Przyszłość Europy: kryzys jako szansa

1 czerwca 2011


Dyskusja z udziałem Marka A. Cichockiego (Centrum Europejskie Natolin), Mikołaja Dowgielewicza (wiceminister spraw zagranicznych RP), Leny Kolarskiej-Bobińskiej (poseł do Parlamentu Europejskiego), Dariusza Rosatiego (Szkoła Główna Handlowa, były minister spraw zagranicznych RP), Konrada Szymańskiego (poseł do Parlamentu Europejskiego) i Pawła Świebody (demosEUROPA – Centrum Strategii Europejskiej).

Spotkanie prowadził Aleksander Smolar (prezes Fundacji im. Stefana Batorego).

Pełny zapis dźwiękowy debaty: [MP3 62MB], czas trwania: 2 godz. 40 min.

Relacja z debaty


Kryzys ujawnił liczne słabości projektu europejskiego. Okazało się, że problemem stał się brak w wielu sferach wystarczającej integracji. Są teraz zatem poszukiwane nowe rozwiązania, które prowadziłyby do zmiany systemu współpracy. Wiąże się to podejmowaniem roli przywódczej przez niektóre państwa: Francję i Niemcy w dziedzinie gospodarki oraz Wielką Brytanię i Niemcy w sferze obronności. Polska ma szansę przyczynić się do rozwiązania tych problemów podczas swojej prezydencji, ale aby tak się stało, nie powinna ograniczać się do obrony własnych interesów, tylko występować z własnymi inicjatywami, wychodzącymi poza jej tradycyjne pola zainteresowań.

Pod wpływem kryzysu państwa takie jak Niemcy i Francja postanowiły wziąć odpowiedzialność za przyszły kształt Unii Europejskiej. Jeszcze nie wiadomo, czy powiedzie się ich zamysł stworzenia nowego mechanizmu kontroli dla strefy euro, który rozciągałby się także na kraje poza tą strefą, ale jeśli do tego dojdzie, będziemy mieli do czynienia z nowym systemem współpracy. Niebezpieczeństwo polega na tym, że nie wiemy, jakie cele strategiczno-narodowe przyświecają tym krajom w jego tworzeniu – podkreślił Marek A. Cichocki.

Marek A. CichockiZe względu na potencjał Niemiec, stosunki z tym krajem mają dla Polski kluczowe znaczenie. „Polska powinna w większym stopniu koncentrować się na inwestowaniu w relacje z naszym zachodnim partnerem w tym aspekcie, a w mniejszym koncentrować się na polityce jubileuszowej” - ocenił. O ile w sferze polityki gospodarczo-finansowej UE przyjmowany jest model francusko-niemiecki, o tyle w sferze polityki bezpieczeństwa - francusko-brytyjski. Polska musi w tej sytuacji wypracować własne cele i środki. Kryzys w Libii pokazał, że nie do końca musimy podzielać cele Francji i Wielkiej Brytanii. Znaleźliśmy się pod tym względem po tej samej stronie, co Niemcy i powinniśmy to wykorzystać na intensywny dialog o współpracy w we wspólnych nam dziedzinach.

Marek A. Cichocki postuluje, by przyglądać się procesowi powstawania nowego mechanizmu funkcjonowania Europy i w miarę możliwości w nim uczestniczyć, ale bez adapcjonizmu na siłę. Nie wolno się też od tego procesu izolować, a to właśnie zarzuca obecnemu rządowi, który „zbyt często zbyt otwarcie prezentuje postawę egoizmu narodowego jako cnotę”. Praktyczną odpowiedzią Polski na obecną sytuację powinno być zacieśnianie współpracy regionalnej - szczególnie w rejonie Bałtyku, a zwłaszcza z Niemcami - gdyż jest to najlepszy sposób budowania wzrostu i wychodzenia z kryzysu.

