Nagroda 2010

Laureat Nagrody w 2010 roku:
Marek Kęskrawiec za książkę Czwarty pożar Teheranu (Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010).

Marek Kęskrawiec
 (ur. 1967) – polonista, dziennikarz. Publikował m.in. w „Newsweek Polska”. Dwukrotny zdobywca nagrody Grand Press: za artykuł Terror ekologiczny o zjawisku wymuszania haraczy za odstępowanie od protestów przez organizacje podszywające się pod ruch ekologiczny oraz za artykuł o kulisach działalności Komisji Majątkowej, przyznającej zawyżone rekompensaty za mienie zagrabione Kościołowi w czasach komunizm. Autor książek Afganistan. Po co nam ta wojna? (z Grzegorzem Indulskim, 2007) oraz Czwarty Pożar Teheranu (2010).
Książka Marka Kęskrawca Czwarty pożar Teheranu jest bogatą i wielobarwną opowieścią o dzisiejszym życiu Persów. Autor z pasją i przenikliwością - właściwą wielkim reporterom - penetruje codzienne życie Irańczyków. Codzienność pełną napięcia, strachu i krzywdy, ale też radości i niebywałej energii.

Kęskrawiec tego, co widzi nie zawiesza w próżni, poza kontekstem.

Autor ma świadomość, jak długa, wielka, złożona i odmienna jest historia, tradycja i kultura tego niezwykłego kraju położonego na Bliskim Wschodzie. Pokazuje nam, czytelnikom, jak to, co wydarzyło się kilka lat temu, trzydzieści lat temu, pół wieku temu i jeszcze dawniej wpływa na umysły, poglądy i emocje Persów XXI wieku.

„Wyobraźcie sobie – pisze Autor – naród złożony z dwóch przeciwieństw. Jedna część uwielbia się bawić, chce się śmiać, doświadczać wspólnej radości. Druga część pamięta tylko o cierpieniu, wspomina zdradę i podłość, które przed wiekami przyniosły śmierć Imamom Alemu i Hosejnowi, prawowitym w mniemaniu szyitów następcom Mahometa”.
Dzięki książce Czwarty pożar Teheranu nie musimy już sobie tego wyobrażać. Kęskrawiec dzieli się z nami szeroką wiedzą z pogranicza wielu dziedzin: historii, antropologii, socjologii, religioznawstwa, nauk politycznych i psychologii. I wszystko to zatapia w niebywałej ilości drobnych szczegółów i własnych obserwacji. To połączenie daje nam książkę o irańskiej teokracji powstałej w wyniku rewolucji islamskiej w 1979 roku: książkę znakomicie napisaną, z tempem, napięciem, odważną, śmiałą, czasem przerażającą, niekiedy zabawną.

Marek Kęskrawiec wypełnia testament Beaty Pawlak. Jego książka przybliża nam odmienny kulturowo kraj w taki sposób, jaki robiła to – w swoich tekstach - Patronka nagrody. Pomimo wielu problemów, które nękają Iran, dzięki Kęskrawcowi chcemy go poznawać dalej i głębiej. Bo Irańczycy przedstawieni w „Czwartym pożarze Teheranu” budzą nie tylko nasze zainteresowanie, ale i sympatię.
Dzięki Kęskrawcowi chcemy do Iranu jechać. A jego książka gruntownie do takiej podróży nas przygotowuje.
Uroczystości wręczenia Nagrody im. Beaty Pawlak towarzyszyła dyskusja Ja, autor z udziałem: Konstantego GebertaMoniki RedziszMariusza Szczygła i Wojciecha Tochmana.

Pełny zapis dźwiękowy spotkania
, czas trwania: 1 godz. 20 min. [MP3 24 MB].

Relacja z debaty

Autor skupiony tylko na sobie czy autor nieistniejący – całe spektrum postaw między tymi dwiema skrajnościami przyjmują uczestnicy debaty w Fundacji Batorego. Niezależnie jednak od tego, jak widzą swoją rolę w powstaniu dzieła, chcieliby za jego pośrednictwem zmienić choćby w niewielkim stopniu świat na lepsze, nawet gdyby ta zmiana miała dotyczyć tylko niektórych odbiorców.

