Fenomen Palikota: liberalizm integralny czy populizm dla elit?

9 listopad 2010

Dyskusja z udziałem Kingi Dunin („Krytyka Polityczna”, Warszawski Uniwersytet Medyczny), Roberta Krasowskiego („Europa”, Fundacja im. Immanuela Kanta), Marcina Króla (Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego), Andrzeja Rycharda (Instytut Filozofii i Socjologii PAN) i Pawła Śpiewaka (Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego).

Spotkanie prowadził Aleksander Smolar (prezes Fundacji im. Stefana Batorego).

Pełny zapis dźwiękowy debaty, czas trwania: 1 godz. 59 min. [MP3 35MB]

Relacja z debaty

Inteligencja — sfrustrowana konserwatyzmem obecnej ekipy rządzącej — zwróciła się w stronę Janusza Palikota, czując, że są potrzebne bardziej zdecydowane działania wobec Kościoła. Niezależnie od tego, czy uda mu się zbudować wokół siebie formację polityczną — a zdania co do tego są podzielone — trafnie rozpoznał potencjał antyklerykalizmu w Polsce i pragnienie przemian liberalnych, zwłaszcza wśród młodzieży. Nieobecność wielu istotnych postulatów, np. ekonomicznych to słabość przekazu Palikota — uznali uczestnicy debaty.

Przedstawiając ewolucję poglądów Palikota Aleksander Smolar zwrócił uwagę, że zaczynał on od liberalizmu w dziedzinie ekonomii, stopniowo rozciągając go także na inne sfery: polityczną, obyczajową czy kulturową. Jednocześnie z człowieka poruszającego poważne problemy gospodarcze stał się Aleksander Smolarautorem skandali i showmanem, dzięki czemu zyskał duży kapitał rozpoznawalności. Kolejna faza jego działalności nastąpiła po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, gdy zaczął ośmieszać mit heroiczno-martyrologiczny Lecha Kaczyńskiego, a później przystąpił do walki z dostojnikami Kościoła. Ostatnia faza to próba przełożenia tego bezpośrednio na język polityki.

Zdaniem uczestników debaty Palikot stał się tak popularny, bo Polska dojrzewa do zmian, a jego przekaz trafia w potrzeby społeczne. Andrzej Rychard zaznaczył, że polskie społeczeństwo ewoluuje w stronę akceptacji szeroko rozumianego liberalizmu. Powołał się na sondaż CBOS w 2007 roku, z którego wynika, że hasło „liberalizm” budziło pozytywne skojarzenia u 22. procent osób, a „konserwatyzm” — u 15. procent. W latach 2005-2010 znacznie wzrósł poziom aprobaty dla rozwodów, seksu przedmałżeńskiego, stosowania środków antykoncepcyjnych, aborcji, Andrzej Rychardeutanazji itp. Sondaże CBOS wykazały także, że w latach 2001-2010 bardzo wzrosła aprobata dla mniejszości seksualnych i coraz więcej osób przystaje na publiczne wyrażanie przez nie swojego sposobu życia. „To dynamika modernizującego się społeczeństwa” — podkreślił Rychard, zdaniem którego „ludzie młodzi i lepiej wykształceni oraz mieszkańcy miast praktycznie nie znajdują swojej reprezentacji w istniejących partiach politycznych, natomiast znaleźli ją u Palikota”.

Także Kinga Dunin zwróciła uwagę, że społeczeństwo polskie jest dużo bardziej liberalne, niż to się na ogół wydaje. „Sfera polityczna i publiczna w Polsce jest bardziej konserwatywna niż społeczeństwo” — zaznaczyła. Według niej wynika to m.in. ze sposobu skonstruowania sceny politycznej i trudności przenikania na nią nowych formacji. „Kościół i PiS tworzą język wspierający się nawzajem.(…) Każdy spór o to, jaka ma być demokracja, przeszkadza w walce w głównym konflikcie — między demokracją i Kinga Duninciągotami totalitarnymi. W związku z tym wszyscy są szantażowani, żeby głosować na PO, żeby nie głosować na PiS — podkreśliła. Prywatnie jesteśmy przeważnie dość liberalni, ale publicznie nigdy tego nie powiemy, bo nie chcemy być postrzegani jako radykałowie”.

Wszyscy uczestnicy debaty zwracali uwagę na silny antyklerykalny przekaz Palikota, który ma podstawy w nastrojach społecznym.

