Autor publikacji – Dawid Sześciło – wskazuje, że ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej z 2024 roku nie uznaje jednostek pomocniczych gmin za podmioty ochrony ludności, nie włącza ich w formalne mechanizmy koordynacji, obiegu informacji ani zarządzania zasobami. W konsekwencji sołtyski i sołtysi działają skutecznie obok systemu ochrony ludności, nie w jego ramach. Mimo to, są działania, które gminy mogą podejmować bez zmian ustawowych, m.in. włączać sołtyski i sołtysów do gminnych zespołów zarządzania kryzysowego, odpowiednio kształtować statuty sołectw, przekazywać mienie do zarządzania. Takie rozwiązania mają jednak ograniczoną skuteczność ze względu na brak podporządkowania sołtysek i sołtysów kierownictwu wójta jako organu ochrony ludności i brak jednoznacznych podstaw prawnych do powierzania im zadań w obszarze ochrony ludności.

Analiza zawiera także wskazówki dotyczące koniecznych zmian legislacyjnych. Są to m.in.:

Formalne włączenie sołectw do systemu ochrony ludności pozwoliłoby lepiej wykorzystać ich potencjał organizacyjny i społeczny oraz wzmocnić odporność państwa na przyszłe kryzysy.

Na podstawie analizy przygotowaliśmy także broszurę informacyjną dla gmin.

The war has turned into a protracted struggle of attrition, testing the resilience not only of the Ukrainian state but also of the entire security architecture of Europe. For Ukraine, the very existence of the state and the nation is at stake, which determines its unwillingness to make territorial concessions. Edwin Bendyk cites research conducted by the Kyiv Institute of Sociology in the last week of January 2026, which shows that as many as 65% of respondents declare their willingness to endure the hardships of war for as long as necessary, and comments: Most Ukrainians consider the most essential aspect of the war to be its existential nature. Any possible compromise with the aggressor is seen there as a threat to the survival of society and the sovereign state.

 

The analysis highlights the profound social transformation that has taken place in Ukraine as a result of the aggression. Despite the destruction of infrastructure, fatigue and mobilisation problems, society has consolidated around civic values and a pro-Western course. Although a decade ago public sentiment was sceptical towards NATO, the Kremlin’s brutal policy has accelerated the processes it was supposed to prevent. Vladimir Putin was probably more afraid of the democratising potential of the Revolution than of the threat of Ukraine being “pulled” towards the West. However, by occupying Crimea in March 2014 and then starting a war in Donbas, he accelerated the process by which he wanted to “protect” Ukraine and its younger brother, the supposedly non-existent Ukrainian nation – writes Edwin Bendyk.

READ PDF

Borodianka, Kyiv,Region,,Ukraine,

Wojna przekształciła się w długotrwałe zmagania na wyczerpanie, które testują odporność nie tylko państwa ukraińskiego, ale i całej architektury bezpieczeństwa Europy. Dla Ukrainy stawką pozostaje samo istnienie państwa i narodu, co determinuje brak zgody na ustępstwa terytorialne. Edwin Bendyk przywołuje badania kijowskiego Instytutu Socjologii z ostatniego tygodnia stycznia 2026 roku, z których wynika, że aż 65% respondentów deklaruje gotowość do znoszenia trudów wojny tak długo, jak będzie trzeba i komentuje: W ocenie większości Ukraińców wojna ma przede wszystkim charakter egzystencjalny. Każdy ewentualny kompromis z agresorem postrzegany jest tam jako zagrożenie dla przetrwania społeczeństwa i suwerennego państwa.

Analiza zwraca uwagę na głęboką transformację społeczną, jaka dokonała się w Ukrainie pod wpływem agresji. Mimo zniszczeń infrastruktury, zmęczenia i problemów z mobilizacją, społeczeństwo skonsolidowało się wokół wartości obywatelskich i prozachodniego kursu. Choć jeszcze dekadę temu nastroje społeczne bywały sceptyczne wobec NATO, brutalna polityka Kremla przyspieszyła procesy, którym miała zapobiec. Władimir Putin najprawdopodobniej bardziej się przestraszył demokratyzacyjnego potencjału Rewolucji Godności niż zagrożenia „przeciągnięciem” Ukrainy na Zachód. Zajmując Krym w marcu 2014 roku, a potem wszczynając wojnę w Donbasie, przyspieszył jednak proces, przed którym chciał „uchronić” Ukrainę i młodszego brata – rzekomo nieistniejący naród ukraiński – pisze Edwin Bendyk.