Jeśli chodzi o euro, trzeba w większym stopniu traktować je jako środek, a nie cel, gdyż wspólna waluta nie zastąpi strategii rozwoju. Według Marka A. Cichockiego ogromnym problemem jest to, że Polacy nie mają poczucia, iż Europa jest w kryzysie, co różni ich od niektórych innych narodów, jak choćby Estonii czy Węgrów. Oba te kraje „wkroczyły na ścieżkę poszukiwania nowych strategii wyjścia z tej sytuacji, co spowodowało, że kraje te bardzo zyskały u ‘starych’ członków Unii Europejskiej bardzo dużo punktów”. Jest to szczególnie widoczne na przykładzie Węgier, których prezydencja miała bardzo zły start, ale dzięki otwartemu stosunkowi do rozwiązywania problemu kryzysu w strefie euro udało się temu krajowi wyjść z sytuacji „chłopca do bicia”.

Pozytywnym aspektem kryzysu jest zdaniem Leny Kolarskiej-Bobińskiej to, że skłania on do udoskonaleń. „Unia Europejska rozwija się od kryzysu do kryzysu. (…) W ciągu ostatnich paru lat mieliśmy bardzo dużo kryzysów. Każdy zaowocował nowymi rozwiązaniami, które wzmacniają integrację europejską” – podkreśliła. Z drugiej strony, często się zdarza, że nowe rozwiązanie także powoduje kryzys. Jeśli chodzi o UE, toczą się w niej równolegle dwa procesy: integracji i dezintegracji. Przykładem może być reakcja na napływ imigrantów spowodowany rewolucjami w Afryce Północnej. Komisja Europejska przedstawiła nowe propozycje polityki imigracyjnej Marek Borowski, Marcin Święcicki, Andrzej Wielowieyskii azylowej, ale jednocześnie niektóre państwa chciały uszczelnić swe granice. Zdarza się też, że reakcje na dany problem idą w przeciwnych kierunkach. Na przykład kryzys wywołany katastrofą w Fukushimie uaktywnił w Niemczech jednocześnie zwolenników rozwijania energii odnawialnych i energetyki węglowej. „Najważniejsze, żeby Polska wychodziła z własnymi inicjatywami i postulatami i była aktywna”, nie zaś była odbierana jako ta, która broni swoich interesów i blokuje różne pomysły - uznała.

Wprawdzie Polska zaczyna iść tą drogą, ale proces ten nie zachodzi wystarczająco szybko. Przykładowo powinniśmy posiadać wypracowane stanowisko w kwestii energetyki jądrowej. Polska powinna też interesować się obszarami, które nie są dla niej naturalnym polem, np. polityką azylową. Lena Kolarska Bobińska polemizowała z tezą, że Węgry można stawiać za przykład, przypominając, że ich nowa konstytucja będzie przedmiotem debaty w Parlamencie Europejskim. Dodała, że kryzys już się kończy i zamiast pytać, jak go wykorzystać, powinniśmy postawić pytanie, jak go wykorzystaliśmy.

Aleksander SmolarDariusz Rosati uważa, że „Europa nie przeszła stress testu”. Doszło do koncentracji problemów: kryzys zadłużenia w niektórych krajach, kryzys migracyjny, niezdolność do prowadzenia wspólnej polityki międzynarodowej. „Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest słabość instytucji i mechanizmów UE, które zostały przyjęte na inne czasy” – uważa. W przypadku Grecji zawiódł pakt stabilności i wzrostu, a w przypadku Irlandii czy Hiszpanii brak mechanizmów hamowania ekspansji kredytowej. W sferze polityki zagranicznej nie ma natomiast mechanizmu uzgadniania interesu europejskiego. W tych wszystkich kryzysach widać zachodzący kryzys koncepcji solidarności, na przykład na linii kraje oszczędne-kraje rozrzutne. Solidarności brakuje, gdyż nie udało się jej ugruntować w Unii jako takiej. Celem powstania UE było zapobieżenie konfliktowi wojennemu w Europie, stanowiła więc ona wspólnotę strachu. Ten cel został z czasem zastąpiony przez inne, technokratyczne. „Teraz brakuje spoiwa, które towarzyszyło pierwszej dekadzie tworzenia UE: poczucia, że Europa musi być razem” – powiedział. W rezultacie wyborcy poszczególnych państw protestują: Niemcy nie chcą dawać więcej pieniędzy, a Grecy nie chcą zaciskać pasa.