Rozpoczynając dyskusję, Konstanty Gebert podkreślił, że autor powinien być bliski nam, myślący podobnie jak my i posługujący się zrozumiałym dla nas systemem pojęć czy wartości, bo to powala nam zrozumieć to, co nam pokazuje. Zauważył też, że istnieje sprzeczność między tytułem debaty „Ja, autor”, a celowi, któremu ma służyć Nagroda im. Beaty Pawlak. Uczestnikom spotkania postawił zaś pytanie, gdzie jest ich „ja” w momencie tworzenia.

Fotograficzka Monika Redzisz uważa się za „przystawkę do mikrofonu”, którym przemawiają inni. „Ja się czuję podpórką. Staram się być medium. Nie potrafię mocno narzucać swojej osobowości” – podkreśliła. Natomiast gdy pisze tekst, widzi w sobie tylko „redaktorkę słów”.

Redzisz fotografuje po to, aby pokazać fascynujące ja osoby, a fascynują ją ludzie niezwykli – na przykład tramwajarki czy drag queens. Przełamaniem tej prawidłowości była seria zdjęć „przeciętnych Polaków”, kiedy to stworzyła portrety osób, które zgłosiły się do udziału w tym projekcie, określając samych siebie jako przeciętnych. Ale także wtedy okazało się, że wszyscy byli niezwykli.

Wyobrażenie Redzisz o jej roli w powstawaniu zdjęć usiłował podważyć Mariusz Szczygieł. Nie zgodził się, że autorki Zorka Project są w swoich pracach przeźroczyste. – Ten ich mały realizm jest realizmem psychologicznym. Jeśli się fotografuje kogoś, jak śpi albo się przytula, to trzeba namówić go do odsłonięcia się. W „ja” fotografa musi być więc coś, co ośmiela - zaznaczył. Nie przekonał jednak Redzisz, która uważa, że ludzie po prostu bardzo chcą się pokazywać.

Wojciech Tochman
 uważa natomiast, że jego autorskie „ja” jest bardzo istotne w początkowym stadium tworzenia tekstu. „Kiedy wybieram temat, mogę się zająć tylko sprawą, która mnie interesuje i odzwierciedla moje lęki. Bardzo ważne jest też to, co się dzieje między mną a osobą, której słucham, którą chcę zrozumieć i do której chcę się zbliżyć. W tej relacji są dwie strony” – powiedział.

Na ostatnim etapie – pisania – autorskie „ja” powinno ustąpić miejsca głównemu tematowi. Jednak nawet wtedy jest ono ważne, bo reportaż to gatunek bardzo osobisty i subiektywny. - Wszystko, co widzę, jest przefiltrowane przez moje „ja” – zauważył Tochman. W reportażu święte są tylko fakty, ale nie składa się on przede wszystkim z nich. Zresztą czytelnicy zwykle wcześniej je znają, na przykład z internetu. „Fakt jest tylko punktem wyjścia (…) – wyznawał - W moich tekstach odbijają się moje emocje, refleksje, lęki. Traktuje swoją pracę bardzo osobiście”.

Mariusz Szczygieł mówi, że w jego tekstach autorskie „ja” długo nie było eksponowane. „Ale w ostatniej książce moje ja prezentuje się już bez wstydu” – powiedział. Uświadomił sobie bowiem, że bez niego nie powstałyby jego teksty: „Psychoterapia uświadomiła mi, że wszystkie swoje tematy wybieram podświadomie, żeby sobie nimi coś załatwić”.

Według Szczygła ludzie dzielą się na tych, którzy wracają do domu głośno, i tych, którzy wracają po cichu. „W długim historycznym trwaniu naród czeski należy do tej drugiej grupy. Wolę opisywać ludzi cichych, ale pod warstwą spokoju buzujących” – posumował.
Marek Kęskrawiec uważa, że w jego książce jest bardzo dużo jego własnej osoby, ale i tak gdyby pisał ją ponownie, jeszcze wyraźniej by pokazał siebie jako autora. „Teraz wyrzuciłbym stamtąd 30 procent informacji, a wrzucił emocjonalnie siebie” – podkreślał.

