Unia Europejska–Stany Zjednoczone: definiowanie nowych stosunków

24 czerwca 2010


Dyskusja z udziałem Adama Daniela Rotfelda (były minister spraw zagranicznych RP, członek Grupy Ekspertów NATO do przygotowania Nowej Koncepcji Strategicznej Sojuszu) oraz Nicka Witneya (ECFR - Europejska Rada Polityki Zagranicznej)

Dyskusję prowadził Aleksander Smolar (prezes Fundacji im. Stefana Batorego).

Pełny zapis dźwiękowy debaty, czas trwania: 1 godz. 51 min. [MP3 32MB] Wypowiedzi w językach polskim i angielskim.

Zapraszamy do lektury raportu ecfr - Europejskiej Rady Polityki Zagranicznej:

Nick Witney, Jeremy Shapiro, Towards a post-American Europe: A Power Audit of EU-US.

pełna wersja raportu
streszczenie raportu w języku polskim

Relacja z debaty


Zdefiniowane po drugiej wojnie światowej stosunki euroatlantyckie przechodzą kryzys, ponieważ obecnie relacji międzynarodowych nie można sprowadzać do dychotomii Wschód-Zachód, tylko stają się one coraz bardziej wielobiegunowe. Unia Europejska nie przyjmuje do wiadomości tej zmiany, a wymaga ona od niej znacznie większej aktywności na scenie międzynarodowej. Skutkiem jest między innymi oddalenie się UE od USA. Aby temu zaradzić, konieczne jest wzięcie przez Unię odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo i traktowanie Stanów Zjednoczonych jako partnera, a nie patrona – mówili uczestnicy debaty.


Aleksander Smolar

„Istnieje poczucie marginalizacji Europy w globalnej polityce oraz oddalania się Stanów Zjednoczonych i Europy. Kwestia, co zrobić, żeby przeciwdziałać tej tendencji i jak na nowo ułożyć stosunki, żeby Europa odgrywała większą rolę w polityce globalnej i żeby przeciwdziałać zjawisku oddalania się USA i UE, jest troską wszystkich państw europejskich” - podkreślił otwierając debatę Aleksander Smolar.


Nick Witney

Istotnym problemem jest - zdaniem Nicka Witneya - sposób podejścia UE do stosunków transatlantyckich: „Świat jest dziś dużo bardziej wielobiegunowy. USA zrozumiały tę zmianę, widzą, że wkraczamy do świata postamerykańskiego i dostosują swoją politykę do rzeczywistości, a Europejczycy zasadniczo tego nie dostrzegają”. Przez większą część drugiej połowy XX wieku państwa zachodniej Europy znajdowały się w niezwykle uprzywilejowanej sytuacji: były chronione przez USA, w zamian za co wymagano od nich solidarności. „To był świetny interes, tak świetny, że nie chcieliśmy przyjąć do wiadomości, iż już go wycofano z oferty” – zaznaczył Witney.


Adam Daniel Rotfeld

Jak zauważył Adam Daniel Rotfeld, „po drugiej wojnie światowej niebezpieczeństwo wybuchu kolejnej wielkiej wojny bardzo ograniczało swobodę myślenia, ale dziś nowe pokolenie w Europie zakłada, że do wielkiego konfliktu nie dojdzie i określanie stosunków w Europie poprzez podział Wschód-Zachód jest już absolutnie nieadekwatne do zaistniałej sytuacji. […] Dziś główna linia podziału w Europie przebiega nie między Wschodem a Zachodem, a między północą i południem”. Pojawiają się też nowe mocarstwa takie jak Brazylia czy Chiny, a traci na znaczeniu pięć państw – legalnych posiadaczy broni jądrowej, które są członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ, co nie do końca jest przyjmowane w UE do wiadomości.

W nowych warunkach zmieniła się polityka USA. Prezydent Barack Obama przyjął dużo bardziej pragmatyczną postawę w stosunkach z Europą. Chce, by stała się ona dla Stanów Zjednoczonych partnerem - by wzięła na siebie odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i odważniej broniła własnych interesów, nawet kosztem stosunków transatlantyckich. Tymczasem Europejczykom „za łatwo przychodzi wiara, że Obama został wybrany na prezydenta świata, choć wybrano go tylko na prezydenta USA” – zaznaczył Witney.

Z drugiej strony, Stany Zjednoczone nie przyjmują do wiadomości, że zmienia się także Europa. „UE jest obecnie dużo bardziej zorientowana do wewnątrz niż na zewnątrz, a jej działania zewnętrzne są w znacznym stopniu pozorne. […] Wspólna polityka bezpieczeństwa istnieje już od dłuższego czasu, ale tylko na papierze, a nadal dominują polityki narodowe. W warunkach kryzysu finansowego rośnie jeszcze pokusa renacjonalizacji polityk zagranicznych i polityk bezpieczeństwa ” – podkreślił z kolei Adam Daniel Rotfeld. Przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje on w zanikaniu w UE elementu solidarności i wzroście znaczenia egoizmów narodowych. Państwa członkowskie zamykają się w swych skorupach w nadziei, że takim sposobem uda im się uniknąć skutków ubocznych kryzysu. Zwracał uwagę, że „Znów pojawiły się teorie Europy kilku prędkości. Jednym z nowych elementów mających wyróżniać ten podział jest Europa euro i Europa poza strefą euro. Ale według mnie, najpoważniejszy podział, jakiemu prawdopodobnie nie da się zapobiec, to Europa wielkich państw i wszystkich pozostałych”.


