Mniej niż połowa młodych Polek deklaruje, że weźmie udział w wyborach parlamentarnych. Większość, choć wie jakiej Polski chce dla siebie i swoich bliskich, nie korzysta z prawa wyborczego, bo nie wierzy, że ich głos się liczy.

Celem kampanii jest uświadomienie kobietom sprawczości i siły ich głosu w wyborach, w kwestiach dla nich fundamentalnych. Kampania prowadzona jest przy wsparciu Fundacji Batorego oraz specjalistów ds. komunikacji, pracujących pro bono.

Młode Polki dokładnie wiedzą, w jakim kraju chcą żyć [1]. Idealna Polska to kraj, który szanuje ich prawa i daje im możliwości rozwoju zawodowego bez szkody dla życia rodzinnego. Kobiety pragną mieszkać w nowoczesnym i otwartym państwie, które daje im poczucie bezpieczeństwa i wolności. Dla Polek kluczowe są kwestie zdrowia, edukacji, niezależności materialnej. Chcą mieć dostęp do dobrej opieki medycznej i decydować o własnym ciele. Oczekują rzetelnej, nowoczesnej edukacji dla swoich dzieci. Chcą żyć godnie, bez konieczności ciągłych wyrzeczeń. Chcą się rozwijać zawodowo, mieć czas dla rodziny i realizować swoje pasje.

Sprawiedliwa i demokratyczna – to kolejne wartości wskazane przez kobiety w odpowiedzi na pytanie o Polskę, jakiej pragną (wybrało je odpowiednio 29% i 27% respondentek). Wartości te stanowią fundament społeczeństwa, w którym każdy ma równe prawa i możliwości. Kolejne wskazania Polek to Polska spokojna (24%) i bezpieczna (46%) i Polska uczciwa (23%), tolerancyjna (22%), praworządna (22%) i szanowana w świecie (20%).

Badania pokazują także, że kobiety nie lubią rozmawiać o polityce. Unikanie takich rozmów deklaruje ponad 60% młodych Polek [2], a tylko 40% tych najmłodszych śledzi informacje w mediach i interesuje się wydarzeniami na polskiej scenie politycznej. Dlatego inicjatorki kampanii chcą je przekonać, że polityka nie jest czymś abstrakcyjnym, oderwanym od ich życia, ale wpływa na to, co dzieje się tu i teraz. Przesądza o sprawach istotnych w ich codzienności.

– Kobiety na co dzień rozstrzygać muszą szereg problemów i dylematów, które dotykają różnych sfer ich życia. Są jednak obszary, w których rządzący zabierają lub ograniczają im prawo wyboru – mówi Ewa Kulik-Bielińska z Fundacji Batorego. Celem kampanii jest mobilizacja młodych kobiet do większej obecności w życiu publicznym i upomnienia się o swoje prawa. Nie podejmujemy decyzji za kobiety, nie wskazujemy jak i na kogo mają głosować. Pokazujemy im tylko, że mają „na co” głosować, a to, co wybiorą, będzie mieć bezpośredni wpływ na ich życie.

Członkinie inicjatywy Głos Kobiet głęboko wierzą w to, że głos młodych kobiet zostanie usłyszany i doceniony w debacie publicznej, w sprawach dla nich ważnych. Jednak, by tak się stało, potrzebny jest najpierw ich głos oddany w wyborach.

– Jeśli połowa kobiet nie pójdzie na wybory, decyzje dotyczące kluczowych dla nich kwestii zapadną bez ich udziału – dodaje Zofia Sanejko z Inicjatywy Głos Kobiet – Chcemy, aby młode kobiety zdały sobie z tego sprawę. Polki w wieku 18-34 to ponad 3,6 mln obywatelek (według spisu GUS z 2022 roku), czyli dwa razy tyle ile wynosi ludność stolicy. To naprawdę potężna siła.

Kampania To Twój Wybór będzie prowadzona offline i online – w mediach elektronicznych, w telewizji i radiu, także w mediach społecznościowych i przestrzeni publicznej. Symbolem kampanii i sprawczości kobiet jest różowy długopis.

– Strajki kobiet w obronie prawa do decydowania o ich życiu w 2020 roku pokazały siłę kobiet. Teraz czas pokazać nasze sprawstwo. Zamieńmy parasolki na długopisy. Pokażmy, że umiemy zadbać o nasze prawa – apelują do kobiet inicjatorki kampanii.

Na stronie www.twojwybor.pl są dostępne materiały do pobrania wraz z zachętą do włączenia się do kampanii zarówno osób indywidualnych, jak i organizacji.


