Marta Jaroszewicz, Krzysztof Mrozek: Przemyśl wobec kryzysu idei pogranicza

2019-06-28

W ubiegłbym tygodniu opinię publiczną obiegły informacje o wydanym przez prezydenta Przemyśla zakazie przeprowadzenia wydarzenia artystycznego dotyczącego relacji polsko-ukraińskich. W kolejnych dniach, po odwołaniu się przez organizatora od tej decyzji, Samorządowe Kolegium Odwoławcze rozstrzygnęło spór na korzyść wolności artystycznej. 22 czerwca wydarzenie się odbyło. Przy pustym stole zasiadł przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce, głównej organizacji mniejszości ukraińskiej, symbolicznie zapraszając do dialogu mieszkańców i turystów przybywających do Przemyśla.

Ten epizod po raz kolejny pokazał wyjątkowość Przemyśla jako miasta, w którym kwestie mniejszości ukraińskiej oraz sąsiedztwa z Ukrainą wywołują silne społeczne emocje, miasta bardzo spolaryzowanego, z wysokim potencjałem wybuchu konfliktów na tle narodowościowym. Z drugiej jednak strony, Przemyśl pozostaje miastem, którego potencjał ekonomiczny i demograficzny kurczy się, a rozwój współpracy ze znajdującą się tuż za miedzą Ukrainą mógłby stać się najbardziej naturalnym motorem wzrostu.

W ramach przeprowadzonego przez nas w okresie marzec-czerwiec anonimowego (a zatem nie reprezentatywnego) badania o charakterze jakościowym, zapytaliśmy  trzy kategorie rozmówców (przedstawicieli lokalnych urzędów i instytucji, liderów lokalnych społeczności i ludzi „żyjących” z granicy) czym jest dla nich obecnie granica oraz jak postrzegają relacje polsko-ukraińskie. Chcemy dowiedzieć się, na ile Przemyśl może i chce korzystać z potencjału pogranicza. Przeprowadziliśmy około 30 wywiadów. Korzystając z wcześniejszych definicji, rozumiemy pogranicze jako terytorium położone między dwoma obszarami państwowymi lub regionalnymi, gdzie zachodzą specyficzne procesy społeczno-kulturowe wynikające z bliskości przestrzennej [1].

Wcześniejsze badania, przeprowadzone po 1989 roku, jasno pokazują, że miasto to nigdy nie stanowiło klasycznego przykładu pogranicza, lecz mimo ostrych, szczególnie w latach 90. napięć na tle etnicznym społeczność polska, mniejszość ukraińska oraz społeczność ukraińska po drugiej stronie granicy były w stanie wytworzyć pragmatyczną kolektywną tożsamość, potrzebną im do funkcjonowania w tym wielokulturowym środowisku. Nasze badania przeprowadzone poza Przemyślem i Medyką (okoliczną gminą nadgraniczną), wokół innego przejścia granicznego znajdującego się na Lubelszczyźnie, pokazują, że w innych regionach pasa przygranicznego ta cecha tożsamości lokalnej w zasadzie pozostaje niezmieniona. Jednak, jak wynika z rozmów przeprowadzonych przez nas w Przemyślu, tu w ostatnich latach zaszły pewne znaczące zmiany w postawach.

Wzrosło znaczenie postawy charakteryzującej się uogólnioną niechęcią wobec osób narodowości ukraińskiej. Zapewne wynika to po części z masowej migracji, przez co obywatele Ukrainy stali się najbardziej widoczną mniejszością w Polsce. Jednak nasi rozmówcy w Przemyślu podkreślają, że kluczową rolę w tym postrzeganiu zaczął odgrywać czynnik historyczny oraz polityzacja pojęcia tożsamości narodowej. Nasi rozmówcy wskazują przed wszystkim na zmieniającą się dynamikę relacji oraz związane z tym zagrożenia: Myślę, że jest gorzej, niż było (...) 10 lat temu. A Przemyśl jest, niestety, tak trudnym miastem, że jeżeli by chcieć te stosunki zepsuć czy podpalić, to tutaj jest idealne miejsce do tego, żeby to zrobić.

Rozmówcy wskazują jednocześnie na dwa główne powody występowania takiego zjawiska: po pierwsze, widoczne przekonanie, że po 2014 roku na Ukrainie następuje wzrost nacjonalizmu i gloryfikacja UPA, a z drugiej strony, w niektórych środowiskach po stronie społeczności polskiej rośnie popularność poglądu, że polska tożsamość narodowa powinna opierać się o polaryzację względem innych narodów. Ponadto, obraz Ukraińców jest raczej schematyczny i może być kolejnym źródłem negatywnych postaw wobec nich. Co ciekawe, niewielu rozmówców wiąże tendencję do manifestowania symboli ukraińskich przez przedstawicieli społeczności ukraińskiej z kwestią wybuchu konfliktu z Rosją.