W obecnej sytuacji Darusz Rosati widzi cztery możliwe scenariusze: 1. Integracja się zatrzyma lub cofnie, na przykład Unia zrezygnuje ze wspólnego pieniądza. 2. Będzie utrzymywany stan obecnej chwiejnej równowagi, co będzie oznaczało trwanie od kryzysu do kryzysu. 3. Nastąpi podział na Unię dwóch lub trzech prędkości oraz 4. Zostaną zidentyfikowane problemy i zaproponowane rozwiązania. Wobec kryzysu Polska powinna podjąć współodpowiedzialność za wspólną Europę, a nie tylko forsować własne cele i czekać na pomysły najsilniejszych. Wśród sfer, w których moglibyśmy wystąpić z inicjatywami, wymienił wspólną walutę, politykę zagraniczną, imigrację czy budżet. Także on uznał, że kluczowe znaczenie ma dla nas partnerstwo z Niemcami, gdyż Francja jest dziś tylko cieniem tej dawnej.

Lena Kolarska BobińskaKonrad Krzysztof Szymański uważa, że obecny kryzys różni od poprzednich tym, że jest bardzo poważny. Pokazał on – mówił poseł – „olbrzymią nierównowagę w głównych aspektach polityki UE” . Schengen wprawdzie wprowadziło swobodę przemieszczania się, ale nie została dotrzymana obietnica ochrony granic zewnętrznych. Powołano szefową dyplomacji, ale polityce zagranicznej brak treści – wobec kryzysu w Afryce Północnej UE nie była zdolna do żadnego ruchu, nawet humanitarnego. Wprowadzono euro, ale pakt o wzrośnie nie jest przestrzegany. „Zapowiedź konwergencji gospodarczej, która stała u podstaw powołania strefy euro, z całą pewnością nie została spełniona” – oświadczył. Według niego stało się tak dlatego, że błędnie zakładano, iż zmian politycznych nie trzeba projektować, gdyż zajdą one na zasadzie indukcji: za wprowadzeniem euro pójdzie polityka fiskalna i budżetowa, a za Schengen – rozwiązania w sferze wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Skutkiem jest to, że „UE przestała mieć zdolność rysowania scenariuszy dla kogokolwiek”. „Zostaną one napisane w stolicach zainteresowanych państw członkowskich, co doprowadzi do renacjonalizacji. UE nie upadnie, ale będziemy widzieli coraz więcej polityki narodowej w kształtowaniu polityki UE” – uznał. Wobec tego Polska powinna zwracać większą uwagę na to, co mówi się w poszczególnych stolicach – na przykład kibicować Niemcom w wysiłkach zmierzających do rozwiązania kryzysu w sferze euro. Zdaniem Szymańskiego granice integracji europejskiej zostały osiągnięte – np. chociaż Bułgaria i Rumunia zapewne znajdą się w Schengen, zawartość tego układu będzie już inna.

Agnieszka ŁadaPaweł Świeboda upatruje przyczyn kryzysu w Unii zarówno w wadach konstrukcyjnych europejskiego projektu, jak i w tym, że niektóre państwa „pojechały na gapę”. Wobec tego częścią tożsamości nowej UE będzie większa odpowiedzialność i pragmatyzm. Jego zdaniem Europa pozbywa się iluzji, na której był budowany projekt integracyjny: wiary, że integrację można budować opierając się tylko na zaufaniu, oraz nadziei pełnej konwergencji. Ale kryzys nie ogranicza się do sfery integracji. Systemowe problemy widzi on w zbyt wysokiej konsumpcji i finansowaniu inwestycji z długów, a nie oszczędności. Fundamentalne znaczenie będzie miał model gospodarczy i społeczny, jak obierze Unia, przy czym trzeba się zastanowić nad rolą poszczególnych „lewarów wzrostu”, zwłaszcza inwestycji w dobra publiczne. Pozostaje do rozstrzygnięcia, jaką funkcję powinna w tym procesie pełnić Unia.

