Artyści o programie Równe Szanse

Ryszard Rynkowski, piosenkarz, współpracował z dotowanym przez Fundację Batorego Funduszem Lokalnym Regionu Elbląskiego

Mnie kiedyś podano rękę, ja podaję ją innym
Nie jestem żadnym filantropem, ale jeśli mnie wzywają ludzie z elbląskiego Funduszu, to zawsze się zjawiam. Uczestniczę w charytatywnych koncertach, zbiórkach, licytacjach. Śpiewam, przekazuję płyty z moimi podpisami, plakaty. Robię to tak często, że czasami mam wrażenie, że może się już mieszkańcom Elbląga znudziłem...
Elbląg to moje rodzinne miasto, bliskie mojemu sercu. Przyjeżdżam tu do rodziców. Wiem, że ludziom, którzy tu żyją, nie jest łatwo. Kiedyś było to miasto wojewódzkie, teraz jest tylko powiatowe. Upadło wiele zakładów pracy, jest wielu bezrobotnych. Wiem, że miałem w życiu dużo szczęścia. Gdyby nie ono, może byłbym teraz prowincjonalnym nauczycielem nauczania początkowego. Sponsoruję dwoje młodych utalentowanych muzycznie ludzi. Dziewczyna jest laureatką piosenkarskich konkursów. Chłopak – pianistą. Cieszę się, że mogę im pomóc. Uważam bowiem, że najważniejsze w życiu jest pokonywanie ograniczeń, nie tylko finansowych, ale też tych, które są w nas – braku wiary we własne siły.

Joanna Szczepkowska, aktorka

Czasem przychodzi dobra wróżka
Akcja „Równe szanse” Fundacji Batorego daje nadzieję dzieciom zdolnym, które z powodu biedy nie mają szans na naukę. Nie mam wątpliwości, że należy wesprzeć tę akcję, wpłacając, ile możemy, na konto fundacji. Liczby niewiele mówią. Lepiej wyobrazić sobie dziecko, które mieszka na wsi, a sytuacja finansowa rodziców z góry spycha je na margines społeczeństwa. Wyobrazić sobie, że widzi inne dzieci jadące do szkoły, i sądzi, że jest gorsze. Nie tylko w bajkach znajdują się ludzie, którzy stanęli nagle na drodze takiego dziecka, pomogli mu, a ono zostało potem uczonym czy artystą. Wystarczy prześledzić biografie znanych ludzi, żeby zauważyć, że często o ich życiu zadecydowała czyjaś pomoc. Czekamy na ludzi wielkiego formatu, którzy mogliby zmienić oblicze naszego kraju. Może właśnie taki ktoś kryje się w dziecku skazanym na niedouczenie? Te dzieci wszędzie widzą ponurą stronę życia. Pozwólmy im uwierzyć, że czasem przychodzi dobra wróżka. Bądźmy dobrymi wróżkami.

Jacek Fedorowicz, satyryk

Grosz do grosza...
Że dobrze jest pomagać innym, że warto pomagać, że trzeba pomagać – to oczywiste. Równie oczywiste jest to, że cywilizowane społeczeństwo powinno dbać o tych, którzy z różnych powodów nie mogą dać sobie rady sami, w tym zarówno o seniorów, o niepełnosprawnych, jak i o pokolenie wstępujące w życie. Pomoc mająca na celu wyrównywanie szans młodzieży z mniejszych ośrodków to idea piękna i też bezdyskusyjna.
Chciałbym więc tylko zaagitować państwa do nielekceważenia pomocy drobnej. Pozornie niewielkiej. Bo naprawdę to nie muszą być olbrzymie wpłaty na konto Fundacji i ktoś, kto olbrzymimi pieniędzmi nie dysponuje, niech nie macha ręką na wszelką pomoc, usprawiedliwiając się argumentem: a cóż te moje kilka groszy tu pomoże. Owszem! Pomoże!

Olaf Lubaszenko, aktor

Dobra energia zawsze wraca...
Wydaje się, że w XX wieku, w kraju położonym w środku Europy, prozaiczne sprawy dawno zostały uporządkowane. Tak może się wydawać z perspektywy dużego miasta, pełnego eleganckich sklepów, luksusowych limuzyn i wątpliwej jakości elit.
Tymczasem prawdziwe życie, które jest udziałem większości, składa się w dużej mierze z banalnych na pozór przeszkód i barier. Dla wielu zdolnych i ambitnych młodych ludzi brak podręczników, utrudniony dostęp do Internetu, czy odległość od ośrodków wiedzy, stanowi barierę nie do pokonania. Ich oryginalne talenty mogą nigdy nie dostać szansy spełnienia. I nie chodzi tu o specjalne przywileje. Chodzi o wyrównanie szans. A pomagać innym naprawdę warto. Dobra energia zawsze wraca…

Piotr Łazarkiewicz, reżyser

Nie możemy zapominać o tych, którzy nie mają takich możliwości jak nasze dzieci
Sam pochodzę z tzw. prowincji. I wiem, jak wielu olbrzymich wyrzeczeń wymagało od moich rodziców moje wykształcenie. Staram się pamiętać o wielu ludziach dobrej woli, którzy mi w tym pomagali. Mam jednak wielu przyjaciół, których to nie spotkało – pochodzili naprawdę z bardzo, bardzo biednych rodzin, których nie było stać na zakup miesięcznego biletu PKS potrzebnego, by dojechać o liceum. Dzisiaj sytuacja niewiele się zmieniła. W bardzo wielu miejscach kraju spotykam fantastycznie zdolnych młodych ludzi praktycznie pozbawionych szans na edukację i rozwój. My, członkowie tzw. elit społeczeństwa – syci i żyjący w sumie na nie najgorszym poziomie – nie możemy zapominać o tych, którzy nie maja takich możliwości jak nasze dzieci. Powinniśmy – na tyle, ile możemy – pomagać. Nie na siłę i nie na pokaz – pomagać choćby ludziom aspirującym do naszych profesji, często niezwykle zdolnym, a żyjącym w skrajnym ubóstwie. Program „wyrównywanie szans”, któremu patronuje Fundacja Batorego, to rewelacyjna sprawa. Gorąco to popieram.

Małgorzata Braunek, aktorka

Nie zostawiajmy ich samych
Pragnę z całego serca zachęcić Państwa do udziału w szlachetnej akcji na rzecz rozwoju dzieci i młodzieży szczególnie uzdolnionej z ubogich środowisk. Jakże często bywa tak, że wielki potencjał takiej młodzieży zostaje całkowicie zaprzepaszczony, bo nikt w odpowiednim momencie nie podał im ręki. Nie zastawiajmy ich samych! Pomagając im, możemy przyczynić się do narodzin nowego naukowca czy wspaniałego artysty, który w przyszłości podzieli się z nami swoim talentem. Jestem pewna, że oni mogą liczyć na nas! Dziękuję.

Wszystkie wypowiedzi pochodzą z kolejnych numerów Poradnika Domowego, który od grudnia 2004 do czerwca 2005 prowadził akcję na rzecz naszego Programu.


Copyright © Fundacja Batorego
Drukuj stronę
Do góry