Newslettery

Newsletter


Kontakt:

informacja@batory.org.pl
Katarzyna Groblewska, Komunikacja i promocja
tel. 22 536 02 34
kom. 601 263 642

Czy finansowanie partii ze środków publicznych dobrze służy polskiej polityce?

18 grudnia 2017 r.

Prezentujemy raport „Finanse polskich partii” opisujący wydatki oraz źródła finansowania, w tym subwencje największych polskich partii.

Partie polityczne w Polsce, od dwudziestu lat cieszą się przywilejem finansowania ze środków publicznych. Czy w związku z tym czują na sobie większą odpowiedzialność i bardziej troszczą się o kontakt z obywatelami? Skąd biorą się dysproporcje w finansowaniu poszczególnych ugrupowań i jak to wpływa na scenę polityczną? Jak wygląda rozliczanie funduszy – czy pieniądze podatnika są poddane właściwej kontroli?

- Partie polityczne są czymś więcej niż tylko stowarzyszeniami. Ze względu na ich rolę w rządzeniu państwem czy wspólnotami samorządowymi należy patrzeć na nie ze szczególną uwagą, a ich działalność trzeba poddawać obywatelskiej kontroli. – mówi Joanna Załuska z Fundacji im. Stefana Batorego, która opublikowała właśnie raport „Finanse polskich partii”. Autorzy publikacji wzięli pod lupę różne strumienie finansowania największych polskich partii.

Nie samą subwencją partia żyje

W raporcie - po raz pierwszy - pokazano różne strumienie publicznych pieniędzy, które płyną na działalność partii. Nie tylko subwencje na działalność statutową dla każdego ugrupowania, które w wyborach przekroczy próg 3%, nie tylko dotacje, czyli refundacje kosztów kampanii dla partii, którym się udało wejść do Sejmu i Senatu, ale także środki, które formalnie nie przepływają przez partyjne konta, ale wspierają działania partii politycznych w terenie, przeznaczone na funkcjonowanie biur poselskich i senatorskich. Oprócz pieniędzy z budżetu państwa, który jest podstawowym źródłem dochodów dla partii, pozyskują one również środki z innych źródeł. Są to indywidualne wpłaty, darowizny i składki członkowskie.



- Próbowaliśmy ten skomplikowany obraz poskładać. Podliczenie wpływów z budżetu i źródeł prywatnych dla najważniejszych partii pokazało, że w roku wyborczym (2015) na każdego obywatela przypada około 5 zł 63 gr, a w roku niewyborczym (2016) 6 zł 31 gr. Gdyby brać pod uwagę wyłącznie środki z budżetu państwa byłoby to 3 zł 92 gr w 2015 r. i 5 zł 64 gr w 2016 r. – mówi Adam Gendźwiłł, socjolog, jeden z autorów raportu.



Dodatkowa nagroda dla tych, którzy dostali się do Parlamentu

Dotychczas wydawało się, że podstawową przyczyną nierówności w sytuacji finansowej partii różnej wielkości jest 3% próg poparcia uprawniający do otrzymywania subwencji. Badanie pokazało, że partie parlamentarne są wyraźnie uprzywilejowane względem pozostałych ugrupowań. Sprzyja temu odrębny mechanizm finansowania biur parlamentarzystów, klubów i kół poselskich, które co prawda formalnie nie są organizowane przez partie, ale w praktyce w społecznościach lokalnych pełnią funkcję „partyjnej infrastruktury”.

Warto podkreślić, że strumień środków publicznych płynący z Parlamentu jest znacznie większy niż wsparcie finansowe uzyskiwane przez partie w ramach subwencji czy dotacji. W roku 2015 łączna wysokość subwencji przyznanych partiom wyniosła 53,8 mln. Wsparcie na prowadzenie biur poselskich i senatorskich 77,2 mln, na kluby i koła poselskie i senatorskie dodatkowe 10,5 mln. Co ważne, pieniądze te podlegają tylko powierzchownej kontroli Kancelarii Sejmu i Senatu.