Zdaniem Pawła Świebody kryzys da UE większą szczerość i funkcjonalność oraz stwarza szansę na pogłębienie integracji gospodarczej. Według niego sporo dobrych perspektyw rysuje się w polityce zagranicznej. Pozytywne jest na przykład to, że Wielka Brytania i Francja wyciągnęły wnioski z tragedii w Srebrenicy i zareagowały na wydarzenia w Libii.

Dariusz RosatiJest też szansa – w przypadku Afryki Północnej - na przypomnienie „agendy transformacyjnej”, w której Unii ma dobre doświadczenia. „Jeżeli to wyzwanie podejmiemy, to jest szansa, że powróci coś na kształt poczucia misji w polityce zagranicznej” – powiedział. „Unii, do której wstępowała Polska, już nie ma, mamy nową. Amerykanie mają unikatową zdolność ponownego odkrywania samych siebie i ponownego lansowania starych pomysłów. Mam wrażenie, że to samo jest potrzebne Europie – zarażenie się zdolnością ponownego odkrywania samych siebie” – zakończył.

Mikołaj Dowgielewicz uważa, że w UE istnieje kryzys solidarności, i to zarówno gospodarczej, jak i politycznej. Jego zdaniem nie zagraża to jednak istnieniu Unii, gdyż jest ona zakorzeniona w wielu wymiarach naszego życia. Niemniej można kwestionować podstawowe zasady, na których opierała się Unia, gdyż nie zdały one egzaminu. Za pozytywny aspekt kryzysu w strefie euro uznał to, że przyśpieszył on integrację polityczną wokół projektu wspólnej waluty i są ogromne postępy w zarządzaniu gospodarczym. Jest to wprawdzie bolesne dla niektórych krajów, ale może będą miały zdrowsze fundamenty i zostaną przymuszone do reform strukturalnych.

Nie należy też dramatyzować kwestii Schengen – mówił Dowgielewicz. Zmiany w tym systemie będą dotyczyły w dużej mierze monitoringu granic, a nie swobody przemieszczania się, gdyż 24 kraje nie chcą unilateralnego zamykania granic. Według niego Polskę czeka podczas jej prezydencji trudne zadanie, gdyż w wielu kwestiach Europie jest potrzebne wspólne przywództwo wszystkich instytucji unijnych. Jednakże „mamy potencjał polityczny i techniczny, który możemy wykorzystać, żeby trochę wyciągnąć UE z wirażu” – ocenił. Za główne zadania, jakie stoją przed naszym krajem podczas prezydencji, uznał odgrywanie roli integracyjnej, nadanie dynamiki pracom oraz próbę znalezienia Jerzy Osiatyńskielementów, które łączą państwa członkowskie. Uważa on, że agenda wzrostowa może być takim tematem. Za inny istotny wątek uznał też rozszerzenie Unii: akcesję Chorwacji, rozpoczęcie negocjacji przez Islandię i przede wszystkim podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Ukrainę. W tej ostatniej kwestii piłka jest jednak po stronie Kijowa.

Podczas dyskusji zapytano Dariusza Rosatiego, który z wymienionych przez siebie scenariuszy uważa za najbardziej prawdopodobny. Odparł, że połączenie scenariusza 2 i 3, czyli pogłębienie integracji z tendencją do utrzymania Europy dwóch prędkości. Według niego może się na przykład okazać, że Bułgaria i Rumunia nie wejdą do strefy Schengen. Powstaje też pytanie, czy Polska pozostanie w „twardym jądrze” UE. Zaznaczył też, że każde nowe rozszerzenie działa przeciwko pogłębieniu integracji.