W przekonaniu Roberta Krasowskiego w Polsce nie funkcjonuje rozdział Kościoła od
państwa. „Kościół nie przestrzega tego rozdziału, co wynika nie tyle ze złej woli, co z tego, że interesy Kościoła są zupełnie inne niż polskich liberałów” — zaznaczył. W rezultacie z Kościołem można zbudować w Polsce demokrację, ale demokraci liberalnej — już nie. „Sytuacja w Polsce pobrzmiewa wojną kulturową w całości zawinioną przez konserwatystów i Kościół” — zauważał.

Robert KrasowskiNatomiast Marcin Król podkreślił, że „Palikot ma niesłychane poparcie wśród chłopów ze względu na znienawidzenie przez nich Kościoła.(…) Lekcje religii są na nieprawdopodobnie niskim poziomie, a niepójście powoduje imienne wymienienie ex cathedra podczas mszy. Kościół pod żadnym pozorem nie spuści też z ceny pogrzebu (…). Ten antyklerykalizm będzie w Polsce wzrastał, i to w tempie bardzo szybkim. Autorytet Kościoła na skutek jego wewnętrznej niezdolności do przemian niesłychanie osłabł”. Andrzej Rychard dodawał, że to nie PiS, a właśnie Kościół jest obecnie najsilniej antymodernistyczną formacją w Polsce. „To nie PiS przeszkadza zmodernizować Polskę, tylko codzienne życie Kościoła.(…) 70 procent proboszczów wykorzystuje w swoich kazaniach Radio Maryja” — zaznaczył.

Marcin KrólJak podkreślił Paweł Śpiewak, Kościół bardzo się zmienił od lat 90. i jest obecnie jednym z największych beneficjentów zmian w ostatnim dwudziestoleciu — nie tylko w wymiarze majątkowym, lecz także pod względem wpływu na życie polityczne i edukację. „To jedyna instytucja, która ma możliwość kształtowania wrażliwości filozoficznej” — zaznaczył. Jego zdaniem obecną postawę Kościoła cechują dwie właściwości. Po pierwsze, stworzył on język artykulacji swoich interesów, w którym pytania o wiarę i doświadczenie Boga zostały zepchnięte na plan dalszy, a na pierwszym planie znalazło się pytanie o naród. „Kategoria narodu stała się podstawą nauczania kościelnego” — zaznaczył. Drugim dominującym w Kościele wymiarem jest sfera obyczajowości, czyli rodziny i zachowań seksualnych, a także stosunku do radykalnych mniejszości reprezentujących inny sposób życia. „Janusz Palikot ze swoim antyklerykalizmem(…) chyba przyjął strategię radykalizacji tego konfliktu” z Kościołem — oceniał.

Paweł ŚpiewakUczestnicy debaty podkreślali, że na propozycje Palikota pozytywnie zareagowali przedstawiciele elit. Aleksander Smolar znaczył, że o ile w latach 90. bohaterami inteligencji byli Adam Michnik oraz — już w mniejszym stopniu — Tadeusz Mazowiecki czy Bronisław Geremek, o tyle teraz brak takich bohaterów. „Dla mnie było szokiem, że dziś w polityce tylko Palikot jest człowiekiem, który może inspirować filozofów do pisania esejów jemu poświęconych” — dodawał.

Zdaniem Roberta Krasowskiego inteligencja rozpoznaje w Palikocie inteligenta i zwraca się w jego stronę, bo nie chce przegrać po raz kolejny, znów fundując sobie „traumę Unii Wolności”. „Wśród inteligencji panuje poczucie, że potrzebuje ona swojej ‘bomby atomowej’, swojej odpowiedzi na epokę spin-doktorów, którzy działają na rzecz Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska, Robert Krasowskioraz swojego wojska zaciężnego, żeby pójść na wojnę z Episkopatem. Panuje poczucie, że walki o przywrócenie liberalnej wrażliwości w Polsce nie można wygrać metodami miękkimi, tylko za pomocą pewnej agresji” — zaznaczył. „Palikot będzie się starał odpowiedzieć na przewagę strony klerykalnej nie próbą rozpowszechniania wrażliwości liberalnej, tylko budową kultury antyklerykalnej. Palikot jest nowoczesny. Rozumie, że zmienić układ sił między światem liberalnym i konserwatywnym można tylko za pomocą agresywnej walki i z Kościołem, i Donaldem Tuskiem, który zalegalizował konserwatywną kontrrewolucję w Polsce i zadał cios środowiskom liberalnym, ponieważ uwiarygodnił obecny podział wpływów”.