Przeczytaj całą analizę.

Borodianka, Kyiv,Region,,Ukraine,

Magdalena M. Baran, Joanna B. Bednarek, Cezary Boryszewski, Mateusz Burzyk, Przemysław Gębala, Sylwia Góra, Karol Grabias, Tomasz Kasprowicz, Urszula Kifer, Piotr Leszczyński, Ernest Małkiewicz, Bogna Świątkowska, Mariusz Urbanek, Agnieszka Wiśniewska

Bilans idei to nieformalny początek poszukiwań książki-laureatki kolejnej edycji Nagrody im. Marcina Króla, przyznawanej co roku za najlepszą polską książkę wprowadzającą nowe idee i sposoby myślenia. Nagrodę tę Fundacja im. Stefana Batorego ustanowiła w 2022 roku, by przeciwdziałać deficytowi nowych pojęć w polskiej debacie intelektualnej i promować refleksyjne, pogłębione, konceptualne interpretacje naszej rzeczywistości.

W piątym roku funkcjonowania Nagrody na Bilans idei składają się trzy elementy, co czyni go całkiem złożonym i, mamy nadzieję, interesującym ćwiczeniem w kategorii noworocznych podsumowań, spisów, rachunków sumienia oraz rozeznań. Pierwszym z tych elementów jest debata Książki znaczące, do której co roku zaraz po święcie Trzech Króli zapraszamy pisma i portale kształtujące polską debatę publiczną, by wspólnie dokonać bilansu idei za mijający rok. Rozmawiamy o tym, jakie książki były w tym czasie dla różnych środowisk wydarzeniem intelektualnym, skłaniały do namysłu, refleksji, a może nawet do rewizji poglądów. Każdą z zaproszonych redakcji prosimy o przedstawienie własnej listy trzech książek polskich autorów i autorek oraz trzech przekładów wydanych w minionym roku.

Ćwiczeniem Bilansu idei jest też – to drugi element – niniejsza krótka ankieta, którą kierujemy do osób reprezentujących redakcje zaproszone do debaty Książki znaczące. Pytamy w niej o idee i pojęcia najczęściej pojawiające się w polskich dyskusjach 2025 roku oraz o te, które zostały przeoczone, przemilczane lub nawet wyparte z naszej społecznej świadomości.

Trzecim narzędziem Bilansu idei jest otwarty formularz, przez który każdy może zgłosić swoje rekomendacje ważnych polskich książek opublikowanych w mijającym roku. W ten sposób obok listy dzieł istotnych dla redakcji (zazwyczaj około 30 tytułów) powstaje dłuższa lista książek polecanych przez publiczność (najczęściej około 70 pozycji).

Analiza przygotowana w ramach cyklu „Polskie podziały” – publikacji opisujących to, co łączy i co różnicuje polskie społeczeństwo. Na podstawie najnowszych badań społecznych analizujemy wymiary i uwarunkowania polaryzacji, stratyfikacji oraz konfliktów społecznych, ale też czynniki sprzyjające solidarności, współpracy, wyrównywaniu szans i przełamywaniu wzajemnej nieufności.

Paweł Marczewski pokazuje, że to aspiracje i lęki Polek i Polaków, a nie tylko ich obecny status społeczno-ekonomiczny, kształtuje preferencje polityczne. Prosty podział na „lud” i „elity” jest zbyt upraszczającą interpretacją głównej osi polaryzującej polskie społeczeństwo. Autor argumentuje, że choć klasy mają znaczenie dla wyborów politycznych, nie jest to wpływ deterministyczny ani redukowalny wyłącznie do wymiaru ekonomicznego. Ludzie głosują zgodnie ze swoimi aspiracjami i obawami, które są w dużej mierze kształtowane przez to, w jaki sposób osiągnęli swoją pozycję społeczną, czy czują się w niej pewnie oraz jakie mają nadzieje na jej utrzymanie i poprawę.