Opisał też, jak proces tworzenia książki wpłynął na niego samego. „W czasie pisania tej książki bardzo wiele się o sobie dowiedziałem. Budziłem się z jakimś poglądem, a wieczorem on się rozpadał. Czułem się potwornie zagubiony. Praca nad tą książką była dla mnie katorgą” – wyznał. Ostatecznie ten proces tworzenia bardzo go wzbogacił, a po lekturze znajomi ze zdziwieniem odkrywali: „Ty jesteś bardzo emocjonalnym człowiekiem!”.

Konstanty Gebert zapytał też uczestników dyskusji, jak wyglądałby świat zmieniony przez ich twórczość. Monika Redzisz uważa, że jej zdjęcia realizują małe cele, takie jak docenienie ludzi czy pokazanie, że są warci fotografowania. „Na co dzień jest to wzmacnianie ich poczucia własnej wartości” – oceniła. Przyznała jednak, że raz zdarzyło się, iż jej prace pomogły komuś w bardziej realny sposób. Był to cykl zdjęć o mieszkańcach ośrodka dla uchodźców w Dębaku. Na jednym ze zdjęć pokazała starszego Czeczena i dzięki temu udało się połączyć go z rodziną, która przebywała w Niemczech.

Wojciech Tochman nie wierzy, by jego książki mogły zmienić świat, ale sądzi, że mogą zmienić myślenie przynajmniej niektórych czytelników. „Miałbym satysfakcję, gdyby ktoś zadał sobie pytanie, dlaczego ma płakać za Tutsi zabitymi w Ruandzie albo dlaczego to nie jest jego sprawa” – powiedział. Chciałby więc – słowami Geberta – by książki zmieniły świat jego czytelników.

Tochman twierdzi, że aby wciągnąć czytelników w cierpienie innych ludzi, usiłuje ich najpierw jakoś uwieść, w czym widzi rodzaj perfidii. Najważniejsze są według niego cztery pierwsze akapity, po których można już pisać wprost. „Ja cztery akapity swojej ostatniej książki [o Ruandzie] pisałem półtora miesiąca – mówił. Nie można przecież od razu walnąć czytelnika pałką między oczy, bo odłoży książkę – powiedział”. Dodał, że jego zdaniem w szkołach należałoby wprowadzić przedmiot ludobójstwa, żeby ludzie czujnie reagowali na pierwsze sygnały, które mogą do niego prowadzić.

Mariusz Szczygieł chciałby skonfrontować swojego czytelnika z innym sposobem życia, tak aby zadał sobie pytanie, co o nim sądzi i być może wzbogacił swoje ja o ja czeskie. W swoich książkach o Czechach chciał pokazać, że sposób istnienia Czechów w historii nie jest ani lepszy, ani gorszy od naszego. Jego zdaniem czeską twórczość artystyczna można traktować jako coś na kształt „antydepresantu”.

Marek Kęskrawiec z kolei widzi w swojej książce głos sprzeciwu wobec sposobu postrzegania Iranu na świecie. „Media pokazują świat w ekstremach. Można odnieść wrażenie, że na Bliskim Wschodzie wszyscy biegają z minami w zębach. To zgłupienie napędza się samo coraz bardziej” – ocenił. „Nie liczy on na to, że jego książka coś zmieni, bo – jak mówi – wie, na czyje półki trafi. - Ale jeśli zmienimy swoją wrażliwość, a moja się zmieniła, ta energia wraca do świata. W tym sensie piszę więc po to, żeby zmienić świat na lepsze”.

Podsumowując dyskusję Gebert zwrócił uwagę, że nie jest się autorem tylko bezpośredniego, materialnego dzieła. „To złudzenie, że dzieło to skończony przedmiot. Nie da się odlepić autora od dzieła”. 

