Marzena Płudowska: Upolityczniona PKW będzie decydować o finansowym być albo nie być partii

2019-03-29

29 marca wygasa kadencja Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego. Zgodnie z nowelizacją Kodeksu Wyborczego na początku 2020 r. PKW w obecnej formie i składzie przejdzie do historii. Zastąpi ją organ w 7/9 wskazywany przez polityków. Nowa PKW będzie nie tylko zatwierdzać wyniki wyborów. Będzie również decydować o utracie subwencji na skutek nakładanych sankcji. To w polskim systemie finansowania polityki może zagrozić istnieniu każdej partii.

Obecnie skład Państwowej Komisji Wyborczej wskazują Prezesi: Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten model drastycznie zmieni się na mocy noweli z 11 stycznia 2018 r. Według nowych zasad najwyższy organ wyborczy reprezentować będzie aż siedem osób wskazanych przez polityków, jeden sędzia wskazany przez Prezes TK i jeden sędzia wyznaczony przez Prezesa NSA. Skład osób wskazanych przez Posłów będzie odzwierciedlał proporcje reprezentacji klubów parlamentarnych, czyli opcja, która zwycięży w wyborach, będzie miała większość głosów (choć obowiązywało będzie ograniczenie, zgodnie z którym jeden klub nie może nominować więcej niż 3 kandydatów). Biorąc pod uwagę obecną, niejednoznaczną prawnie sytuację w Trybunale Konstytucyjnym, ósma osoba w PKW również nie będzie nominowana w sposób bezstronny i apolityczny.

Nowych członków PKW powoła Prezydent RP w ciągu 100 dni od dnia wyborów do Sejmu, czyli najpóźniej na początku 2020 roku. Państwowa Komisja Wyborcza w dotychczasowej formie przeprowadzi wybory do Parlamentu Europejskiego oraz polskiego Sejmu i Senatu. Każdą kolejną elekcję czy referendum oraz rozliczenie kampanii wyborczych już za rok 2019 przeprowadzi administracja wyborcza wskazana w większości z politycznego klucza. Sytuacja, kiedy osoby wprost desygnowane przez kluby parlamentarne będą decydować o przyjęciu lub odrzuceniu sprawozdania finansowego partii, jest bardzo niebezpieczna. Biorąc pod uwagę polski model finansowania ugrupowań, w którym odrzucenie sprawozdania skutkuje utratą prawa do otrzymywania wielomilionowych subwencji stanowiących podstawowe źródło przychodu, upolitycznienie PKW stwarza ryzyko eliminacji politycznych konkurentów.

Na ile realne jest to zagrożenie? Pomysł nakładania sankcji za nieprawidłowości finansowe miał wzmocnić mechanizmy kontroli w ugrupowaniach oraz gwarantować większą przejrzystość prowadzenia polityki. W naszym kraju sprawozdanie finansowe partii Państwowa Komisja Wyborcza możne przyjąć bez zastrzeżeń, przyjąć ze wskazaniem na uchybienia lub odrzucić. Odrzucenie sprawozdania może dotknąć partię już za stosunkowo niewielkie błędy. Dla przykładu: w 2001 roku Polskie Stronnictwo Ludowe na potrzeby kampanii wyborczej 2001, zgromadziło 9,4 mln złotych. Środki te były jednak zgromadzone i wydatkowane nie z rachunku bankowego Funduszu Wyborczego, lecz rachunku Komitetu Wyborczego PSL. W konsekwencji naruszono art. 35 ust. 1 i 2 ustawy o partiach politycznych. Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie komitetu wyborczego partii. Polskie Stronnictwo Ludowe straciło subwencje oraz część dotacji. Dodatkowo PKW zwróciła się do sądu o orzeczenie przepadku na rzecz Skarbu Państwa pieniędzy pozyskanych z naruszeniem przepisów. W sierpniu 2009 roku warszawski sąd wydał wyrok zbieżny z oczekiwaniami PKW. Wyrok został zaskarżony do TK. Nic to nie dało. Dług PSL wobec państwa urósł wraz z odsetkami do ponad 20 mln złotych. Sankcja utraty wielomilionowych subwencji dotknęła również partię Nowoczesna. Jej sprawozdanie zostało odrzucone przez Państwową Komisję Wyborczą, gdyż Komitet Wyborczy Nowoczesnej Ryszarda Petru został zasilony kwotą 1,97 mln złotych nie z Funduszu Wyborczego, a z rachunku bieżącego ugrupowania. W ten sposób partia straciła 6,2 mln złotych rocznie.

Państwowa Komisja Wyborcza jako organ odpowiedzialny za kontrolę finansowania polityki, posiadający prawo nakładania kar finansowych tak dotkliwych, że uniemożliwiających normalne funkcjonowanie partii, musi być apolityczna i niezależna. W innym wypadku zagraża istnieniu konkurencyjnego systemu partyjnego, a w efekcie samej demokracji.


Copyright © Fundacja Batorego
Drukuj stronę
Do góry