Przypominamy, że projekt ten, będący wynikiem kilkuletniej pracy Zespołu, został opublikowany przez nas w lipcu 2022 r. i był od tego czasu przedmiotem szerokich konsultacji publicznych: z autorytetami prawa konstytucyjnego, z organizacjami społecznymi działającymi na rzecz obrony demokracji i niezależności wymiaru sprawiedliwości, ze środowiskiem prawniczymi i akademickim i zyskał szerokie uznanie. Zależało nam nie tylko na przygotowaniu propozycji o wysokiej wartości merytorycznej, ale także na zbudowaniu społecznego poparcia dla proponowanej w niej reformy. Pod projektem podpisało się niemal 50 organizacji. Projekt ustawy o TK jest obywatelski, stworzony ponad partyjnymi podziałami. Celem, jaki przyświecał nam w jego przygotowaniu, jest przywrócenie rzetelnej i niezależnej kontroli konstytucyjności prawa w Polsce, gwarantującej realną ochronę praw i wolności obywatelskich.
Rozwiązania zawarte w przygotowanej przez Zespół Ekspertów Prawnych nowej ustawie o TK nie ograniczają się do „przywrócenia” roli, jaką Trybunał pełnił do 2015 roku. Mając świadomość, że postępowanie przed Trybunałem już wcześniej obarczone było mankamentami i nie zawsze odpowiadało potrzebom obywateli, proponowane przepisy mają zreformować działanie tego organu i usprawnić jego pracę. Projekt zakłada np. odstąpienie od zasady jednoosobowego kierowania Trybunałem przez Prezesa na rzecz zasady kolegialności, większą jawność postępowania przed Trybunałem, zmianę systemu wyboru sędziów Trybunału zapewniającą jak największą apolityczność kandydatów, rozszerzenie zakresu legitymacji organizacji społecznych do wszczęcia procesu kontroli konstytucyjności prawa.
Mamy nadzieję, że prace parlamentarne nad społecznym projektem ustawy o TK i projektem przepisów ją wprowadzających będą toczyć z poszanowaniem zasad przejrzystości i partycypacji obywatelskiej, a przyjęta przez parlament ustawa będzie gwarantowała, że niezależny i praworządny Trybunał Konstytucyjny stać będzie na straży Konstytucji i ochrony praw i wolności obywateli.
Wartości te są wspólne państwom członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn.
O wartościach europejskich zapisanych w artykule 2 „Traktatu o Unii Europejskiej” przez ostatnie 15 lat dyskutowano niewiele. Byliśmy przeświadczeni o bezsporności tych zapisów, ale też przyzwyczailiśmy się, iż problemy Unii dotyczą spraw ekonomicznych albo techniczno-organizacyjnych, a rozmawia się głównie o pieniądzach.
Od 2021 roku zacznie działać nowy unijny program: Obywateli, Równości, Praw i Wartości (PPW). UE stara się w ten sposób odpowiedzieć na kryzys, który ma wymiar także aksjologiczny. Podczas dyskusji zastanawialiśmy się nad tym, czy instytucje europejskie dojrzały do obrony podstawowych zasad i wartości? Przede wszystkim zaś, jakie to są wartości? Które z nich musimy uznać za wspólne, a co do których możemy się zgodzić, że będziemy różnić się w ich ocenie? Jak implementować PPW, by został on zaakceptowany przez niejednorodne światopoglądowo środowiska prounijne?
Podstawą do dyskusji był tekst autorstwa dyrektorki forumIdei Fundacji Batorego – Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: „Praworządność w Unii poza politycznymi podziałami. Sankcje budżetowe i nowy program dla obywateli” dostępny pod linkiem: http://bit.ly/forumIdei_Praworzadnosc_w_Unii
Spotkanie poprowadził Paweł Marczewski, szef działu Obywatele forumIdei Fundacji Batorego.