Małgorzata Wyrzykowska


Lista nominowanych do Nagrody im. Beaty Pawlak w roku 2010

Wojciech Górecki, Toast za przodków, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010 Zbiór reportaży o Kaukazie Południowym – Gruzji, Azerbejdżanie i Armenii. Pokazując mozaikę kultur i religii na pograniczu Europy i Azji, autor stawia pytanie, co łączy, a co dzieli kraje regionu. Pisze o kulcie Stalina, legendach i stosunku do przodków, zderzeniu tradycji z nowoczesnością i powszechnej korupcji. Opowiada o spotkaniach ze zwykłymi ludźmi, ale podbudowuje swoje relacje solidną wiedzą.
Marek Kęskrawiec, Czwarty Pożar Teheranu, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010 Reportaż literacki o Iranie, który przez dziesięciolecia funkcjonował w obrębie stereotypu surowego brodatego mężczyzny i opatulonej w czador smutnej kobiety, a latem 2009 roku nagle pokazał światu drugie oblicze – młode i zbuntowane. To książka o kraju przeciwieństw, w którym cienka linia oddzielająca dozwolone od zabronionego jest w ciągłym ruchu, a gościnność i umiłowanie poezji sąsiadują z okrucieństwem i lękiem.
Jacek Leociak, Ratowanie. Opowieści Polaków i Żydów, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2010 Książka analizująca konkretne przypadki Polaków, którzy w czasie II wojny światowej udzielali pomocy ukrywającym się Żydom. Ukazuje różne motywy działania - zarówno ludzką chęć pomocy, jak i chciwość. Wykorzystuje bogate źródła historyczne, szczegółowo odtwarzając ówczesną rzeczywistość. Prezentuje moralne dylematy towarzyszące akcji pomocy Żydom, przedstawia dramaty ratowanych i ratujących.
Konrad Piskała, Sudan. Czas bezdechu, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010 Zapis podróży z północy na południe kraju, w którym posiadanie własnego drzewa jest luksusem. Tysiące ludzi w Sudanie nieustannie dokądś wędruje - w poszukiwaniu pracy, z powodu wojen czy przymusowych przesiedleń. Piskała wędruje wraz z nimi, pokazując życie i poglądy ludzi różnych ras, wyznań, języków i środowisk. Opisuje kontrasty i podziały składające się na obraz współczesnego Sudanu.

Noty o dyskutantach

Konstanty Gebert (ur. 1953), ps. Dawid Warszawski – dziennikarz, publicysta i tłumacz. Współpracownik „Gazety Wyborczej”, założyciel i były redaktor naczelny miesięcznika „Midrasz”. Wydał m.in.: Przerwa na myślenie (1986), Mebel (1990), Obrona poczty sarajewskiej (1996), Dziesięć dni Europy: archeologia pamięci (2004), Wojna czterdziestoletnia (2004), 54 komentarze do Tory (2004), Miejsce pod słońcem. Wojny Izraela (2008).

Monika Redzisz
 (ur. 1974) – fotograficzka. Współzałożycielka grupy Zorka Project (z Moniką Bereżecką), zajmującej się fotografią dokumentalną. Publikowała w „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Życiu Warszawy”, „Polityce” i „Przekroju” oraz czasopismach fotograficznych. Zorka Project miała wystawy indywidualne m.in. w Warszawie i Krakowie. Otrzymała nagrody Journalist Award „Za różnorodnością. Przeciw dyskryminacji” (2005) oraz Nikon Award – Młody Talent (2007).

Mariusz Szczygieł
 (ur. 1966) – reporter. Zastępca szefa „Dużego Formatu” i zastępca kierownika działu reportażu „Gazety Wyborczej”. W latach 1990-1996, oraz od 2002 roku reporter „Gazety Wyborczej”. Od 1995 do 2001 współautor i prowadzący talk-show Na każdy temat w TV Polsat. W latach 2000-2003 i 2006-2008 – wykładowca reportażu w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Wydał Niedziela, która zdarzyła się w środę (1996), Na każdy temat – talk show do czytania (z Witoldem Orzechowskim, 1997), 20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła (2009), Kaprysik. Damskie historie (2010). Za zbiór reportaży Gottland otrzymał w 2007 roku nagrodę im. Beaty Pawlak.

Wojciech Tochman
 (ur. 1969) - reporter. W latach 1990-2004 dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Od 1996 do 2002 prowadził w TVP 1 program Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Od 2010 roku współprowadzi audycję Wrzenie świata w radio TOK FM. Członek kapituły nagrody im. Beaty Pawlak. W 1999 roku założył Fundację ITAKA poszukującą zaginionych i pomagającą ich rodzinom. Współzałożyciel Instytutu Reportażu. Wykładał w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Publikował w „Na przełaj” i „Gazecie Wyborczej”. Wydał Schodów się nie pali (2000), Jakbyś kamień jadła (2002), Córeńka (2005), Wściekły pies (2007), Bóg zapłać (2010).



Copyright © Fundacja Batorego
Drukuj stronę
Do góry