Poruszono również kwestię paktu energetyczno-klimatycznego UE, który nakłada na Polskę ogromne zobowiązania. Lena Kolarska-Bobińska przyznała, że silnie wpłynie on na polska gospodarkę, a prawie wcale się o tym nie mówi. Marek A. Cichocki uważa , że powinniśmy wypracować strategię wyjścia z tego paktu, „bo możemy się znaleźć w sytuacji Grecji i będziemy piszczeć”.

Konrad SzymańskiJednym z tematów przewijających się w dyskusji było ewentualne członkostwo Turcji. Zdaniem Dariusza Rosatiego jej przyjęcie postawiłoby pod znakiem zapytania zdolność do budowania unii politycznej i odgrywania jednolitej roli na arenie międzynarodowej. Marek A. Cichocki zwrócił natomiast uwagę, że jeśli nie zostanie ona członkiem, będzie to miało ogromne znaczenie dla polskiej polityki na Wschodzie. Wreszcie zgodnie podkreślano, że debata o przyszłości Unii Europejskiej nie powinna się w naszym kraju zakończyć wraz z polską prezydencją.

Małgorzata Wyrzykowska

Wprowadzenie


Paweł ŚwiebodaZazwyczaj kryzys postrzegany jest wyłączenie jako coś negatywnego, stanowiącego zagrożenie. Tymczasem można spojrzeć na to inaczej: jako ujawnienie się ukrytych dotąd problemów, ograniczeń, zaniechań. Kryzys byłby w takim ujęciu szansą, a nie tylko zagrożeniem, pozwalałby bowiem nie tylko na lepsze zdiagnozowanie sytuacji, ale też wymusiłby zastanowienie się nad jej przyczynami, a przede wszystkim nad dalszymi krokami.

Obecnie w Unii mówi się o kryzysie mając na myśli sytuację w strefie euro i kłopoty z jakimi borykają się Grecja, Hiszpania, Irlandia i Portugalia. Wskazuje się też na problem renacjonalizacji polityki w obrębie Unii przez niektóre z krajów w odpowiedzi na kryzysy gospodarczy czy kłopoty z imigrantami, czego przykładem były ostatnie propozycje wprowadzenie ograniczeń w systemie schengeńskim i próby czasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych Wspólnoty. Wreszcie za przejaw kryzysu jest wymieniany brak wspólnej polityki zagranicznej UE, szczególnie istotny w obliczu ostatnich wydarzeń w świecie islamskim.

Jakie zatem mogą być odpowiedzi na obecną sytuację, jakie propozycje zmian powinny być zgłaszane? Czy obecny kryzys musi prowadzić do osłabienia wewnętrznych więzi wspólnotowych, czy wręcz przeciwnie, do pogłębienia integracji Unii? Jakie propozycje może zgłaszać Polska i jaką rolę może ona spełniać w Unii Europejskiej jutra?

Aleksander Smolar

Noty o panelistach


Maria WągrowskaMarek A. Cichocki
(ur. 1966) – germanista, filozof, historyk idei politycznych, publicysta, dr. Dyrektor programowy Centrum Europejskiego Natolin i redaktor naczelny pisma „Nowa Europa. Przegląd Natoliński”. Od 2001 roku adiunkt w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW. W latach 2000-2003 dyrektor programowy Centrum Stosunków Międzynarodowych. Redaktor rocznika „Teologia Polityczna”. W latach 2007-2010 doradca społeczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z Dariuszem Gawinem i Dariuszem Karłowiczem prowadzi program Trzeci punkt widzenia w TVP Kultura. Opublikował wybór pism Carla Schmitta. Wydał m.in. Ciągłość i zmiana. Czy konserwatyzm może być rewolucyjny (1999) Polska-Unia Europejska, w pół drogi (red., 2002), Porwanie Europy (2004), Władza i pamięć (2005).

