The history of civic activity in Poland in 2015–2023 – when the United Right coalition, led by the national-conservative Law and Justice (PiS) party, was in government for two parliamentary terms – is a story of
perseverance in the face of adversity and increasingly difficult conditions. It is a story of building competence and resilience in times of great crises: the COVID-19 pandemic, large-scale migration triggered
by Russia’s full-scale invasion of Ukraine, and actions by the authorities that violated the fundamental rights of citizens and necessitated effective resistance. It is also a chronicle of civil society organisations
gaining increasing public trust and recognition, as well as the emergence of completely new networks of cross-sector cooperation and previously unknown forms of civic self-organisation.

The most important change, as emphasised by almost everyone who agreed to be interviewed for this publication,1 was the emergence of new areas of cooperation between grassroots organisers and those involved in more formal structures, such as third-sector associations and foundations.

The subsequent social mobilisation culminated in the United Right government losing power in the parliamentary elections on 15 October 2023, amid record voter turnout. That turnout was achieved mainly as a result of mobilising people who were undecided on voting until the last moment, or who had previously been less interested in politics or discouraged from participating in it.

How did this happen? At what points did citizens lose trust in the Polish state and decide that they had to start keeping a close eye on those in power? How were new forms of cooperation built between citizens and civil society organisations? And what were the actual achievements of civic power?

Niemcy są dziś w innym miejscu niż przed 2022 rokiem. Pozostaje jednak otwarte pytanie, jak się w tym miejscu odnajdą. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że Niemcy stawiające na własne relacje z państwami niedemokratycznymi, jak Rosja i Chiny, w dłuższej perspektywie tracą, gdyż nadmiernie uzależnia się gospodarczo od nieprzewidywalnych rządów, które nad wspólny dobrobyt przedkładają własne interesy geopolityczne i ekonomiczne. Nowy niemiecki rząd musi dziś zdecydować, czy – znajdując się w jeszcze trudniejszych warunkach niż gabinet Scholza – postawić na lawirowanie w niepewnym, wielobiegunowym świecie tworzonym przez Chiny, Rosję i USA Donalda Trumpa, czy też zaangażować się w budowę europejskiego bezpieczeństwa oraz dobrobytu.

Termin „kryzys klimatyczny” na stałe wszedł do naszego słownika, jednak coraz lepiej widać, że należałoby raczej mówić o wielu kryzysach – klimatycznym, przyrodniczym, zanieczyszczeniowym, społecznym – powiązanych ze sobą w Wielki Kryzys Globalnego Systemu. Czasu na reakcje mamy coraz mniej, a ten moloch wydaje się nie do pokonania. Czy na pewno?

Zapraszamy do obejrzenia konferencji wokół raportu „Międzynarodowy Kompas Zmiany Systemowej: Globalne implikacje osiągnięcia europejskiego Zielonego Ładu” przygotowanego przez SYSTEMIQ, Klub Rzymski oraz Open Society European Policy Institute. Autorzy i autorki w wielowymiarowy sposób szukali odpowiedzi na pytanie, czy Wielka Zmiana (w odpowiedzi na Wielki Kryzys) jest możliwa, jak do niej doprowadzić i wreszcie – co kluczowe z polskiej perspektywy – jaka jest rola Unii Europejskiej, krajów członkowskich i Europejskiego Zielonego Ładu w globalnej grze, której stawką jest przetrwanie naszej cywilizacji.

Wielka Zmiana to oczywiście wiele zmian mniejszych, ale powiązanych ze sobą i ujętych w jedną całość. Jeśli Europejski Zielony Ład ma odnieść sukces, UE musi być siłą napędową rozwoju zrównoważonych systemów gospodarczych i dobrobytu społecznego zarówno w kraju, jak i na całym świecie. Jeśli – zamiast o globalnych zagrożeniach – chcemy mówić o globalnych szansach UE w czasach kryzysu, musimy namierzyć czynniki, które będą decydowały o powodzeniu europejskich zielonych polityk. Tylko po przyjęciu perspektywy globalnej może się to udać.

Raport zaprezentowało dwoje z jego autorów:

Komentarz wprowadzający do dyskusji przedstawił Marcin Korolec, dyrektor Instytutu Zielonej Gospodarki. W debacie udział wzięli:

Prowadzenie: Edwin Bendyk (prezes Fundacji im. Stefana Batorego)


Raport „Międzynarodowy Kompas Zmiany Systemowej: Globalne implikacje osiągnięcia europejskiego Zielonego Ładu” udowadnia, że:

Pełne podsumowanie kluczowych ustaleń raportu.