Kluczowym faktem politycznym jest, zdaniem autora, znaczące powiększenie się klasy średniej w Polsce w ostatnich latach. Według danych Eurofund z 2024 roku, 68% Polaków należy do klasy średniej (zdefiniowanej jako dochód rozporządzalny między 75% a 200% mediany). Jeszcze w 2016 liczebność polskiej klasy średniej szacowano (w raporcie Polskiego Instytutu Ekonomicznego) na 51% społeczeństwa. Tradycyjnie klasa średnia jest postrzegana jako grupa stabilizująca demokrację. Jednak w Polsce duża część tej klasy to osoby, które niedawno do niej dołączyły i których zarobki nie są na tyle wysokie, by czuły się swobodnie. W tej sytuacji lęk przed utratą statusu (deklasacją) staje się istotnym czynnikiem kształtującym wybory polityczne, sprzyjając polaryzacji. Zarówno KO, jak i PiS próbują ten lęk zagospodarować zgodnie z własnymi interesami.

Obiegowa opinia głosi, że autokratyczny populizm odnosi sukces, odwołując się do lęków i obaw wyborców. To w dużej mierze prawda, ale odpowiedzią nie może być ani „czarowanie rzeczywistości” (oferowanie niewiarygodnego politycznego coachingu), ani odbieranie poczucia indywidualnej sprawczości (poprzez odgórną zmianę warunków ekonomicznych). Społeczeństwo odporne na populizm to takie, które oferuje realne szanse trwałego awansu społecznego, doceniając dotychczasowe wysiłki, zamiast roztrząsać, które grupy społeczne składają się na elity, a które na lud.

W interesie Polski i Ukrainy jest, by wzajemna współpraca rozwijała się jak najlepiej. Nie można jednak zapominać o uwarunkowaniach, które współpracę tę kształtują. Niebezpieczną iluzją byłoby przekonanie, że w imię wyraźnego i wspólnego celu strategicznego można te uwarunkowania pominąć i zapomnieć o asymetrii wynikającej z różnego postrzegania zasobów, jakimi dysponują oba państwa. O wiele lepszym sposobem na radzenie sobie z wyzwaniami jest rzetelna analiza i jak najbardziej precyzyjne przedstawianie złożoności relacji polsko-ukraińskich. Tylko taka wiedza – dostarczająca odniesień do faktów, a nie iluzji – umożliwia budowanie efektywnych stosunków wzajemnych.

Fundacja im. Stefana Batorego od lat kieruje się powyższą przesłanką, podejmując działania na rzecz relacji polsko-ukraińskich. Od początku pełnoskalowej wojny zintensyfikowaliśmy te prace, przygotowując m.in. szereg opracowań analitycznych, tworzonych przez zespoły eksperckie z Polski i Ukrainy. Niniejszy zbiór tekstów, będący próbą bilansu relacji polsko-ukraińskich od 2022 roku, jest rezultatem zastosowania tej właśnie metody opisu z dwóch perspektyw jednocześnie. Zawiera on analizy ewolucji wzajemnych stosunków w obszarze wojska i przemysłu obronnego, polityki zagranicznej, migracji i integracji, gospodarki i handlu, kultury i pamięci, a także opinii publicznej. Pokazując w jednym opracowaniu perspektywy polską i ukraińską, odsłaniamy ich asymetryczność. Nawet jeśli w wielu przypadkach nie jesteśmy w stanie zmniejszyć tej asymetryczności, musimy próbować ją zrozumieć.

Analiza przygotowana w ramach cyklu „Polskie podziały” – publikacji opisujących to, co łączy i co różnicuje polskie społeczeństwo. Na podstawie najnowszych badań społecznych analizujemy wymiary i uwarunkowania polaryzacji, stratyfikacji oraz konfliktów społecznych, ale też czynniki sprzyjające solidarności, współpracy, wyrównywaniu szans i przełamywaniu wzajemnej nieufności.