Marcin KrólAndrzej Rychard zaznaczył, że Palikot jako pierwszy pokazał jako spójną całość koncepcję łączącą liberalizm obyczajowy z odwołaniem się do sentymentów antypolitycznych, dążeniem do uproszczenia państwa i antyklerykalizmem. Oceniał: „To była nowa oferta na polskiej scenie politycznej. Jej wyraźnym adresatem jest głownie inteligencja”.

Z kolei Marcin Król zwrócił zaś uwagę na elitarność ruchu Palikota. Przytoczył pogląd Tocqueville’a, że religia jest niezbędna ludziom jako oparcie w podstawach moralnych, w wyjątkiem tych ludzi, którzy dysponują odpowiednią inteligencją, wiedzą, czasem i pieniędzmi, żeby myśleć. „To jest w gruncie rzeczy w prawda, jeśli przez religię rozumieć kodeks etyczny.(…) Tak jest zbudowany świat” — powiedział. Przykładem liberalizmu elitarnego może być zdaniem Króla polityka Baracka Obamy. „Chciałby on opierać się tylko na racjach rozumu, na głębokiej wiedzy zdobytej przez ekspertów i nie przejmować się opinią publiczną. Jednocześnie jest niewątpliwie liberałem. Ale, jak widać, na razie nie za bardzo mu to sprzyja”.

Uczestnicy próbowali też odpowiedzieć na pytanie o zawarte w tytule debaty. Robert Krasowski uważa, że to Palikot nie proponuje liberalizmu integralnego, gdyż nie jest on potrzebny w polskiej rzeczywistości. „Problem Polski nie polega na nadwerężeniu liberalnego kanonu.(…) Z punktu widzenia standardów liberalnych w Polsce nie dzieje się nic, co miałoby charakter odstępstwa.(…) Parametry państwa wyznaniowego są niedowodliwe. W Polsce mamy do czynienia z czymś innym. Zachodzi gwałt na wrażliwości liberalnej” — ocenił. Kinga Dunin oświadczyła zaś, że program Palikota to „może populizm, ale na pewno nie dla tych elit, które wciąż dominują w życiu intelektualnym w Polsce”.

Uczestnicy debaty różnili się opiniach co do tego, czy fenomen Palikota jest zjawiskiem trwałym. Według Marcina Króla antyklerykalizm w polskim społeczeństwie będzie nadal rosnąć i atak Palikota jest potrzebny oraz na dłuższą metę skuteczny. Sądzi on, że liberalna przemiana w Polsce jest nieuchronna, bo młodzi ludzie są coraz bardziej liberalni. „Wstecznictwo okopało się na swoich pozycjach i nie popuści, bo Kościół nie ma pomysłu społecznego, jak się zachowywać w nowoczesnym społeczeństwie. Jeśli ruch Palikota wykorzysta ten wątek, ma duże szanse nie tylko wśród inteligencji” — powiedział. Atak byłego posła PO wymaga jednak przełożenia na inne kategorie — na faktyczne zachowania społeczeństwa, które staje się liberalne, a na które Kościół chce wywrzeć wpływ siłą szantażu społeczno-moralnego. Król uważa także, że Palikot ma wiele dobrych pomysłów, które nie są sensownie realizowane. „Palikot trafił na swój czas, ale potem popełnił serię błędów” — oświadczył, wymieniając m.in. niespełnioną obietnicę poparcia jego ruchu przez kilku liderów politycznych czy problemy z nazwą jego ruchu.

Andrzej RychardTakże Andrzej Rychard sądzi, że ruch Palikota mógłby przerodzić się w poważniejszą siłę, gdyby nie zawęził on swojego programu do antyklerykalizmu a poszerzył go o kwestie ekonomiczne. Z uwagi na niechęć polskiego społeczeństwa dla radykalizmu nie ma gwarancji, że poparcie dla jego ruch będzie rosło. „Ten przekaz miał podstawy społeczne, został dobrze pokazany na konwencji w Sali Kongresowej, ale od tego czasu zaczęło się odchodzenie od niego, a przynajmniej jego potencjał pozostaje niewykorzystany w całości” — ocenił.