Polityka zagraniczna i europejska Polski pod rządami Zjednoczonej Prawicy stanowi przeciwieństwo stosunku społeczeństwa do Unii Europejskiej. Od lat dziewięćdziesiątych w kolejnych badaniach Polki i Polacy nieustannie demonstrują powszechne poparcie dla idei członkostwa w UE. Od 2015 roku rządząca formacja pogrąża jednak państwo w narastającym, wielowymiarowym konflikcie z unijnymi instytucjami, w efekcie tracąc korzyści płynące z członkostwa oraz wpływ na wspólnotową politykę Europy. Ta rozbieżność między polskim społeczeństwem a państwem PiS jest doskonale znana i opisana. Dwie okoliczności wskazują jednak na zaostrzenie tej sprzeczności do poziomu, który być może zapowiada przełom.

Po pierwsze, agresja Rosji na Ukrainę niemal zgasiła tlące się nastroje antyunijne. Prawie wszyscy dostrzegają, że obecność w strukturach zachodnich – w NATO i Unii Europejskiej – to czynnik znacząco poprawiający bezpieczeństwo naszego kraju. Po drugie – jak wynika z publikowanej przez nas analizy dr hab. Joanny Koniecznej-Sałamatin – polskie społeczeństwo okazuje się odporne na próby polaryzacji wywołanej unijną polityką klimatyczno-energetyczną. Obwinianie Unii Europejskiej o wysokie ceny energii okazuje się mało skuteczne, w każdym razie w perspektywie mobilizacji nastrojów antyunijnych. Zdaje się być raczej elementem rządowej komunikacji przeznaczonej na użytek wewnętrzny i próbą opanowania negatywnych emocji społecznych wywołanych rosnącymi kosztami życia.

Kryzys wywołany agresją Rosji na Ukrainę oraz strategiczne położenie i zaangażowanie Polski w pomoc Ukrainie przywróciły znaczenie naszemu państwu w polityce międzynarodowej i europejskiej. Jednocześnie jednak konflikt z instytucjami Unii Europejskiej, którego głównym powodem są kwestie praworządności ogranicza możliwość efektywnego kształtowania decyzji podejmowanych przez Unię Europejską. Ponadto, konflikt ten już od roku nie pozwala pogrążającemu się w kryzysie gospodarczym państwu polskiemu sięgnąć po środki z KPO, obciążając nas natomiast rosnącymi z każdym dniem karami finansowymi.

Jak interpretować tę sytuację? Czy polska polityka zagraniczna i europejska są zakładnikami polityki krajowej i walki frakcyjnej wewnątrz Zjednoczonej Prawicy? Czy może jest wyrazem konsekwentnego stanowiska obozu władzy? Niezależnie od odpowiedzi powstaje pytanie, czy  istnieje szansa na wyrwanie się z impasu w relacjach z instytucjami UE?

Udział w dyskusji potwierdzili do tej pory: Zuzanna Dąbrowska („Rzeczpospolita”), Leszek Koczanowicz (Uniwersytet SWPS), Paweł Musiałek (Klub Jagielloński), Stefan Sękowski (Nowa Konfederacja), Michał Sutowski („Krytyka polityczna”), Michał Szułdrzyński („Rzeczpospolita”) Adam Traczyk (More in Common), Łukasz Warzecha („Do Rzeczy”), Dominika Wielowieyska („Gazeta Wyborcza”)

Prowadzenie: Edwin Bendyk (prezes Fundacji im. Stefana Batorego)

Transmisja na żywo będzie tłumaczona na polski język migowy i dostępna na profilach Fundacji Batorego na Facebooku oraz YouTube.

Zapraszamy do dyskusji!

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej stopniowo okazuje się być tylko jednym z objawów zaognienia geopolitycznego konfliktu na wschodzie Europy, który udało się zamrozić w 2015 roku. Wtedy – w ramach tzw. procesu normandzkiego – konflikt w Donbasie udało się ograniczyć do kontrolowalnego impasu. Liderzy Europy mieli nadzieję, że cztery pakiety sankcji wymierzonych w reżim Łukaszenki doprowadzą do podobnego pata w relacjach z Białorusią. Tak jednak się nie stało. Łukaszenko zwabiając i wysyłając na wschodnią granicę UE kilka tysięcy zdesperowanych migrantów zaczyna wygrywać walkę o uznanie, którego po krwawym stłumieniu demokratycznych protestów w 2020 roku Zachód mu odmawiał. W miarę trwania kryzysu rośnie ryzyko niekontrolowanej eskalacji napięcia. Jednocześnie sytuacja na granicy polsko-białoruskiej zaczyna rzutować na szerszy układ międzynarodowy w regionie i Europie, wykorzystywana jest bowiem w rewizjonistycznej kampanii prowadzonej przez Rosję metodami hybrydowymi i wymierzonej w Zachód. Wedle ostatnich doniesień 100 tysięcy rosyjskich żołnierzy mobilizuje się obecnie nad ukraińską granicą, gdzie ciężki sprzęt przerzucono już marcu i kwietniu tego roku. Rosyjskie lotnictwo wojskowe wykonuje loty nad polskim pograniczem, a rosyjskie i białoruskie media pełne są gróźb i dezinformacji.

