Debata o zmianie Konstytucji powinna być dziś przede wszystkim pretekstem do znacznie szerszej rozmowy o stanie polskiej demokracji, państwa i samorządu wobec wyzwań XXI wieku. Tymczasem dyskusja, która rozpoczęła się po ogłoszeniu przez Karola Nawrockiego powstania Rady Nowej Konstytucji, bardzo szybko, zresztą zgodnie z intencją pomysłodawcy, została sprowadzona do bieżącego sporu o władzę i wpływy instytucjonalne. A przecież rzeczywiste pytania ustrojowe wyglądają dziś zupełnie inaczej – pisze Krzysztof Izdebski na bloguIdei.