Profesor Uniwersytetu Civitas Paweł Ruszkowski oraz Michał Feliksiak i Beata Roguska, badacze Centrum Badania Opinii Społecznej w swoim tekście poszukują związków między zjawiskami polaryzacji a podziałami klasowo-warstwowymi w wynikach badań opinii publicznej z 2021, 2023 i 2025 roku. Na potrzeby tej analizy przyjmują, że zjawisko polaryzacji występuje wtedy, gdy akceptacja dwóch przeciwstawnych poglądów różni się w badanych zbiorowościach lub między nimi nie więcej niż o 10 pkt. proc. Wspomniane badania pokazały, że na 12 zmiennych tak definiowane zjawisko polaryzacji wystąpiło w przypadku czterech: chodzi o stosunek do zapewnienia bezpieczeństwa miejsc pracy, do konkordatu, do związków partnerskich osób tej samej płci oraz do integracji europejskiej.

Szczegółowej analizie poddane zostały w tekście dwie ostatnie z tych dzielących Polki i Polaków spraw – stosunek do kwestii zawierania formalnych związków partnerskich przez osoby tej samej płci oraz nastawienie do integracji europejskiej. Autorzy pokazują, że w obu tych przypadkach zjawiska polaryzacji występują zarówno pomiędzy różnymi klasami i warstwami społecznymi, jak i wewnątrz niektórych klas, czyli jako podział obecny wśród osób należących do tej samej kategorii społecznej.

Pandemia, wojna w Ukrainie czy powódź w 2024 roku dobitnie pokazały, jak kluczową rolę w zarządzaniu kryzysowym pełnią organizacje społeczne. Dysponują one wiedzą o lokalnych potrzebach, cieszą się zaufaniem mieszkańców i potrafią reagować szybciej niż instytucje publiczne. Aby te zasoby wykorzystać skutecznie, potrzebne są trwałe mechanizmy współpracy z samorządem – nie tylko spontaniczna mobilizacja w chwilach zagrożenia.

Taką możliwość stwarza obowiązująca od roku ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej, która pozwala gminom zawierać porozumienia z organizacjami społecznymi oraz innymi podmiotami non profit w zakresie działań zwiększających bezpieczeństwo mieszkańców. Mogą one dotyczyć m.in. prowadzenia działań informacyjnych, organizacji szkoleń, przygotowania miejsc schronienia czy zakupu i utrzymania sprzętu humanitarnego.

W ekspertyzie Dawid Sześciło analizuje zasady tej współpracy, wskazując zarówno jej potencjał, jak i formalne wymogi (np. konieczność weryfikacji kompetencji organizacji przed zawarciem porozumienia). Pokazuje, że budowanie lokalnej odporności wymaga systemowych rozwiązań – regularnych, planowych działań wspólnych samorządu i organizacji społecznych. Ustawa daje do tego narzędzia, a ich wykorzystanie może w przyszłości przesądzić o skuteczności reakcji na kryzysy.

Jak organizacje społeczne mogą współpracować z lokalnymi władzami? Pobierz broszurę: 

Analiza przygotowana w ramach cyklu „Polskie podziały” – publikacji opisujących to, co łączy i co różnicuje polskie społeczeństwo. Na podstawie najnowszych badań społecznych analizujemy wymiary i uwarunkowania polaryzacji, stratyfikacji oraz konfliktów społecznych, ale też czynniki sprzyjające solidarności, współpracy, wyrównywaniu szans i przełamywaniu wzajemnej nieufności.

Celem tekstu dr hab. Mikołaja Cześnika (Uniwersytet SWPS, przewodniczący Rady Fundacji im. Stefana Batorego) jest uporządkowanie dyskursu publicznego o klasach i zaproponowanie autorskiej ramy analitycznej, która pozwoli na uchwycenie zarówno trwałości podziałów społecznych w Polsce, jak i ich dynamicznego charakteru.

