Instytut Pamięci Narodowej: historia, polityka, prawo

24 kwietnia 2009

Dyskusja z udziałem Andrzeja Chojnowskiego (historyk, Uniwersytet Warszawski, wiceprzewodniczący Kolegium IPN), Antoniego Dudka (politolog, Uniwersytet Jagielloński, doradca prezesa IPN), Andrzeja Friszkego (historyk, Instytut Studiów Politycznych PAN, były członek Kolegium IPN), Andrzeja Paczkowskiego (historyk, Instytut Studiów Politycznych PAN, przewodniczący Kolegium IPN) i Marka Safjana (prawnik, były prezes Trybunału Konstytucyjnego). Spotkanie poprowadził Aleksander Smolar (prezes Fundacji im. Stefana Batorego).

Ostatnie wydarzenia skłaniają do postawienia pytań o dotychczasowy bilans działalności Instytutu Pamięci Narodowej oraz o jego przyszłość. Jaką rolę pełnił i pełni IPN-u w życiu publicznym? Co można uznać za jego osiągnięcia, a za co jest krytykowany? Jakie były i są relacje Instytutu ze światem polityki, mediów, wreszcie z innymi instytucjami naukowymi?

Wydarzenia te skłaniają do zastanowienia się (w świetle zapowiadanych zmian ustawowych) nad przyjętymi rozwiązaniami instytucjonalnymi i prawnymi. Na ile pozwalają one skutecznie działać a jednocześnie zapewnić niezależność IPN? Czy zapewniają one przejrzystość działań, dostęp do źródeł, ale też dostatecznie chronią prawa poszczególnych obywateli?

Odrębną kwestią jest problem lustracji i obowiązujących obecnie procedur. W jaki sposób wpłynęły one na prace Instytutu? Czy i w jakie zmiany są konieczne w tym zakresie? Tematem do dyskusji są wreszcie kwestie szczegółowe, jak tworzenie list represjonowanych, dostęp do archiwów, etc. Te i inne problemy chcemy uczynić tematem naszej debaty.

Pełny zapis dźwiękowy debaty, czas trwania: 2 godz. 56 min. [MP3 165 MB]

Relacja z debaty

W chwili obecnej Instytut Pamięci Narodowej z wielu powodów jest krytykowany. Zbytnie upolitycznienie, nierzetelność w ukazywaniu historii i utrudnianie osobom spoza instytutu dostępu do akt to tylko niektóre z zarzutów padających pod adresem tej instytucji, co rodzi pytanie o generalny bilans jej istnienia. Uczestnicy debaty w Fundacji im. Stefana Batorego część tych zarzutów uznali za słuszne, choć źródła wielu kontrowersji dotyczących działalności instytutu upatrywali w ustawie o IPN. Ich zdaniem zmiany wymagałby na przykład sposób wyłaniania kolegium IPN czy struktura organizacyjna instytutu, ze szczególnym uwzględnieniem oddzielenia pionu lustracyjnego. Wskazywano też na potrzebę zwiększenia dostępności zasobów archiwalnych IPN. Działalności instytutu w obecnej formule bronił podczas dyskusji prezes IPN Janusz Kurtyka.

Andrzej Chojnowski przyznał, że w działalności instytutu można znaleźć różne słabe punkty, podkreślił jednak, że już samo powstanie IPN zawierało w zalążku elementy konfliktu. Przede wszystkim był on tworzony jako nowa jednostka o bardzo szerokich obowiązkach i możliwościach, przez co nabrał charakteru dynamicznej instytucji w kontraście do świata akademickiego. Pracownicy naukowi IPN są urzędnikami państwowymi i przyjmują polecenia zwierzchników, którzy im mówią, co mają badać, podczas gdy w uczelniach nie ma możliwości zmuszenia pracowników do zajmowania się konkretnym tematem. „Dysproporcja w badaniach nad historią PRL-u z tego wynika” i z tego też powodu IPN jest postrzegany jako nadgorliwy – zauważył.

Andrzej Chojnowski

Kolejna okoliczność, która ustawia instytut w opozycji – tym razem pokoleniowej - do świata akademickiego, to fakt, że zespół instytutu budowano od początku. Zatrudniano głównie młodych absolwentów i adiunktów, a nie starszą kadrę „uwikłaną w PRL”. „Pracownicy IPN niespecjalnie starali się przełamać bariery nieufności w środowiskach akademickich” – przyznał.

Nieuniknionym źródłem konfliktu jest jego zdaniem także to, że uczestnicy wydarzeń badanych przez IPN, wciąż żyją i stanowią wpływowy segment społeczeństwa. W związku z tym część opinii publicznej składająca się bohaterów tamtych czasów „jest niesłychanie przewrażliwiona na punkcie obrazu, jaki się z tych książek rysuje”.