Potrzebne zmiany –  merytoryczna kontrola i jawność

Zdaniem ekspertów Fundacji im. Stefana Batorego finansowanie z budżetu państwa partii politycznych jest dobrym rozwiązaniem. Gwarantuje to większą niezależność partii od różnych grup interesów, chroni przed systemem, w którym partie popierane przez osoby mniej zamożne są w trudniejszej sytuacji finansowej. Jednak konieczne są pewne zmiany.

Niezwykle istotne jest, aby partyjne fundusze (w głównej mierze publiczne) podlegały odpowiedniej kontroli. Zdaniem Adama Sawickiego, współautora raportu: Obecne przepisy większy nacisk kładą na stronę rachunkową sprawozdań, nie dając możliwości merytorycznej kontroli wydatków. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których niewielka nieprawidłowość na kwotę 120 zł może zakończyć się dla partii sankcjami w postaci utraty finansowania. Z drugiej strony rewidenci nie są upoważnieni do przeprowadzania kontroli merytorycznej wydatków i akceptowane są np. rozliczenia Funduszu Eksperckiego zawierające ogólne opisy nie pozwalające nawet domyślać się charakteru zleconych usług.

- Kto i w jaki sposób kontroluje finanse partii politycznych i kampanii wyborczych staje się szczególne istotne ze względu na zmiany, które są teraz procedowane w Sejmie, zmieniające sposób wyboru Państwowej Komisji Wyborczej i obsadę stanowiska Szefa Krajowego Biura Wyborczego. To są przecież instytucje odpowiedzialne nie tylko za wybory, ale i za finansowanie partii i kampanii wyborczych – dodaje  A. Gendźwiłł.

Innym postulatem jest pełna jawność czyli obowiązek digitalizacji sprawozdań finansowych partii politycznych i komitetów wyborczych. Podstawowe dokumenty powinny być dostępne w Internecie, a najlepiej gdyby partie zostały zobowiązane do ujawniania regularnie w serwisach BIP (Biuletynach Informacji Publicznej) określonych ustawą przychodów (np. darowizn przekraczających limit) oraz odpowiednio opisanych wydatków. Takie rozwiązanie znacząco ułatwiłoby i spopularyzowało kontrolę finansowania partii politycznych przez obywateli i media.

Bardzo ważną kwestią, która powinna stać się dobrym obyczajem, byłoby także sporządzanie i publikowanie sprawozdań merytorycznych pokazujących na co partia wydała pieniądze. Byłby to gest świadczący o szacunku dla obywateli, krok w stronę ograniczania powszechnej niechęci do trzymania partii na państwowym garnuszku.

Co myślą obywatele

Skojarzenia z hasłem „pieniądze dla partii z budżetu” są od lat negatywne. W badaniu przeprowadzonym przez CBOS na zlecenie Fundacji w 2016 roku zaledwie 16% respondentów opowiedziało się za taką formą finansowania polityki. Zdecydowana większość, 67% respondentów uważa, że partie powinny utrzymywać się przede wszystkim ze składek członków i sympatyków.

Eksperci sprawdzili czy jest szansa na zmianę takiego nastawienia. W 2017 we współpracy z CBOS przeprowadzili eksperyment sondażowy, który pokazał, że obywatele są wrażliwi na argumenty.

- Respondentów podzielono na dwie grupy. W pierwszej aż 63% pytanych uznało finansowanie partii z budżetu za dobre lub raczej dobre rozwiązanie, w drugiej zaledwie 34%. Różnica wzięła się stąd, że w pytaniu dla pierwszej grupy dotacje powiązano z kontrolą finansów partyjnych i zakazem przyjmowania darowizn od biznesu, w drugiej grupie takiego uzupełnienia nie było. A przecież istnienie takiego powiązania leży u podstaw finansowania partii ze środków publicznych – wyjaśnia Jacek Haman, współautor raportu.

Raport w wersji PDF
Informacja prasowa w wersji PDF
Prezentacja PPTX


Copyright © Fundacja Batorego
Drukuj stronę
Do góry