Mikołaj Dowgielewicz (ur. 1972) – dyplomata. Wiceminister spraw zagranicznych RP. Sekretarz Komitetu do Spraw Europejskich i pełnomocnik rządu ds. polskiej prezydencji w UE. W latach 2001-2002 sekretarz Rady Politycznej Unii Wolności. Od 2002 do 2003 sekretarz ds. zagranicznych Unii Wolności. W latach 1998–2000 pracownik gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych. W 2003 roku doradca przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Pata Coxa. W latach 2004-2007 rzecznik prasowy Komisji Europejskiej ds. Mikołaj DowgielewiczStosunków Instytucjonalnych i Komunikacji Społecznej, a następnie członek Gabinetu Politycznego wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Margot Wallström.

Lena Kolarska-Bobińska (ur. 1947) – socjolog, prof. dr hab. Poseł do Parlamentu Europejskiego. W latach 1991-1997 dyrektor Centrum Badania Opinii Społecznej. W latach 1997-2009 dyrektor Instytutu Spraw Publicznych. Była m.in. członkiem Komitetu Socjologii PAN, Rady Naukowej Instytutu Studiów Społecznych UW, Rady Rzecznika Praw Obywatelskich. W latach 1992-1995 członek Komitetu Ekonomicznego przy Prezydencie RP. W latach 1998-2001 doradca Pełnomocnika Rządu do Spraw Negocjacji o Członkostwo Polski w Unii Europejskiej. Ostatnio wydała m.in.: Polska, Niemcy, Francja. Wzajemne postrzeganie po rozszerzeniu UE (red., z Mateuszem Fałkowskim, 2008), Co warto, co należy zmienić? Poprawa jakości demokracji w Polsce (red., 2008) Nowe metody zarządzania w państwach Unii Europejskiej (red., 2009).

Dariusz Rosati (ur. 1946) – ekonomista, prof. dr hab. Wykładowca Wyższej Szkoły Handlowej i Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie. W latach 1978–1979 konsultant w Citibank w Nowym Jorku. Założyciel i w latach 1985–1986 oraz 1987–1988 dyrektor Instytutu Gospodarki Światowej w SGH. Od 1988 do 1991 roku ekspert Banku Światowego, Instytutu Badań nad Rozwojem Gospodarczym ONZ (WIDER), Międzynarodowej Organizacji Pracy i Komisji Wspólnot Europejskich. W latach 1991-1995 szef Sekcji Krajów Europy Środkowo-Wschodniej w Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ w Genewie. Od 1995 do 1997 roku minister spraw zagranicznych RP. W latach 1998–2004 członek Rady Polityki Pieniężnej. W latach 2004-2009 poseł Parlamentu Europejskiego. Wydał m.in. Polska droga do rynku (1998), Euro - ekonomia i polityka (red., 2009), Europejski model społeczny. Doświadczenia i przyszłość (red., 2009).

Konrad Krzysztof Szymański (ur. 1969) – polityk, prawnik i publicysta. Poseł do Parlamentu Europejskiego. Redaktor naczelny dwumiesięcznika „Międzynarodowy Przegląd Polityczny”. W latach 1997–1998 pracownik Kancelarii Sejmu. W latach 1999–2000 członek Lena Kolarska-Bobińska, Aleksander Smolargabinetu politycznego Kazimierza Marcinkiewicza (szefa gabinetu politycznego Jerzego Buzka) w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Od 2000 do 2002 redaktor programowy TV Puls.

Paweł Świeboda (ur. 1972) – politolog, dyplomata. Prezes Fundacji demosEUROPA - Centrum Strategii Europejskiej. W latach 1996–2000 doradca Prezydenta RP ds. Unii Europejskiej. Od 2000 do 2001 kierował Biurem Integracji Europejskiej w Kancelarii Prezydenta. W latach 2001-2006 dyrektor Departamentu Unii Europejskiej Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Członek m.in. Rady Dyrektorów Lisbon Council, Rady Doradczej European Policy Centre oraz Baltic Development Forum. Ekspert w grupie doradców ministra ds. europejskich w związku z przygotowaniami polskiej prezydencji w UE. Stały felietonista „Gazety Wyborczej”.


Copyright © Fundacja Batorego
Drukuj stronę
Do góry