Antoni Dudek

Według Antoniego Dudka istnieje schemat myślenia o IPN w kategoriach „za” lub „przeciw”, co jest zbytnim uproszczeniem. Jego zdaniem wśród osób mających opinię na temat instytutu można wyróżnić cztery kategorie: tych, którzy zawsze byli przeciwni istnieniu podobnej instytucji, bo nie chcieli otwierania archiwów komunistycznych służb specjalnych; tych, którzy akceptowali instytut, ale nie pod obecnym kierownictwem; tych, którzy uważają, że IPN jest potrzebny i dobrze wypełnia swoją misję; oraz tych, którzy popierają instytut czysto instrumentalnie, jako narzędzie gry politycznej. Jego zdaniem przyszłość instytutu zależy od tego, czy grupy druga i trzecia zdołają się porozumieć. Nie ma on wątpliwości, że nie są do tego zdolne grupy pierwsza i czwarta, choć to one nadają ton debacie.

Według niego „w dłuższej perspektywie IPN wymaga zmian, bo jego obecna struktura organizacyjna nie w pełni się sprawdziła”. Instytut nie powinien mieć aż tak szerokich kompetencji. „Istotą IPN jest archiwum i pion edukacyjno-badawczy” – ocenił. Przestrzegł w związku z tym, że przeniesienie zasobów archiwalnych IPN do Archiwów Państwowych, jak chce lewica, w praktyce doprowadzi do ich zamknięcia na kilka lat i „historia IPN się skończy”. Ogólny bilans jego działania uznał jednak pozytywny, choć IPN ma na swoim koncie także wiele porażek.

Andrzej Friszke

Także Andrzej Friszke ocenił, że Instytut Pamięci Narodowej wymaga zmian. Jak zaznaczył, jest to instytucja zbyt monopolistyczna, o za szerokim zakresie zadań. Według niego należałoby byłoby uszczuplić zadania IPN, a przede wszystkim oddzielić od niego pion lustracyjny. Przekazanie instytutowi obowiązków lustracyjnych uznał za „bardzo poważny błąd ustawodawcy”, który sprawił, że stały się one ważniejsze od badań i stworzyły pokusę wykorzystywania instytutu do celów politycznych.

Za niewłaściwe uznał też to, że historycy IPN nie wykorzystują podczas pisania swoich prac materiałów innych instytucji. Instytut narzuca przez to wizję historii, w której służby specjalne pełniły funkcję centralną, a PZPR usuwa się na plan dalszy. „Aparat bezpieczeństwa jest kreowany na sprawcę systemu, a to ewidentna nieprawda. To tak jakby traktować ręce jako mózg” – podkreślił.

Za konieczne uznał też wewnętrzne spluralizowanie IPN. Skrytykował wreszcie likwidację statusu pokrzywdzonego, który był nadawany przez instytut. „Dla niektórych było to ważne jak order” – podkreślił. Generalnie uznał jednak, że wykorzystano szansę, jaką obyło udostępnienie ogromnej masy materiałów archiwalnych, pozwalających badać powojenną historię Polski i kreować obraz przeszłości.

Andrzej Paczkowski

Według Andrzeja Paczkowskiego „instytucja-monstrum”, która się rozwinęła z IPN, „w bardzo małym stopniu oddaje intencje jej twórców” i trudno nad nią zapanować. Jego zdaniem pion badawczy powinien ograniczać swoje badania do aparatu i ofiar represji. „Dokumentacja, którą instytut dostał do opracowania, do tego się nadaje, ale ambicje twórców i pracowników poszły znacznie dalej” - powiedział.

Za bardzo poważny problem uznał działalność edukacyjną instytutu, która bezpośrednio ingeruje w świadomość historyczną społeczeństwa. „To nie jest rola instytucji badawczej” – zaznaczył. Tymczasem w instytucie ten obszar - wystawy, konkursy, spotkania z nauczycielami, biegi patrolowe itd. - stał się bardzo ważny i wielu traktuje go jako wizytówkę IPN.

Według niego nieporozumieniem jest postrzeganie instytutu jako organizatora dzikiej lustracji, bo skoro archiwa są otwarte, to można w nich wyszukać to, co daną osobę interesuje. Co do zarzutów o upolitycznienie, zwrócił uwagę, że nie tylko IPN „wahnął się w prawo”, ale także opinia publiczna „Być może jest to odpowiednik ogólnego nastroju, a nie wynik manipulacji” – zasugerował.

