Czyste wybory – czyste życie publiczne. Konferencja otwierająca projekt monitorowania finansowania prezydenckiej kampanii wyborczej
Warszawa, 3 czerwca 2005
Fundacja im. Stefana Batorego we współpracy z Instytutem Spraw Publicznych, wspierana przez wolontariuszy organizacji obywatelskich prowadzi pierwszy w Polsce monitoring finansowania prezydenckiej kampanii wyborczej.
Celem przedsięwzięcia jest sprawdzenie zarówno źródeł pochodzenia, jak i wysokości wydatków wyborczych. Monitoring jest prowadzony zarówno na szczeblu centralnym jak i lokalnym. Projekt zakończy wiosną 2006 roku publikacja raportu konfrontującego nasze obserwacje z danymi przedstawionymi PKW przez komitety wyborcze.
Monitoring jest koniecznym uzupełnieniem kontroli sprawowanej przez Państwową Komisję Wyborczą i media. Ma umożliwić zweryfikowanie legalności finansów wyborczych, stanie się też skutecznym działaniem profilaktycznym ograniczającym poziom korupcji politycznej związanej z wyborami.
Niedawne wydarzenia na Litwie i Ukrainie pokazały, że kandydaci w wyborach prezydenckich, których kampania finansowana jest z niejasnych źródeł, mogą być łatwo manipulowani przez swoich sponsorów. Pokazuje to, jak istotna jest przejrzystość w finansowaniu kampanii wyborczych. Brak przejrzystości życia publicznego jest ciągle ważnym polskim problemem. Sposób finansowania działalności partii politycznych i kampanii wyborczych jest kluczem do ograniczenia korupcji politycznej. Od 2000 roku obowiązuje w Polsce nowe prawo dotyczące finansowania kampanii wyborczych. Jednakże w debacie publicznej przeważają opinie, iż prawo to jest łamane.
Jeśli mielibyśmy, posługując się doświadczeniami demokracji zachodnich, wypunktować grzechy główne finansowania wyborów, ich lista byłaby następująca:
- luki pozwalające na „kupowanie” kampanii wyborczych
Kandydaci mogą wydać prawie 1 200 000 zł z funduszy pozyskanych ze zbiórek publicznych, czyli ze sprzedaży tak zwanych ”cegiełek”. Jak powszechnie wiadomo, ”cegiełki” są doskonałym alibi dla pojawiających się w sztabach wyborczych walizek pieniędzy niewiadomego pochodzenia. Ponadto, obecna ustawa o wyborze Prezydenta RP jako jedyna dopuszcza finansowanie kampanii przez osoby prawne. Kandydaci mogą wydać do 7 200 000 zł pochodzących od osób prawnych, często od podstawionych małych firm obracających pieniędzmi niewiadomego pochodzenia. Nie ma co ukrywać, że obecne przepisy umożliwiają ”wypranie” prawie 70% budżetu wyborczego, a opinia publiczna i Państwowa Komisja Wyborcza mają ograniczone możliwości zweryfikowania, kto naprawdę finansuje kampanię.
- nielegalne finansowanie kampanii wyborczych ze środków publicznych
W minionych kampaniach wyborczych nieoficjalne sztaby wyborcze mieściły się w Kancelarii Prezydenta, urzędach Prezydenta Miasta Warszawy, Kancelarii Premiera, Urzędach Wojewódzkich, Klubach Parlamentarnych. Dodatkowo, każdy z parlamentarzystów ma do swojej dyspozycji ok. 10 000 zł na prowadzenie biura poselskiego, a doświadczenia ostatnich lat pokazują, iż wielu z nich wykorzystuje te środki to prowadzenia swoich indywidualnych kampanii. Wystarczy policzyć same tylko kwoty wynagrodzeń tzw. szefów gabinetów, doradców politycznych, dyrektorów biur i asystentów poselskich, dodać koszt opłacanych przez podatnika telefonów komórkowych, samochodów, a nawet helikopterów, komputerów, faksów, itp. – zakładając, iż koszt miesięcznego utrzymania jednego takiego menedżera kampanii to kwota w granicach 5 000-10 000 złotych, w latach 1997-2002 wydatki te sięgały dziesiątków milionów złotych.
- nielegalne wykorzystywanie wpływów w spółkach Skarbu Państwa do finansowania kampanii wyborczych
Teoretycznie spółki Skarbu Państwa nie mogą finansować kampanii, jednak w praktyce nikt dokładnie nie kontroluje budżetów reklamowych tych firm, ani podejrzanych transakcji z innymi spółkami, które później hojnie wspierają kampanie. Wielu politologów nazywa to „nadużyciem środków publicznych” dla celów finansowania polityki. Wystarczy wymienić ostatnie skandale dotyczące Elektrowni Opole, PZU Życie czy przypomnieć, jaką rolę odegrały PZU SA, KGHM Polska Miedź, i ZELMER SA w finansowaniu wyborów prezydenckich 2000 roku, przekazując miliony złotych powiązanym z politykami firmom reklamowym i fundacjom.
- nierealne ograniczanie wydatków wyborczych
W 2000 roku podczas prac nad nowelizacją ustawy o wyborze prezydenta limit wydatków wyborczych został ustalony - wbrew sugestiom ekspertów - na niskim poziomie 12 milionów złotych. W rezultacie, w kampanii 2000 roku najpoważniejsi kandydaci przekroczyli ten limit już w pierwszej turze. W nadchodzących wyborach prezydenckich trudno będzie kandydatom zmieścić się z wydatkami w ramach obowiązującego limitu i większość sprawozdań będzie zaniżona, czyli sfałszowana.
- brak konsekwencji w egzekwowaniu prawa
Ustawa o wyborze Prezydenta RP nie wprowadza współodpowiedzialności kandydata za poważniejsze wykroczenia, a Państwowa Komisja Wyborcza nie ma nawet możliwości częściowego odrzucenia sprawozdania wyborczego. Brakuje także przepisu wskazującego odpowiedzialność kandydata za zobowiązania finansowe komitetu wyborczego, co więcej - komitet wyborczy odpowiada finansowo tylko do wysokości zebranych środków. Doświadczenia 2000 roku pokazały, że przepadek pieniędzy zdobytych niezgodnie z prawem jest fikcją, gdyż nie ma jak tego egzekwować. Bolączką jest także brak alternatywnych form prowadzenia sporów z komitetami wyborczymi. PKW powinna mieć możliwość nakładania drobnych kar administracyjnych, zawierania ugody z komitetem wyborczym, a przede wszystkim potrącania z dotacji dla partii politycznych popierających kandydata na prezydenta nałożonych na komitet wyborczy kar finansowych.
Skandale korupcyjne ostatnich lat udowodniły, że największą bolączką sytemu finansowania polityki w Polsce nie jest bynajmniej nadmierne finansowanie partii z budżetu, ale brak silnej publicznej kontroli nad tym, co partie z tymi pieniędzmi robią. Ostatnie wydarzenia są wykorzystywane przez część polityków do kwestionowania publicznego wspierania partii politycznych.
Prawdziwym kluczem do uzdrowienia sytuacji jest zwiększenie kontroli publicznej – w tym przeprowadzenie społecznego monitoringu finansowania wyborów i wzmocnienie Państwowej Komisji Wyborczej. Niezbędna jest także większa przejrzystość i przygotowanie organów ścigania do zwalczania korupcji politycznej. W tej chwili podjęcie skutecznej walki z korupcją polityczną zależy przede wszystkim od woli politycznej władz i determinacji społeczeństwa obywatelskiego.
Zapis wystąpień
Copyright © Fundacja Batorego

|