W 2025 roku pytanie o znaczenie klas w Polsce nabiera szczególnej aktualności. Transformacja ustrojowa, wejście do Unii Europejskiej oraz kolejne fale kryzysów – finansowy, pandemiczny i wojenny – uwidoczniły wagę i trwałość mechanizmów stratyfikacji społecznej. Równocześnie wzmacniająca się polaryzacja polityczna sprawia, że podziały klasowe coraz częściej stają się ukrytym, lecz istotnym źródłem konfliktów. W tym kontekście powrót do analizy klas nie jest wyłącznie akademicką fanaberią, ale próbą uchwycenia jednego z kluczowych wymiarów współczesnego życia zbiorowego.

Klasowość okazuje się kluczowym wymiarem różnicowania postaw politycznych w Polsce. Dane z Polskiego Generalnego Studium Wyborczego pokazują, że preferencje wyborcze mają silny związek z przynależnością klasową, również w jej kulturowym i symbolicznym wymiarze. Oznacza to, że analiza klas nie tylko pozwala lepiej rozumieć strukturę społeczną, ale także ułatwia interpretację dynamiki politycznej.

W takim kontekście profesor Mikołaj Cześnik stawia osiem tez, które mają porządkować myślenie o klasowości we współczesnej Polsce.

Teza pierwsza. Klasy w Polsce istnieją, „mają się dobrze” i w sposób systematyczny kształtują życie społeczne, kulturowe oraz polityczne, wpływając na zasoby, możliwości i wybory jednostek.

Teza druga. Klasowość w Polsce jest nie tylko pozycją w strukturze, ale także zmiennym w czasie procesem i praktyką, manifestującymi się w codziennych działaniach, języku i stylach życia.

Teza trzecia. Granice klasowe w Polsce są w dużym stopniu konstruowane symbolicznie poprzez język, moralność, przestrzeń i estetykę, często niezależnie od realnych różnic materialnych.

Teza czwarta. Polska struktura klasowa łączy uniwersalne mechanizmy różnicowania z lokalną specyfiką, wynikającą z dziedzictwa feudalnego, spuścizny PRL-u, skutków transformacji ustrojowej po 1989 roku, a także trwałej i specyficznej roli wsi oraz własności ziemi.

Teza piąta. Potrzeba uznania i widzialności stanowi istotny czynnik mobilizacji politycznej, a jej deficyt może prowadzić do frustracji i konfliktów społecznych.

Teza szósta. W polskiej polityce i kulturze publicznej dominuje milczenie o klasach, mimo że realne podziały klasowe wciąż w znacznym stopniu kształtują życie społeczne.

Teza siódma. Klasy ludowe w Polsce są znacznie zróżnicowane pod względem posiadanych zasobów i relacji z państwem (szczególnie istotna jest różnica między klasą robotniczą a chłopstwem/postchłopstwem).

Teza ósma. Klasy wyższe stosują strategie niewidzialności, pozwalające im chronić swoją pozycję, a przede wszystkim kapitał symboliczny.

We wtorek 22 lipca 2025 roku Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o podporządkowaniu prokuraturze generalnej głównych instytucji walczących z korupcją: Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP). W czwartek 31 lipca – pod naciskiem masowych manifestacji w wielu miastach Ukrainy – ta sama Rada w jeszcze większym pośpiechu przyjęła kolejną ustawę, przywracającą obu organom wcześniejszą niezależność. Osiem dni dzielące oba wydarzenia zmieniły jednak nieodwracalnie ukraińską politykę. W mediach pojawiła się nawet nazwa – rewolucja na kartonie.

Forsowanie ustawy o podporządkowaniu NABU i SAP Prokuratorowi Generalnemu okazało się największym błędem Wołodymyra Zełenskiego od początku wojny, jeśli nie od początku prezydentury. Bezpośrednie skutki tego błędu udało się szybko naprawić. Jakie będą długofalowe konsekwencje? Mogą być pozytywne, o ile Wołodymyr Zełenski wykorzysta kryzys jako impuls do reformy centrum władzy i dalszych reform państwa. Protesty były sygnałem ostrzegawczym, ale i jednoznaczną zachętą. Społeczna mobilizacja w imię walki z korupcją i europejskiej integracji pokazała, że Ukraińcy stawiają opór rosyjskiej agresji nie po to, żeby w cieniu wojny w ich kraju powstał system polityczny podobny do rosyjskiego.