Nie zgodził się z opiniami o monopolu IPN i korzystaniu przezeń z przywilejów. Przyznał jednak, że archiwiści instytutu nie zachowują niezbędnej wstrzemięźliwości, tylko „traktują swoje miejsce pracy jako miejsce publiczne”.

Marek Safjan zakwestionował od strony prawnej połączenie pionu lustracyjnego z badawczym. Jego zdaniem dochodzi przez to do kolizji wartości konstytucyjnych: wolności badań naukowych i gwarancji praw jednostki. „To może prowadzić do nierozwiązywalnych konfliktów” i sprawia, że nie jest spełnione „konieczne minimum w sferze ochrony praw jednostki” – podkreślił.

Jak zaznaczył, archiwa służb bezpieczeństwa były tworzone w ogromnym stopniu przy użyciu nielegalnych metod. „W każdym cywilizowanym społeczeństwie europejskim przyjmowana jest zasada, że tego rodzaju dane w zasadzie ulegają unicestwieniu” – oświadczył. Jednak – jak podkreślał – Trybunał Konstytucyjny uznał, że archiwa dawnych służ PRL-owskich powinny być zachowane ze względu na ich znaczenie dla badania przeszłości.

Aleksander Smolar i Marek Safjan

Przypomniał też, że trybunał wydał w 2007 roku wyrok eliminujący przepis art. 30 ustawy o IPN, który umożliwiał blokowanie osobie uznanej za tajnego współpracownika służb specjalnych dostępu do archiwów. Wiadomo zatem, jaka jest wykładnia konstytucyjna. Mimo to w IPN istnieje powszechna praktyka odwoływania się do art. 31, zawierającego takie same podstawy do odmowy udostępnienia dokumentacji o sobie samym co o art. 30. „Mamy tu do czynienia z niewykonywaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego” – powiedział.

Za poważną wadę uznał procedury postępowania lustracyjnego uniemożliwiające skuteczną obronę poprzez znaczne ograniczanie dostępu do dokumentów, co „narusza prawo do rzetelnego procesu”. Ostro skrytykował też niespójność ustawy o IPN z całością systemu prawnego. Skoro postępowanie lustracyjne zakończyło się prawomocnym wyrokiem, to taka instytucja publiczna jak Instytut Pamięci Narodowej nie może uznawać, że orzeczenie to nie ma żadnego znaczenia i blokować dostęp do dokumentacji osobie zarejestrowanej jako TW. „To tworzy stan głębokiego pęknięcia systemowego” – ocenił.

Zdaniem Marka Safjana problem upolitycznienia kolegium IPN, które wyłania prezesa, zniknąłby, gdyby zadania określania jego składu przekazano pracownikom instytucji naukowych.

Zarzuty wobec Instytut Pamięci Narodowej odpierał jego prezes Janusz Kurtyka, twierdząc, że w znacznej części wynikają one z nieznajomości sposobu funkcjonowania instytutu. Zaprzeczył, by istniało wymieszanie funkcji lustracyjnych i badawczych. „W IPN zadanie lustracyjne nie przynależą do archiwów” - oświadczył.

Za nieprawdziwy uznał zarzut utrudniania dostępu do archiwów – według niego od 2005 roku czterokrotnie skrócono czas oczekiwania na udostępnienie materiałów. „Obecnie jest on najkrótszy w regionie” – podkreślił.

Nie zgodził się także z opinią, że w IPN brak pluralizmu i jest upolityczniony. „Bardzo ściśle przestrzegam pluralizmu ideowego, nawet nie wiem, jakie poglądy mają niektórzy historycy” – oświadczył. Co zaś do upolitycznienia, to „czy tego chcemy, czy nie chcemy, badania historyczne są wykorzystywane przez uczestników sceny publicznej do weryfikowania nieformalnej hierarchii prestiżu. IPN jest używany do walki o sztandar, ale sam nie jest upolityczniony” - przekonywał.

Jego zdaniem instytut jest atakowany, ponieważ przesunął ciężar swojej aktywności badawczej na lata 70. i 80., czyli „obszar wrażliwy dla obecnych elit politycznych”. „Przed sądem stają członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Wcześniej było to nie do pomyślenia” – tłumaczył.

Janusz Kurtyka jest przeciwny ograniczeniu zadań IPN. Oddzielenie pionu ścigania w jego opinii zakończyłoby bowiem ściganie przestępstw komunistycznych, a oddzielenie archiwów sprawiłoby, że instytut stałby się niepotrzebny. „Poszatkowanie IPN to jego koniec” – oświadczył.