Zdecydowanie negatywną opinię poczynaniom Janusza Palikota wystawił Paweł Śpiewak. „Palikot jest politykiem niepoważnym i nie posiada żadnej wiarygodności.(…) Jego obecny Paweł Śpiewakliberalizm to nie efekt wyboru światopoglądowego i jest on wtórny wobec jego ambicji politycznych” — ocenił. Przypomniał, że Palikot był kiedyś zaprzyjaźniony z księżmi i wydawał tygodnik „Ozon”. Zdaniem Śpiewaka, nie uda się mu zbudować wokół siebie trwałego ruchu, bo propozycja Palikota „jest uboga intelektualnie i treściowo” — brak w niej m.in. pakietu dotyczącego państwa, rozwiązań kwestii socjalnych czy wizji obecności w UE. „Nie wydaje mi się, żeby fenomen Palikota coś nam mówił o Polsce, polskiej inteligencji i Kościele. Jest to postać efemeryczna, która zniknie w miarę, jak zniknie dla niej dostęp do mediów” — dodawał.

Z poglądem tym zgadza się Kinga Dunin. „To postać niewiarygodna ze wszystkimi wypowiedziami, choćby homofobicznymi, które ma na sumieniu. Nie można mu zaufać, a przecież głosujemy nie tylko na Kinga Duninprogramy, ale i na ludzi. Osobowość przywódcy politycznego, poziom charyzmy, który może zaproponować, nie jest bez znaczenia” — zaznaczyła. Według niej „Być może jest on ofiarą sytuacji, w której musi zdobyć rozpoznawalność i popularność w sposób, który jednocześnie odbiera godność,(…) co odstręcza od niego część inteligencji”.

Także Smolar nie sądzi, żeby spadek popularności Palikota był przejściowy. „Sceptycznie podchodzę do możliwości zbudowania przez niego ruchu wyłącznie na antyklerykalizmie” — oświadczył.

O tym, że ruch Palikota ma jednak pewien potencjał, świadczył jeden z głosów z sali. Jedna z osób oświadczyła, że miałaby ochotę zagłosować na niego, traktując to jako taki sam gest jak ten, który niedawno wykonała Aleksander Smolarna scenie Joanna Szczepkowska — żeby pokazać politykom, co o nich myśli. „Jest to dla mnie bardziej wiarygodna wypowiedź na temat motywacji inteligencji niż wiele innych. Poziom frustracji i poczucie alienacji inteligencji ma tu kluczowe znaczenie” — skomentował to wystąpienie Aleksander Smolar.

Małgorzata Wyrzykowska


Tezy

Nieustające konflikty między Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską zepchnęły w cień inicjatywę Janusza Palikota. Niezależnie od jej powodzenia, fenomen byłego posła PO wart jest refleksji. Pozostaje bowiem pytanie, na ile zjawisko „Palikot” odzwierciedla głębsze zjawiska zachodzące w polskim społeczeństwie i polityce?

Janusz Palikot początkowo był uważany za promotora rozwiązań liberalnych w gospodarce i w sposobie funkcjonowania państwa. Później zaczął dominować obraz błazna i skandalisty, który przy pomocy gadżetów ośmieszał przeciwników, niejednokrotnie ich brutalnie pomawiał, a w konsekwencji skutecznie walczył z ludźmi i ideami PiS-u. Nowa faza przygody Palikota z polityką i jego nowa w niej rola zaczęła się 10 kwietnia, gdy skupił się na podważaniu i ośmieszaniu formującego się heroiczno-tragicznego mitu byłego Prezydenta RP i smoleńskiej katastrofy. Coraz większą rolę w jego wystąpieniach zaczęła też odgrywać walka z Kościołem i jego dostojnikami, w związku z ich rolą w okresie żałoby, kampanii wyborczej i konfliktu wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim. W tym czasie Palikot stał się niewątpliwie wyrazicielem przekonań oraz frustracji sporej części inteligencji i młodzieży.

W debacie, którą Państwu proponujemy, nie chodzi nam o rozważanie politycznych szans Palikota. Bardziej interesuje nas, o czym świadczy jego fenomen? Co mówi o zmianie miejsca i roli inteligencji w naszym życiu publicznym? Na ile jego propozycja odpowiada zmianom kulturowym, społecznym i politycznym zachodzącym w Polsce? Czy jest zapowiedzią powstania formacji integralnie liberalnej, gdy PO, w poszukiwaniu szerokiego poparcia społecznego, traci klarowne ideowe oblicze? A może jest jedynie przejawem inteligenckiego populizmu, dowodem bezsiły, kiedyś w Polsce bardzo wpływowej formacji społecznej?