Aleksander Smolar i Nick Witney

W tej sytuacji liderzy europejscy mają Stanom Zjednoczonym niewiele do zaoferowania. Główne kanały utrzymywania więzi transatlantyckich to NATO i stosunki dwustronne. Jak zauważył Nick Witney, wszystkie państwa UE wierzą, że łączą je specjalne stosunki dwustronne z USA. „Uwielbiamy czuć, że mamy wyjątkowe miejsce w sercach Amerykanów, ale kończy się na tym, że nie zachowujemy się w stosunkach z Waszyngtonem jak całkiem dorośli”.

Problemem jest brak namysłu w UE nad stosunkami transatlantyckimi. Unia zbyt powoli zaczyna rozumieć, że choć łączą ją z USA uznawane wartości, to dzieli wiele w innych kwestiach, takich jak stanowisko w sprawie walki ze zmianami klimatycznymi czy terroryzmem – zaznaczył Nick Witney. Rotfeld natomiast zauważył, że ułożenie na nowo relacji UE-USA utrudnia też to, iż w warunkach kryzysu finansowego obie strony są zainteresowane przede wszystkim podniesieniem wydatków drugiej strony.

„Powinniśmy się konsultować i skonsolidować naszą wizję stosunków z USA. Zupełnie brakuje rzeczywistego dialogu strategicznego, bo Europejczycy mają niewiele do powiedzenia” – ocenił Nick Wintey. Na przykład zabrakło debaty i namysłu nad powodami zaangażowania się w misję w Afganistanie. „Większość naszych państw jest tam nie dlatego, że leży nam na sercu los Afganistanu, tylko dlatego, że patrzymy na Waszyngton. Mamy w tym kraju 30 tys. żołnierzy i zero głosu w sprawie strategii. To nie jest dobre dla żadnej ze stron” – uważa brytyjski analityk. Nie rozmawia się też o polityce bliskowschodniej, która jest zupełnie nieskuteczna.

Kolejny unikany temat to Rosja. W Unii nie dyskutuje się o nowej strategii bezpieczeństwa zaproponowanej przez prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa ani o bezpieczeństwie energetycznym. Jak podkreślił Adam Daniel Rotfeld, Rosji zależy na podniesieniu swojego statusu i w dwóch sferach rzeczywiście ma do tego prawo: posiada broń atomowa i nośniki energii. Porozumienie jest jednak trudne. O względy Rosji zabiegają i UE, i USA, a ona podnosi stawkę: „Miejmy nadzieję, że w Rosji wezmą górę siły bardziej racjonalne, które wykorzystają ten moment do obrania strategicznego kursu zgodnego z interesami naszej części świata, i zrozumieją, że ich kraj znacznie bardziej potrzebuje UE i USA, aby się zmodernizować”. Rotfeld przypomniał także, że Stany Zjednoczone wyszły przed rokiem z koncepcją zresetowania stosunków dwustronnych poprzez współpracę w dziedzinach, w których jest to możliwe, ale idea ta została przyjęta w Rosji umiarkowanie pozytywnie, bo modernizacji musiałaby towarzyszyć daleko idąca zmiana wewnętrzna. Rosja obawia się, że mogłoby ona doprowadzić do jej dezintegracji – dodawał wreszcie.

Podczas debaty dużo miejsca poświęcono europejskiej polityce bezpieczeństwa, wskazując, że nadal to USA ponoszą główne koszty obronności świata zachodniego. Nick Witney uważa, że podstawowym powodem, dla którego polityka ta nie może się rozwinąć, jest brak debaty i decyzji o tym, co ma być priorytetami Unii. Jak wskazał, misje zagraniczne z udziałem UE są chaotyczne i nieskoordynowane, np. w Afryce Europa uczestniczyła w 5 misjach w Kongu. Brak też jednolitego stanowiska w kwestiach dotyczących Chin, Tybetu czy ochrony praw autorskich. „Ale jak UE może mieć spójną politykę wobec Chin, skoro wszystkie państwa członkowskie zabiegają o kontrakty z nimi?” – zapytał. Według niego istotne jest także to, że mieszkańcy Europy są teraz bardziej zainteresowani gospodarką, bo czują się bezpiecznie, co utrudnia stawianie akcentu na wspólną politykę bezpieczeństwa.

