|
|
||
Wykład Włodzimierza Cimoszewicza12 września 2005Włodzimierz Cimoszewicz w kolejnym wykładzie z cyklu O naprawie Rzeczpospolitej zanegował obecne dziś w debacie publicznej diagnozy mówiące, że mamy w Polsce do czynienia z katastrofą czy kryzysem. Jestem głęboko przekonany, – mówił Cimoszewicz – że te fałszywe diagnozy powodują formułowanie fałszywych recept. Należy – zdaniem Cimoszewicza – zapytać, w jakim stopniu instytucje państwowe, są zdolne do wypełniania swoich funkcji. W wystąpieniu przeanalizował funkcjonowanie tych instytucji, przyjrzał się ich kondycji i postawił własne diagnozy. Administracja rządowa działa sprawnie – mówił. Dowodem na to są polskie sukcesy polityki zagranicznej, możliwe dzięki powszechnej zgodzie politycznej i czynnikowi kontynuacji. To, co przeszkadza administracji publicznej w skutecznym działaniu, to – zdaniem Cimoszewicza – przeszkody obiektywne, takie jak rozdźwięk między oczekiwaniami społecznym i możliwościami państwa. Problemem jest też duża zmienność ekip, która jest efektem płynności sympatii politycznych Polaków, cykliczne rozczarowanych niespełnionymi obietnicami. Brak skuteczności jest często związany z przypadkowym doborem osób zaangażowanych w administracji publicznej. Dzieje się tak – zdaniem Cimoszewicza - z kilku powodów: posady te są nieatrakcyjne dla wysoko wykwalifikowanych osób, gorzej płatne, nieobiektywnie oceniane i wiążą się z ryzykiem. Partie polityczne natomiast traktują kraj jak zdobyte terytorium, na którym obsadzają „swoich ludzi”, co dodatkowo zawęża grono osób, z którego rekrutuje się kadry. Problem braku profesjonalizmu, może rozwiązać przyjęta przez Sejm ustawa, regulująca obsadę stanowisk w drodze konkursu. Nie potrzeba tu – zdaniem Cimoszewicza- rewolucyjnych zmian, a korekty polityki kadrowej i organizacji pracy. Kolejną instytucją, o której mówił Cimoszewicz, jest parlament. W złych ocenach formułowanych pod jego adresem, jest – jego zdaniem - wiele prawdy, ale też trochę przesady i niewiedzy. Można oczywiście dyskutować o jakości prawa i świadomości legislacyjnej. Problemem jest też instrumentalne traktowanie prawa. Natomiast sposobem na poprawienie funkcjonowania parlamentu, nie jest zmniejszenia liczby posłów, czy wszczepianie systemu większościowego, kiedy polskie społeczeństwo nigdy nie miało takich tradycji. Problemem jest sposób doboru kandydatów na listy wyborcze. Często na ich czele sytuowani są ludzie, bezkrytycznie lojalni wobec władz partii albo ci, którzy to miejsce na liście kupili. Spora część obywateli nie potrafi również – zdaniem Cimoszewicza – dokonać właściwego wyboru. Trzeba mieć pamięć i starannie dysponować głosem w wyborach – mówił. Im więcej świadomości, tym mniej przypadkowości i w konsekwencji szansa na lepszy parlament. Kolejną fikcją jest - zdaniem Cimoszewicza – utrwalane dziś przekonanie o niewydolności wymiaru sprawiedliwości. Ostatnie lata przyniosły wzrost nakładów w tym obszarze i – co pokazują statystki – poprawę sytuacji w sądownictwie. Skrócił się średni czas trwania rozpraw w polskich sądach, co nie oznacza oczywiście, że nie ma przypadków, kiedy rozprawy sądowe trwają wciąż zbyt długo. Polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje dalszych zmian, szczególnie w sądownictwie - twierdzi Cimoszewicz. Instytucją wymiaru sprawiedliwości, która wymaga reformy jest też prokuratura. Remedium na jej problem, posądzanej dziś często o uleganie zewnętrznym naciskom, byłoby wprowadzenie procedury powoływania prokuratora generalnego przez prezydenta. Taka nominacja miałaby się odbywać po wcześniejszym zaopiniowaniu kandydata przez Sąd Najwyższy. Ta procedura – zdaniem Cimoszewicza – pomogłaby uodpornić prokuraturę na ewentualne próby nacisku. Cimoszewicz pozytywnie ocenia polską reformę samorządową. Dzięki niej setki obywateli zaangażowało się na szczeblach samorządowych, co pozwoliło budować i rozwijać świadomych własnych interesów w społecznościach lokalnych. Cimoszewicz jest przeciwny nowej rewolucji w