Poniżej kilka cytatów pokazujących tę percepcję:

Głównie ze względu na to, co się na Ukrainie dzieje, jeżeli chodzi o kult Stepana Bandery, więc wiele środowisk utożsamia Ukraińców z banderowcami, znak równości stawiają.

Dla nas największą bolączką jest wzrost tego nacjonalizmu po drugiej stronie.

Bo tak na przestrzeni bym powiedział ostatnich 5-7 lat to tak postępuje ten proces, że nacjonalizm tamten zaczyna bardziej się ujawniać, zaczyna pokazywać większy pazur w stosunku do obywateli po tamtej stronie, jak i będąc nawet tutaj po naszej stronie, prawda? Więc widać jest to po powiedzmy flagach, manifestowaniu tego, co się nosi na sobie.

Cytaty dotyczące negatywnego stosunku i stereotypów na temat osób narodowości ukraińskiej:

Niestety w dalszym ciągu jest bardzo złe przekonanie co do Ukraińców, mimo tego, że żyjemy praktycznie wspólnie razem. Jednak ten element pseudopatriotyzmu nacjonalnego.

Ale takie stereotypy tutaj krążą, wszyscy się tutaj doszukują, czy ktoś jest tym Ukraińcem, czy nie jest, czy ma ukraińskie nazwisko i to tak krąży, niestety, w Przemyślu. Jest widoczne. Jest widoczne, bo są grupy, które nie tolerują totalnie jakiegokolwiek przejawu kultury ukraińskiej, a już nie mówiąc o samych Ukraińcach.

Wzrost stereotypów odbija się przede wszystkim na sytuacji mniejszości ukraińskiej w Przemyślu, która ma poczucie wykluczenia z przestrzeni publicznej. Przykładowe wypowiedzi:

Bo jeżeli byśmy nic nie robili jako społeczność, nie chcieli wykazać czy nie pokazywać swojej kultury czy swojej działalności, wtedy wszystko jest ok, tak. Wszystkie te konflikty tzw. w Przemyślu na tle narodowościowym wynikają wtedy, kiedy zaczynamy czy chcemy normalności.

Wyczuwa się takie napięcie, nawet ta młodzież, która po prostu idzie przez miasto w wyszywankach (ludowych koszulach ukraińskich) to po prostu czasami zakrywa te wyszywanki, żeby nie prowokować, po prostu.

Jednak wielu lokalnych mieszkańców podziela pogląd, że gdyby w mieście doszło do pogłębionego dialogu na tematy historyczne, kampanii społecznych pozwalających na wzajemne poznanie się i przełamanie stereotypów, potencjał konfliktogenny mógłby się zmniejszyć. Zaś Przemyśl, tak jak wskazywany przez rozmówców Lublin, mógłby zacząć bardziej korzystać z szans gospodarczych, jaki daje rozwój relacji z Ukrainą.

Kulturowo jesteśmy zbliżeni i tutaj światopoglądowo też jakby tam nie ma takich przeciwwskazań, czy jakichś tam barier, które nam uniemożliwiają łączenie się.

Patrząc na (…) na pojedynczych mieszkańców tego miasta, bardzo dużo osób żyje wręcz z kontaktów z Ukrainą. Są to sklepikarze, są to hurtownicy, są to - w tej chwili - ludzie, którzy wynajmują mieszkania, ludzie, którzy mają hotele. (…) goście z Ukrainy, którzy przyjeżdżają, przejeżdżają przez Przemyśl. A w tej chwili wręcz to jest podstawa funkcjonowania tego miasta.

Twórcy tzw. teorii kontaktu twierdzą, że aby bliskość pomiędzy spolaryzowanymi grupami (np. narodowościowymi) nie groziła wybuchem poważnym konfliktów, należy stworzyć odpowiednie warunki społeczne do „komfortowego kontaktu” takie jak równy dostęp uczestników i upewnienie się, że kontakty nie sprzyjają pogłębianiu stereotypów. Ważne także, aby kontakty miały charter spersonalizowany, to znaczy, by osoby danej narodowości były traktowane jako jednostki, a nie przedstawiciele danej grupy. Wydaje się, że w przypadku Przemyśla sprawą pilną jest pogłębiona refleksja na temat możliwości stworzenia takich warunków.

Są to wstępne hipotezy i cytaty z badania, które zostanie opublikowane we wrześniu 2019 roku.

[1] G. Babiński, Pogranicze polsko-ukraińskie. Etniczność, zróżnicowanie religijne, tożsa­mość, Kraków 1997, s. 42.

 

fot. Granica PL-UA na Bugu, Krzysztof Mrozek


Copyright © Fundacja Batorego
Drukuj stronę
Do góry