Rząd Zjednoczonej Prawicy konsekwentnie ignorował zalecenia przedstawiane co roku w opracowywanym przez Komisję Europejską Raportu o praworządności. Przed nowymi władzami stoi duże wyzwanie, bo rekomendacje odnoszą się do wielu obszarów, nie tylko w wymiarze sprawiedliwości, ale również w zakresie lobbingu, oświadczeń majątkowych, czy działań podejmowanych przez Najwyższą Izbę Kontroli.
Przypomnijmy, że Raport jest częścią tzw. europejskiego mechanizmu praworządności, którego celem jest wzmacnianie zasad państwa prawa i zapobieganie ich naruszania. Nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Ciekawy jest sam proces jego powstawania. Komisja sama zbiera dane, ale też prosi o przekazanie swoich opinii organizacje pozarządowe i rządy państw członkowskich. Prowadzony jest również dialog z Parlamentem Europejskim i Radą oraz parlamentami krajowymi. Pierwsza edycja Raportu miała miejsce w 2020, a od zeszłego roku, do części opisującej stan praworządności dodano właśnie rekomendacje.
Co powinno się zmienić?
Wśród nich należy wymienić m.in., potrzebę rozdzielenia funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, wprowadzenie efektywnych przepisów regulujących lobbing oraz stworzenie internetowego systemu oświadczeń majątkowych. Komisja zaleciła również zwiększenie niezależności mediów publicznych oraz zapewnienie uczciwych procedur przyznawania licencji mediom prywatnym. Ważną rekomendacją było również zapewnienie bardziej systematycznych działań następczych w związku z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli.
Co się zmienia?
Opinie przedstawione przez koalicję organizacji pozarządowych odnosiły się do roku 2023, więc siłą rzeczy, nowy rząd, który rozpoczął funkcjonowanie w połowie grudnia nie mógł jeszcze podjąć wysiłków na rzecz realizacji rekomendacji Komisji z poprzednich lat. Wiemy jednak już teraz, że pojawiły się bardzo konkretne plany co do rozdzielenia funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Pojawiły się za to oficjalne koncepcje przywracania praworządności w wymiarze sprawiedliwości – np. reforma Krajowej Rady Sądownictwa, czy Trybunału Konstytucyjnego. Prowadzone są również zaawansowane prace nad wdrożeniem ustawy o sygnalistach. Jest to o tyle ważne, że na brak zdecydowanych działań w tym zakresie przez Zjednoczoną Prawicę zwracały uwagę organizacje pozarządowe.
Co jest jeszcze do zrobienia?
Mimo początkowych deklaracji nowego rządu niewiele się zadziało jeśli chodzi o reformę oświadczeń majątkowych. Zgłoszono na samym początku kadencji projekt ustawy, ale odnosił się on wyłącznie do dodania obowiązku ujawniania stanu majątkowego małżonków osób pełniących funkcje publiczne. Zresztą prace na tym projektem nie posunęły się za bardzo do przodu. Jesteśmy również świadkami zmian w mediach publicznych, ale na razie mają one wymiar wyłącznie personalny. Rząd nie przedstawił pomysłów na przywrócenie im pełnej niezależności i mechanizmów, które zagwarantują ich pluralizm oraz realizację misji publicznej.
Nie podjęto – przynajmniej oficjalnie – żadnych prac na reformą lobbingu czy zmianami w zakresie funkcjonowania Najwyższej Izby Kontroli. Ale działania obecnego rządu zostaną poddane szczegółowej ocenie dopiero w przyszłym roku. Możemy się spodziewać jednak, że mimo tego, że ocena stanu praworządności będzie dokonywana z uwzględnieniem wydarzeń roku 2023, to z uwagi na zmianę władzy i to, że pewne reformy zostały podjęte i one zostaną ujęte w najnowszym raporcie Komisji.
Krzysztof Izdebski – prawnik, aktywista działający na rzecz przejrzystości życia publicznego. Główny specjalista ds. rzecznictwa Fundacji im. Stefana Batorego oraz Open Spending EU Coalition.