Mimo że rząd polski wciąż woli udawać, że jest wstanie opanować sytuację na granicy własnymi siłami, to kryzys nasilił się już tak bardzo, że UE nie może go dłużej ignorować, o czym świadczą rozmowy kanclerz Merkel z Aleksandrem Łukaszenką i prezydenta Macrona z Władimirem Putinem. Procesy te są skrajnie niekorzystne dla Polski, a sytuację pogarsza fakt, że państwa UE coraz wyraźniej zaczynają uznawać Łukaszenkę za faktycznego prezydenta Białorusi, a Rosję za jej prawowitego protektora, co jest niezgodne z dotychczasowymi założeniami polskiej polityki.

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy wymaga obecnie kompleksowego spojrzenia, które swoim zasięgiem obejmowałoby również konflikt rosyjsko-ukraiński. Jakie są geopolityczne konsekwencje i zagrożenia kryzysu na granicy i jak Polska powinna się wobec nich pozycjonować? Czy stoimy u progu fundamentalnych przewartościowań w regionalnym układzie sił? Czy rozmowy europejskich przywódców z Łukaszenką i Putinem mają sens? Jaką postawę powinna zająć UE wobec mobilizacji sił rosyjskich na wchodzie Ukrainy? Jak Polska powinna definiować swoje cele na obecnym etapie oraz jakie działania i instrumenty wpływu mają teraz kluczowe znaczenie?  Jakich posunięć Polska powinna domagać się do Unii, a może i USA?

Udział wzięli:

Prowadzenie: Edwin Bendyk (prezes Fundacji im. Stefana Batorego)

Edwin Bendyk – prezes Fundacji im. Stefana Batorego. Dziennikarz, publicysta i pisarz, do niedawna kierował działem naukowym tygodnika „Polityka”. Wykłada w Graduate School for Social Research PAN i Collegium Civitas, gdzie współtworzył Ośrodek Badań nad Przyszłością.

Piotr Łukasiewicz – politolog, dyplomata cywilny i wojskowy, pułkownik rezerwy Wojska Polskiego. Współtworzył narodową strategię Polski w misji ISAF w Afganistanie. W latach 2006-09 był attache wojskowym w Pakistanie i Afganistanie. Od czerwca 2012 roku do zamknięcia misji w grudniu 2014 roku pełnił funkcję ambasadora RP w Afganistanie. Współpracuje z fundacją Global.Lab i Fundacją im. Kazimierza Pułaskiego.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – dr, dyrektorka Instytutu Strategie 2050, socjolożka i politolożka, specjalizuje  się  w  sprawach  polityki  międzynarodowej. Przez lata związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich. W latach 2012–2014 podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a następnie do 2016 roku ambasadorka RP w Federacji Rosyjskiej. Następnie kierowała programem Otwarta Europa, była dyrektorką think tanku forumIdei Fundacji im. Stefana Batorego.

Robert Pszczelsenior fellow w Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego. W latach 1990-99 dyplomata w MSZ, ekspert ds. polityki bezpieczeństwa i instytucji wielostronnych (OBWE, NATO, UE, UZE). Od 1993 roku pracował w Brukseli – zaangażowany m.in. w tworzenie Stałego Przedstawicielstwa RP przy NATO, członek polskiego zespołu ds. przystąpienia do NATO. W 1999 r. dołączył do Wydziału Dyplomacji Publicznej – w Kwaterze Głównej NATO. W latach 2010-2015 dyrektor Biura Informacji NATO w Moskwie. Autor publikacji poświęconych bezpieczeństwu międzynarodowemu, komunikacji strategicznej i Rosji.

Próba sprostania temu wyzwaniu wymagać będzie od Polski nie tylko głębokiej rewizji polityki azylowej i migracyjnej, lecz także aktywnej dyplomacji skierowanej do krajów pochodzenia migrantów, państw tranzytowych i innych potencjalnych partnerów w świecie. Realizacja strategii humanitarnej kontroli granic będzie możliwa tylko we współpracy z innymi krajami UE.

Decydująca w najbliższych latach dla zapewnienia zarówno bezpieczeństwa granicy, jak i humanitarnego charakteru jej kontroli będzie skuteczna „polityka powrotów”, czyli zdolność do skutecznej deportacji tych migrantów, którzy nie kwalifikują się do uzyskania ochrony międzynarodowej lub praw pobytu. Niska skuteczność w tym zakresie jest piętą achillesową polityki migracyjnej UE, a Polska stanie wobec tego problemu, gdy – co jest koniecznością – przywróci rządy prawa na granicy z Białorusią i będzie rozpatrywać wnioski o azyl.