Aleksander Smolar

Noty o panelistach


Kinga Dunin
(ur. 1954) — socjolożka kultury, publicystka, krytyczka literacka, dr. Wykładowczyni na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Członkini redakcji „Krytyki Politycznej”. Felietonistka „Wysokich Obcasów” (dodatku „Gazety Wyborczej”). Wydała m.in. Karoca z dyni (2000), Czego chcecie ode mnie, „Wysokie Obcasy"? (2002), Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności (2004), Zadyma (2007).

Robert Krasowski (ur. 1966) — publicysta, dziennikarz. Współzałożyciel i redaktor „Europy”. W latach 1993–1995 dziennikarz „Życia Warszawy”, od 1996 do 2002 roku szef działu opinii w „Życiu”. Następnie zastępca redaktora naczelnego „Faktu”. W latach 2006-2009 redaktor naczelny „Dziennika. Polska. Europa. Świat”. Współtwórca „Europa — Tygodnik Idei” (dodatek do „Faktu”, a następnie do „Dziennika”). Założyciel i współwłaściciel wydawnictwa Czerwone i Czarne.

Marcin Król (ur. 1944) — historii idei, profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Dziekan Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji UW. Założyciel i wieloletni redaktor naczelny „Res Publiki” na następnie „Res Publiki Nowej”. Przewodniczący Rady Fundacji im. Stefana Batorego. Uczestnik obrad Okrągłego Stołu. Publikował m.in. w „Dzienniku”, „Newsweeku Polska”, „Tygodniku Powszechnym” oraz „Wprost”. Wydał m.in.: Sylwetki polityczne XIX wieku (z Wojciechem Karpińskim, 1974), Style politycznego myślenia (1978), Ład utajony (1983), Konserwatyści a niepodległość. Studia nad polską myślą konserwatywną XIX wieku (1985), Podróż romantyczna (1987), Słownik demokracji (1989), Liberalizm strachu czy liberalizm odwagi (1996), Romantyzm — piekło czy niebo Polaków (1998) Patriotyzm przyszłości (2004), Bezradność liberałów. Myśl liberalna wobec konfliktu i wojny (2005), Nieco z boku. Autobiografia niepolityczna (2008), Filozofia polityczna (2008), Czego nas uczy Leszek Kołakowski (2010).

Andrzej Rychard (ur.1951) — socjolog, prof. dr hab. Dyrektor Szkoły Nauk Społecznych przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Profesor w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. W latach 1995-2006 wykładowca w Central European University. Członek Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, Komitetu Socjologii PAN oraz rady redakcyjnej „International Politics”. Wydał m.in. Władza i interesy w gospodarce polskiej u progu lat 80. (1987, II wyd. 1995), Reforms, Adaptation, and Breakthrough. The Sources of and Limits to Institutional Changes in Poland (1993), Strategie i system. Polacy w obliczu zmiany społecznej (z Anną Gizą-Poleszczuk, Mirosławą Marody, 2000), Utracona dynamika? O niedojrzałości polskiej demokracji (red., z Edmundem Mokrzyckim i Andrzejem Zybertowiczem, 2002), Polska. Jedna czy wiele? (z Henrykiem Domańskim i Pawłem Śpiewakiem, 2005), Strukturalne podstawy demokracji (red., 2008).

Paweł Śpiewak (ur. 1951) — socjolog, historyk idei, publicysta, dr hab. Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Zakładu Historii Myśli Społecznej UW. W latach 2005-2007 poseł na Sejm RP. Związany ze środowiskiem Klubu Inteligencji Katolickiej i „Więzi”. Współzałożyciel kwartalnika „Res Publica”. Publikował m.in. w „Dzienniku. Polska Europa Świat”, „Fakcie”, „Rzeczpospolitej”, „Tygodniku Powszechnym”. Tłumaczył m.in. Isaaca Bashevisa Singera i Erica Voegelina. Wydał m.in. Gramsci (1977), Ideologie i obywatele (1991), W stronę wspólnego dobra (1998), Spór o Polskę 1989-99. Wybór tekstów prasowych (2000), Druga rewolucja w małym mieście. Zmiana ustrojowa w oczach mieszkańców Mławy i Szczecinka (z Pawłem Śpiewakiem, 2001), Obietnice demokracji (2004), Midrasze. Księga nad księgami (2004), Pamięć po komunizmie (2005), Polska jedna czy wiele? (z Henrykiem Domańskim i Andrzejem Rychardem, 2005), Polska 1989-2009. Ilustrowany komentarz historyczny (z Antonim Dudkiem, 2009).


Copyright © Fundacja Batorego
Drukuj stronę
Do góry