Nick Witney uważa, ze nie ma żadnego powodu, by Unia Europejska zależała od USA w sferze obronności, bo np. budżet obronny Wielkiej Brytanii jest większy niż Rosji, a wydatki wszystkich państw Unii w tej sferze wyższe niż Rosji i Chin razem wziętych. Adam Daniel Rotfeld nie zgodził się jednak z tezą, że przekonanie, iż bezpieczeństwo Europy nadal zależy do USA, jest szkodliwym złudzeniem. „Istnienie NATO zależy od tego, w jakim stopniu Stany Zjednoczone będą się angażować w bezpieczeństwo Europy” – ocenił, podkreślając, że USA nadal stanowią gwarancję bezpieczeństwa naszego kontynentu.

Podczas dyskusji dużo miejsca poświęcono NATO, które – jak to ujął Aleksander Smolar – jest „duchem w poszukiwaniu wcielenia”. Zwrócił uwagę, że początkowo misja NATO była bardzo klarowna: miało ono zajmować się bezpieczeństwem Europy wobec ZSRR. W następnym etapie jego celem było zadbanie o bezpieczeństwo i stabilizację procesu demokratycznego w państwach postradzieckich. Wreszcie trzeci etap to misje na zewnątrz. Ale – podkreślał - „w Europie nie widać woli zajmowania się światem. Europie najlepiej wyszło rozszerzenie, a teraz zawiesiła ona wpływanie na świat w ten sposób”.

Zwrócił także uwagę, że NATO jest jedyną zinstytucjonalizowaną formą współpracy UE-USA, a brak instytucji w innych sferach, na przykład ekonomicznej, gdzie Unia jest silna. Zasugerował, że być może należy zastanowić się nad stworzeniem nowych platform współpracy. „Były pomysły stworzenia transatlantyckiej wolnej strefy”. Pytał: Czy odnowienie debaty na temat integracji ekonomicznej nie jest drogą wyjścia z impasu?”.

Adam Daniel Rotfeld zaznaczył, że wyzwaniem dla NATO jest fakt, iż na 70 wielkich konfliktów zbrojnych, do których doszło na świecie w ciągu ostatnich 20 lat, tylko 3 miały charakter międzypaństwowy, a pozostałe wewnętrzny. Tymczasem takie organizacje jak OBWE, ONZ czy właśnie NATO nie mają metody interwencji w takich sporach, o ile nie zostaną zaproszone przeze rząd danego państwa.

Przypomniał wreszcie, że pierwszy sekretarz generalny NATO Hastings Lionel Ismay na pytanie, po co USA należą do NATO, odpowiadał: „To keep Americans in, Russians out and Germans down” ("Rosjan trzymać z dala, Amerykanów jak najbliżej a Niemców pod kontrolą). Dziś pozostał tylko jeden element: „to keep Americans in”. Dodał także – cytując Angelę Merkel – że „Jedynym uzasadnieniem obecności USA w Europie jest członkostwo w NATO”.

Jak podkreślił Nick Witney, kończąc swoje wystąpienie, Unia Europejska powinna ustalić priorytety i zaproponować opcje polityczne. Potrzebna jest większa jedność wokół tematów, w których to możliwe. „Jeśli będziemy lepszym partnerem, wzmocnimy stosunki transatlantyckie”.

Noty o panelistach


Adam Daniel Rotfeld
(ur. 1938) - politolog, prawnik, prof. dr hab. Członek Grupy Ekspertów NATO do przygotowania Nowej Koncepcji Strategicznej Sojuszu. Współprzewodniczący Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych. Przewodniczący Kolegium Doradczego Sekretarza Generalnego ONZ do Spraw Rozbrojenia. W latach 1961-1989 pracownik Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w Warszawie. Od 1989 roku kierownik projektu badawczego w Sztokholmskim Międzynarodowym Instytucie Badań nad Pokojem (SIPRI). W latach 1991-2002 dyrektor SIPRI. W latach 1992-1993 przedstawiciel przewodniczącego KBWE w sprawie politycznego rozwiązania konfliktu na Lewym Brzegu Dniestru (Republika Mołdowa). Od 2002 wiceminister, a w 2005 roku minister spraw zagranicznych Opublikował ponad 20 monografii i prac zbiorowych oraz blisko 300 studiów i artykułów naukowych. Ostatnio wydał: Polska w niepewnym świecie (2006).

Nick Witney (ur.1950) - dyplomata, Senior Policy Fellow w Europejskiej Radzie Spraw Zagranicznych. Wcześniej współtworzył i kierował Europejską Agencją Bezpieczeństwa. Współpracował z brytyjskim Ministerstwem Obrony i Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Pracował m.in. w Waszyngtonie jako asystent brytyjskiego ambasadora w USA. Był również dyrektorem generalnym w ministerstwie obrony Wielkiej Brytanii, gdzie odpowiadał za politykę bezpieczeństwa oraz relacje z NATO i UE. Jest autorem licznych publikacji poświęconych relacjom transatlantyckim i bezpieczeństwu Europy, wśród nich m.in.: Re-energising Europe's Security and Defence Policy, Towards a post-American Europe: A Power Audit of EU-US Relations, The British Nuclear Deterrent after the Cold War.



Copyright © Fundacja Batorego
Drukuj stronę
Do góry