje się również przebudzenie obywatelskie, które przejawia się między innymi w rozwoju ruchów miejskich, które swoją pozycję zbudowały na konstruktywnej krytyce polityk miejskich realizowanych przez samorządy.


Gdyby zatem samorząd wypełniał tak dobrze wszystkie swoje funkcje, nie rozwinęłyby się ruchy obywatelskie kontestujące jego działania. Z pozoru taką sytuację można by odczytać jako wskaźnik istotnych dysfunkcji w społecznościach lokalnych. W praktyce jednak działalność ruchów miejskich i innych inicjatyw obywatelskich okazała się być bardzo istotna dla lokalnej demokracji. Konflikt polityczny jest immanentnym składnikiem demokracji, dynamizuje rzeczywistość społeczną, ożywia debatę publiczną, pozwala na korekty stosowanych polityk. Sytuacja, w której panuje pozorny konsensus, gdzie brakuje krytycznych głosów i pluralistycznej debaty, z pewnością nie jest przykładem sukcesu demokracji lokalnej.

Polski samorząd, pod wpływem oddolnych ruchów obywatelskich, okazał się być instytucją ucząca się, zdolną do korygowania swoich polityk i to właśnie można uznać z jego sukces. W tym miejscu należy jednak podkreślić, że w praktyce nie wszystkie samorządy wykazują tendencję do uczenia się, a nawet przypadku tych najbardziej progresywnych sporo czasu zajęło, zanim usłyszano i doceniono głosy ruchów miejskich i innych obywatelskich inicjatyw. Niemniej jednak wiele istotnych postulatów podnoszonych przez te środowiska, a kluczowych dla jakości życia i zrównoważonego rozwoju, znalazło się obecnie na samorządowej agendzie. Tytułem przykładu można wymienić najważniejsze z nich, takiej jak: walka ze smogiem, zrównoważony transport miejski, przeciwdziałanie skutkom zmian klimatycznych itp.

Sytuacja, w której władza słucha obywateli, dzięki czemu sama się uczy, jest w polskiej historii stosunkowo rzadkim zjawiskiem. Jeszcze rzadszym jest jednak umiejętność przekazywania zdobytej wiedzy i dobrych praktyk – tworzenia pamięci instytucjonalnej. Kwestia pamięci instytucjonalnej, a raczej jej braku, to jedna z najbardziej charakterystycznych cech polskiego państwa i jego instytucji. W konsekwencji niemal każde pokolenie musi otwierać drzwi, które kiedyś już ktoś przed nim otworzył. Bez pamięci instytucjonalnej traci się niepotrzebnie spore pokłady energii i zasobów, które mogłyby być wykorzystane na potrzeby innowacyjnego rozwoju. Jako jeden z wielu przykładów zacierania się pamięci instytucjonalnej można wskazać na fakt, że przy okazji niedawnych obchodów stulecia niepodległości Polski często podkreślano, że sto lat temu odrodził się także samorząd. Zapominano jednak, że w czasie kiedy odradzała się Polska, już od niemal pół wieku działał (i to bardzo sprawnie) samorząd terytorialny w Galicji i to właśnie dzięki samorządowcom i urzędnikom galicyjskim udało się odbudować samorząd oraz instytucje publiczne II Rzeczypospolitej.

Problem z pamięcią instytucjonalną jest konsekwencją braku własnych, suwerennych instytucji w epoce nowoczesnej. Wraz z nowoczesnością wyłaniało się też państwo ze swoimi instytucjami, w ramach których tworzyła się pamięci instytucjonalna, dzięki czemu mogły one podlegać procesowi uczenia się i działać efektywnej. Sytuacja Polski, dla której nowoczesność wyznaczały doświadczenia zaborów, okupacji, anty-samorządowych i anty-obywatelskich polityk PRL, nie stwarzała dogodnych warunków do rozwoju pamięci instytucjonalnej. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją zgoła odmienną, 30 lat nieprzerywanej działalności jakiejś instytucji, dodatkowo cieszącej się dużym zaufaniem i poparciem społecznym, to sytuacja wyjątkowa w polskiej historii. Patrząc z perspektywy historycznej już sam ten fakt można uznać za sukces.

Polski samorząd jest jednak w punkcie zwrotnym. Z jednej strony, nieuchronnie dochodzi do zmiany pokoleniowej i trudno dziś wyrokować czy będzie ona ewolucyjna, opierająca się na kumulacji wiedzy i doświadczeń, czy rewolucyjna, zrywająca ciągłość i odrzucająca dotychczasowe doświadczenia. Z drugiej strony wyraźnie na niekorzyść samorządu zmienia się kontekst. W wielu państwach możemy obserwować powrót do centralistycznych tendencji ograniczających autonomię i podmiotowość lokalnych samorządów. W kontekście Europy Środkowej dodatkowo wzmacniane jest to tendencjami autorytarnymi, z punktu widzenia których samorząd i demokracja lokalna stanowią istotną przeszkodę w monopolizowaniu władzy.

Lata pracy u podstaw, w warunkach samorządowej demokracji, pozwoliły na zdobycie unikatowej wiedzy i doświadczeń, zarówno przez samych samorządowców jak i aktywistów oddolnych ruchów obywatelskich. Dla rozwoju, a może nawet przetrwania polskiego samorządu, kluczowe będzie budowanie pamięci instytucjonalnej, w ramach której przekazywana będzie wiedza i doświadczenia wypracowane przez te trzy dekady. Jednym z najprostszych i efektywniejszych sposobów, w jaki można to robić, jest aktywizowanie różnych środowisk i włączanie ich do samorządowego pola politycznego. Im więcej środowisk włączanych będzie w to pole, tym więcej obywateli i instytucji uczyć się będzie praktyk demokratycznych i samorządności, a tym samym samorząd zyska więcej sojuszników i ewentualnych obrońców w sytuacji zagrożenia.

Paweł Kubicki – profesor UJ, socjolog i antropolog miasta, badacz ruchów miejskich. Członek Zespołu Ekspertów Samorządowych, działającego przy Fundacji Batorego.


Wspieraj z nami polską samorządność! Przekaż darowiznę na nasze działania.

Pomóż nam nagłaśniać tematy ważne społecznie.
Twoja darowizna wesprze powstawanie naszych tekstów.

Wspieraj