podziale administracyjnym, byłoby to – jego zdaniem - działanie nieodpowiedzialne i niszczyłoby dzisiejsze poczucie stabilności. Cimoszewicz popiera natomiast trwałe nastawienie do przekazywanie na szczeble lokalne, kolejnych uprawnień władzy centralnej. Takie nastawienie daje pozytywne efekty i sprzyja budowaniu społeczeństwa obywatelskiego. Oprócz analizy sfery instytucjonalnej państwa, Cimoszewicz przeanalizował główne obszary jego zaangażowania. W analizie tych obszarów, także sprzeciwił się tezie o kryzysie czy katastrofie. Obszarem niewątpliwych sukcesów ostatnich lat jest nasze bezpieczeństwo zewnętrzne. Sukcesem jest – mówił Cimoszewicz – przynależność do struktur NATO, zmodernizowana, lepiej zarządzana i bardziej wiarygodna wobec potencjalnych zadań armia, ale też poprawa kondycji polskiego przemysłu obronnego, zapewniającego dziś stabilność dostaw wyposażenia dla wojska. Niewątpliwym sukcesem jest też zapewnienie Polce szans na rozwój, jakie daje nasza obecność w Unii Europejskiej. Przynależność do struktur europejskich daje nie tylko szanse na rozwój gospodarczy, ale też możliwość lepszego funkcjonowania społeczeństwa, zmiany mentalności i wymiany doświadczeń. W obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego, możemy mówić – zdaniem Cimoszewicza – o umiarkowanym sukcesie. Mamy duże sukcesy w wykrywaniu najgroźniejszych przestępstw, natomiast mało skutecznie są działania policji w wykrywaniu drobniejszych przestępstw także dotkliwych społecznie. Poczucie zagrożenie przestępczością w Polsce jest – zdaniem Cimoszewicza – rezultatem szoku wywołanego przełomem. Natomiast w porównaniu z krajami zachodnimi, Polska sytuuje się blisko krajów postrzeganych jako bezpieczne. Problemem rzutującym na nasze bezpieczeństwo wewnętrzne jest korupcja. Dzisiejsza skala tego zjawiska jest skutkiem jego bagatelizowania i pewnego przyzwolenia społecznego. Walczyć z korupcją pozwala wprowadzone wraz ze zmianą Kodeksu Karnego narzędzie, jakim jest możliwość kontrolowanego wręczenia korzyści majątkowej. Problem korupcji trzeba rozwiązywać energicznie stosując już przyjęte i zadawalające rozwiązania prawne – mówił Cimoszewicz. Kolejnymi ważnymi obszarami zaangażowania państwa są: edukacja i służba zdrowia. Problemem jest zróżnicowanie poziomu nauczania w szkołach i nierówność szans edukacyjny w społeczeństwie. Sposobem na przeciwdziałanie temu zjawisku jest rozwijanie form pomocy stypendialnej, czy stworzenia systemu łatwiej spłacalnych kredytów studenckich. Natomiast problem służby zdrowia jest ostatecznie nierozwiązywalny. Nawet w państwach bogatszych obserwuję się bowiem rozdźwięk pomiędzy oczekiwaniami społecznymi a możliwościami państwa. Służbie zdrowia może pomóc – zdaniem Cimoszewicza – nie tyle poprzez zwiększenie finansowania, co lepsze zarządzanie. Także w dziedzinie gospodarki nie mamy do czynienia z kryzysem. Obserwujemy wzrost i konsekwentną zmianę. Zwiększa się polski eksport i konkurencyjność rodzimych towarów i usług. Konsekwencją gospodarki rynkowej jest natomiast dotkliwy społecznie problem bezrobocia. Zdaniem Cimoszewicza skala tego zjawiska jest jednak mniejsza, niż pokazują liczy. Żeby wiarygodnie ocenić jego poziom, należy przeanalizować szereg czynników i odpowiedzieć na pytanie, co tak na prawdę jest bezrobociem, a co nim nie jest. Na zakończenie wykładu Cimoszewicz podtrzymał swój sprzeciw wobec teorii polskiej katastrofy i zastanawiał się nad fenomenem polskiego pesymizmu. Żeby mu zaradzić potrzebna jest powszechna debata, w której aktywny udział wezmą obywatele. Dużą rolę mogą tu odegrać organizacje pozarządowe i media. Poczucie permanentnego kryzysu jest bowiem groźne i może spowodować bardzo poważnie konsekwencje, między innymi w postaci poparcia społecznego dla radykalnej oferty politycznej. Poważną rolę w inicjowaniu debaty społecznej może - zdaniem Cimoszewicza - odegrać prezydent, inicjując dyskusje mogące się przeradzać w określone inicjatywy ustawodawcze. Copyright © Fundacja Batorego |
||