Kwestia podziału mandatów poselskich między okręgi wyborcze do Sejmu nie przyciąga takiej uwagi, jak podział mandatów między partie – nie znaczy to jednak, że nie ma ona większego znaczenia bądź że rozwiązano ją w sposób niebudzący wątpliwości. Jest dokładnie przeciwnie– przyjęte w Kodeksie Wyborczym rozwiązanie tej kwestii jest nie tylko niedoskonałe, ale – co gorsza – nie jest ono nawet stosowane poprawnie. Na skutek ignorowania przez Sejm kolejnych wniosków Państwowej Komisji Wyborczej liczba mandatów obsadzanych już w 12 okręgach jest niezgodna zzapisemKodeksuWyborczego.Jednocześnie nierozwiązany zostaje problem głosów z zagranicy, od ponad trzydziestu lat przypisywanych do okręgu warszawskiego (obecnie okręg 19): o ile wlatach dziewięćdziesiątych ich liczba byłaniewielka, to obecnie ich waga powinna się przekładać na kilka mandatów poselskich których– wpewnymsensie–„pozbawiany”jestokręg nr19.
Konstytucja RP w artykule 96 ust. 2 stanowi, że „wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym”, zaś w art. 97 ust. 2, że „wybory do Senatu są powszechne, bezpośrednie i odbywają się w głosowaniu tajnym”. Wymogi Konstytucji odnośnie do wyborów do Sejmu, w porównaniu do wymogów odnośnie do wyborów do Senatu, nakazują dodatkowo ich „równość” oraz „proporcjonalność”.
Wymóg „równości” oznacza, że na tyle, na ile to możliwe bez naruszania innych wymogów, procedura głosowania w wyborach do Sejmu winna respektować zasadę „jeden człowiek – jeden głos”, oznaczającą, żea priorisiła głosu każdego wyborcy powinna być taka sama. Jeśli podział mandatów przeprowadzany jest w poszczególnych okręgach wyborczych, wymaga to, aby liczba wyborców przypadających na jeden mandat była we wszystkich okręgach jak najbardziej do siebie zbliżona.
To, że analogicznego wymogu nie sformułowano w Konstytucji odnośnie do wyborów do Senatu, stanowi konsekwencję historycznych okoliczności przywrócenia drugiej izby parlamentu w 1989 roku, kiedy– ze względu na polityczne uwarunkowania – zdecydowano o równej liczebnie senackiej reprezentacji 47 spośród 49 ówczesnych województw, mimo dużych różnic w liczbach ich mieszkańców.
Wzmienionych warunkach historycznych zasadę równości wyborów do Senatu faktycznie wprowadza akt niższej rangi – art. 261 Kodeksu Wyborczego. W opracowaniu niniejszym ograniczamy się do problemu podziału mandatów w wyborach sejmowych, stąd nie będziemy tutaj poruszali ani kwestii tego, czy sformułowania art. 261 są optymalne ani czy są właściwie stosowane – poprzestajemy na zasygnalizowaniu, że również one powinny w przyszłości stać się przedmiotem uwagi.
W odniesieniu do wyborów do Sejmu, zasady mające zagwarantować równość głosów wyborców zróżnych okręgów wyborczych zawarte są w artykułach 202 (określającym sposób ustalania właściwej liczby mandatów dzielonych w danym okręgu) oraz 203 Kodeksu Wyborczego (określającym procedurę korygowania podziału mandatów w przypadku zajścia zmian demograficznych, powodujących niezgodność obowiązującego podziału z zasadami art. 202 KW).
W niniejszym opracowaniu poruszone zostaną trzy kwestie, w naszej opinii wymagające pilnej reakcji ustawodawcy. Kwestie te są do pewnego stopnia niezależne – pierwsza z nich jest najprostsza, ale wymaga najszybszego załatwienia, natomiast podjęcie dwóch kolejnych wiąże się przede wszystkim z potrzebą rozważnego przeanalizowania dostępnych opcji i znalezieniem optymalnych rozwiązań prawnych.