Podczas debaty poruszano też kwestię finansowego uprzywilejowania IPN i poddawano pod rozwagę postulat wysunięty podczas dyskusji przez Dariusza Stolę, by przekazywać część funduszy instytutu innym placówkom naukowym w drodze konkursu. Andrzej Friszke poparł ten pomysł, ale zdaniem Antoniego Dudka zadanie przyznawania grantów nie powinno należeć do IPN, bo narazi tę instytucję na zarzut wspierania konkretnych badań.

Małgorzata Wyrzykowska

Noty biograficzne panelistów

Andrzej Chojnowski (ur. 1945) – historyk, prof. dr. hab. Wiceprzewodniczący Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Wykładowca w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1999-2002 przewodniczący Rady Naukowej Instytutu. Od 1987 do 1992 roku członek redakcji Res Publiki, od 1993 roku Res Publiki Nowej. Członek rady programowej rocznika Polin. A Journal of Polish-Jewish Studies. Wchodzi w skład rady Muzeum Historii Polski. Wydał m.in. Koncepcje polityki narodowościowej rządów polskich w latach 1921-1939 (1979), Piłsudczycy u władzy. Dzieje Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem (1986), Ukraina (1977), Izrael (z Jerzym Tomaszewskim, 2001).

Antoni Dudek (ur. 1966) – politolog, publicysta, dr hab. Wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego. Doradca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Publikował m.in. w Dzienniku. Polska. Europa. Świat, Rzeczpospolitej, Wprost, Życiu. Wydał m.in. Państwo i Kościół w Polsce 1945-1970 (1995), Pierwsze lata III Rzeczypospolitej (1997), Centrum władzy. Protokoły posiedzeń kierownictwa PZPR. Wybór z lat 1949-1970 (oprac., z Aleksandrem Kochańskim i Krzysztofem Persakiem, 2000), Ślady PeeReLu. Ludzie, wydarzenia, mechanizmy (2000), Komuniści i Kościół w Polsce (1945-1989) (z Ryszardem Gryzem, 2003), Reglamentowana rewolucja. Rozkład dyktatury komunistycznej w Polsce 1988-1990 (2004), Historia polityczna Polski 1989-2005 (2007), PRL bez makijażu (2008).

Andrzej Friszke (ur. 1956) – historyk, dr hab. Docent w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Wykładowca w Collegium Civitas. W latach 1999-2007 członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. W 1981 redaktor Tygodnika Solidarność. Od 1982 roku redaktor działu historycznego miesięcznika Więź. Przewodniczy zarządu Stowarzyszenia Archiwum Solidarności. Wydał m.in. O kształt Niepodległej (1989), Opozycja polityczna w PRL 1945-1980 (1994), Polska Gierka (1995), Oaza na Kopernika. Klub Inteligencji Katolickiej 1956-1989 (1997), Życie polityczne Emigracji (1999 ), Polska. Losy państwa i narodu 1939-1989 (2003). Przystosowanie i opór. Studia z dziejów PRL (2007) Niepokorni. Rozmowy o Komitecie Obrony Robotników (z Andrzejem Paczkowskim, 2008).

Andrzej Paczkowski (ur. 1938) – historyk, prof. dr hab. Przewodniczący Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej (członek Kolegium od 1999 roku). Profesor w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Wykładowca w Collegium Civitas. W latach 1983-1989 członek Społecznego Komitetu Nauki. Współpracownik Solidarności w latach 80. Wydał m.in. Stanisław Mikołajczyk czyli klęska realisty (1991), Pół wieku dziejów Polski 1939-1989 (1998 ), Od sfałszowanego zwycięstwa do prawdziwej klęski (1999), Droga do mniejszego zła. Strategia i taktyka obozu władzy (2001) Strajki, bunty, manifestacje jako polska droga przez socjalizm (2003), Wojna polsko-jaruzelska (2006), Niepokorni. Rozmowy o Komitecie Obrony Robotników (z Andrzejem Friszke, 2008), Trzy twarze Józefa Światły (2009). Współautor z Stéphane’em Courtois, Nicolasem Werthem, Jean-Louis Panné, Karelem Bartoškem oraz Jean-Louis Margolinem Czarnej księgi komunizmu.

Marek Safjan (ur. 1949) – prawnik, prof. dr hab., wykładowca na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego W latach 1993-1996 dyrektor Instytutu Prawa Cywilnego Uniwersytetu Warszawskiego, w latach 1996-1997 prorektor tej uczelni. W latach 1973–1997 sędzia sądów powszechnych. Od 1997 roku do 2006 sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Od 1998 prezes Trybunału. Był przedstawicielem Polski w Komitecie ds. Bioetyki Rady Europy. Autor ponad 100 publikacji na temat prawa cywilnego, prawa europejskiego, prawa medycznego.


Copyright © Fundacja Batorego
Drukuj stronę
Do góry