O Inicjatywie Głos Kobiet:

Inicjatywa Głos Kobiet to grupa kilkunastu organizacji społecznych i grup obywatelskich działających na rzecz praw kobiet, które podjęły działania na rzecz zwiększenia siły kobiecych głosów w wyborach parlamentarnych 15 października. Lista organizacji z Inicjatywy Głos Kobiet dostępna jest na stronie kampanii www.twojwybor.pl.

Kwestia podziału mandatów poselskich między okręgi wyborcze do Sejmu nie przyciąga takiej uwagi, jak podział mandatów między partie – nie znaczy to jednak, że nie ma ona większego znaczenia bądź że rozwiązano ją w sposób niebudzący wątpliwości. Jest dokładnie przeciwnie – przyjęte w Kodeksie Wyborczym rozwiązanie tej kwestii jest nie tylko niedoskonałe, ale – co gorsza – nie jest ono nawet stosowane poprawnie. Na skutek ignorowania przez Sejm kolejnych wniosków Państwowej Komisji Wyborczej liczba mandatów obsadzanych już w 12 okręgach jest niezgodna z zapisem Kodeksu Wyborczego. Jednocześnie nierozwiązany zostaje problem głosów z zagranicy, od ponad trzydziestu lat przypisywanych do okręgu warszawskiego (obecnie okręg 19): o ile w latach dziewięćdziesiątych ich liczba była niewielka, to obecnie ich waga powinna się przekładać na kilka mandatów poselskich których w pewnym sensie „pozbawiany” jest okręg nr 19.

Konstytucja RP w artykule 96 ust. 2 stanowi, że „wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym”, zaś w art. 97 ust. 2, że „wybory do Senatu są powszechne, bezpośrednie i odbywają się w głosowaniu tajnym”. Wymogi Konstytucji odnośnie do wyborów do Sejmu, w porównaniu do wymogów odnośnie do wyborów do Senatu, nakazują dodatkowo ich „równość” oraz „proporcjonalność”.

Wymóg „równości” oznacza, że na tyle, na ile to możliwe bez naruszania innych wymogów, procedura głosowania w wyborach do Sejmu winna respektować zasadę „jeden człowiek – jeden głos”, oznaczającą, że a priori siła głosu każdego wyborcy powinna być taka sama. Jeśli podział mandatów przeprowadzany jest w poszczególnych okręgach wyborczych, wymaga to, aby liczba wyborców przypadających na jeden mandat była we wszystkich okręgach jak najbardziej do siebie zbliżona.

To, że analogicznego wymogu nie sformułowano w Konstytucji odnośnie do wyborów do Senatu, stanowi konsekwencję historycznych okoliczności przywrócenia drugiej izby parlamentu w 1989 roku, kiedy – ze względu na polityczne uwarunkowania – zdecydowano o równej liczebnie senackiej reprezentacji 47 spośród 49 ówczesnych województw, mimo dużych różnic w liczbach ich mieszkańców.

W zmienionych warunkach historycznych zasadę równości wyborów do Senatu faktycznie wprowadza akt niższej rangi – art. 261 Kodeksu Wyborczego. W opracowaniu niniejszym ograniczamy się do problemu podziału mandatów w wyborach sejmowych, stąd nie będziemy tutaj poruszali ani kwestii tego, czy sformułowania art. 261 są optymalne ani czy są właściwie stosowane – poprzestajemy na zasygnalizowaniu, że również one powinny w przyszłości stać się przedmiotem uwagi.

W odniesieniu do wyborów do Sejmu, zasady mające zagwarantować równość głosów wyborców z różnych okręgów wyborczych zawarte są w artykułach 202 (określającym sposób ustalania właściwej liczby mandatów dzielonych w danym okręgu) oraz 203 Kodeksu Wyborczego (określającym procedurę korygowania podziału mandatów w przypadku zajścia zmian demograficznych, powodujących niezgodność obowiązującego podziału z zasadami art. 202 KW).

W niniejszym opracowaniu poruszone zostaną trzy kwestie, w naszej opinii wymagające pilnej reakcji ustawodawcy. Kwestie te są do pewnego stopnia niezależne – pierwsza z nich jest najprostsza, ale wymaga najszybszego załatwienia, natomiast podjęcie dwóch kolejnych wiąże się przede wszystkim z potrzebą rozważnego przeanalizowania dostępnych opcji i znalezieniem optymalnych rozwiązań prawnych.