Dyskusja z udziałem Stefana Mellera, Władysława Bartoszewskiego, Bronisława Geremka, Dariusza Rosatiego i Jacka Saryusz-Wolskiego

Fundacja im. Stefana Batorego




Debaty i Konferencje

Ciągłość i zmiana w polityce zagranicznej RP

22 grudnia 2005

Polityka zagraniczna była przez kilkanaście lat po 1989 roku przedmiotem szerokiego konsensusu w opinii publicznej i w klasie politycznej. Wspólne były zasadnicze cele: po przyjęciu do NATO, przystąpienie do Unii Europejskiej, uprzywilejowane stosunki strategiczne z USA, dobre relacje z sąsiadami, w tym szczególnie z Ukrainą.

W ostatnich latach, wraz z osiągnięciem podstawowych celów strategicznych (NATO i UE), komplikowaniem stosunków z Rosja i Niemcami owa zgoda polityczna zdawała ulegać osłabieniu. Można czasami odnieść wrażenie, że do polskich debat wraca język tradycyjnej polskiej geopolityki, w której los naszego kraju określany był przez stosunki z dwoma głównymi sąsiadami. Gdy oba kraje były traktowane jako zagrożenie, a nie jako szanse. Polska polityka widziana z zewnątrz zdaje się przejawiać daleko posunięta nieufność nie tylko wobec Niemiec i Rosji, ale również wobec Unii Europejskiej. Trwałymi elementami w tej polityce zdaje się być zdecydowane stawianie na związki z USA, oraz na innej zasadzie z Ukraina.

Na ile rzeczywiście możemy mówić o istotnej modyfikacji polskiej polityki zagranicznej? Jeżeli odpowiemy twierdząco na to pytanie, to w jakiej wizji strategicznej Polski w świecie jest ta polityka zakorzeniona? Z jakich przesłanek wynika dokonująca się ewolucja. A jeżeli nie można mówić o istotnej modyfikacji prowadzonej polityki, to jak wyjaśnić istotną zmianę języka opisu naszej sytuacji?

Zdaniem Stefana Mellera przystępując do Unii Europejskiej zrealizowaliśmy ostatni strategiczny cel naszej polityki zagranicznej, realizowanej konsekwentnie od 1989 roku, dążącej do przywrócenia Polsce tożsamości kraju należącego do kultury zachodniej, zakorzenionej w Europie. Teraz nadszedł czas na określenie celów Polski jako kraju europejskiego. Kształtując nowe cele polityki zagranicznej będziemy się kierować imperatywem ciągłości, ale i imperatywem zmiany wynikającym z dynamiki zmian w Europie i w świecie. Będziemy kontynuowali to, co umacniało pozycję Polski, a zmiany wprowadzimy tam, gdzie można zrobić więcej i pójść dalej – mówił Meller. Naszym priorytetem są dobre stosunki z krajami struktury euroatlantyckiej. Polska jest dobrze zakotwiczona w strukturach europejskich. Możemy być dumni z dobrosąsiedzkich powiązań dwustronnych i wielostronnych. Dzięki współpracy w ramach UE będziemy realizować nasze cele polityczne i gospodarcze. Powinniśmy zadbać o zwiększenie tożsamości europejskiej i wypracowanie strategicznej wizji Europy, konieczne będzie przeprowadzenie głębokich reform, które umożliwią wzrost gospodarczy i pozwolą na optymalne wykorzystanie możliwości rozwoju oraz wyrównanie poziomów rozwoju krajów członkowskich. Powinniśmy także dążyć do wzmocnienia więzi transatlantyckich, by skuteczne przeciwstawić się nietradycyjnym zagrożeniom. „USA są poniekąd europejskim mocarstwem” – mówi Meller Unia Europejska ma ważna rolę do odegrania w zmianach w NATO. Te zmiany są konieczne i powinny obejmować zarówno filar wojskowy, jak i polityczny. NATO powinno też zostać rozszerzone na Ukrainę.
Aby wspólna polityka UE ukształtowała się i okrzepła, musimy ustalić przede wszystkim, jakie są granice Europy, gdzie się ona kończy, czy kraje leżące na wschód od Polski też do niej należą. Będziemy wspierać tendencje modernizacyjne i proeuropejskie na Ukrainie i Białorusi – mówił minister. Popieramy dążenia Ukrainy do członkostwa w NATO i UE. Popieramy także członkostwo Turcji w Unii.
Historia może i powinna być inspiracją działań politycznych, a historyczny duch wielonarodowości i wielokulturowości może i powinien kształtować naszą politykę zagraniczną.

Władysław Bartoszewski uważa, ze najważniejszym osiągnięciem polskiej polityki zagranicznej w pierwszym okresie po 1989 roku było zbudowanie dobrych stosunków z sąsiadami. To się udało, mówił Bartoszewski – jednak już kilka lat później nastąpiło pewne „odsuniecie” w stosunkach z Niemcami. Czy jest ciągłość z naszej polityce zagranicznej? zdaniem Bartoszewskiego tak, przede wszystkim w dbałości o nasze interesy narodowe, natomiast zmiany musimy dostosowywać do tego, co się dzieje na zewnątrz. Należy się też zastanowić i ustalić, kto ma prowadzić politykę zagraniczną: rząd i parlament? prezydent? wspólnie czy przeciwko sobie? Trzeba stawiać na odbudowę tego, co się da – pełnych, dobrych i uregulowanych stosunków z sąsiadami – głównie z Rosją i Białorusią. Dobre stosunki z USA mamy, jak to określił Bartoszewski – „zapewnione”, Niemcy jego zdaniem się „zreflektowały”, zauważyły, ze konflikty nie działają na ich korzyść. Czy Turcja powinna zostać włączona do UE? – zastanawia się Bartoszewski. Jeśli Unia Europejska ma być wspólnotą kulturową, to bardziej pod tym względem europejski jest Izrael – odpowiada.

W ostatnim roku mówiło się, że trzeba przerwać ciągłość naszej polityki zagranicznej, co wynikało z przeświadczenia, ze skoro jest ona ciągła, to nie jest dla nikogo interesująca – mówił Bronisław Geremek – ale gdyby nie było polityki ciągłości, nie osiągnęlibyśmy tego, co udało nam się osiągnąć. Taka politykę wywalczyła Solidarność i ludzie, którzy ją stworzyli, powinni być z tego dumni. Obecne próby ideologizacji polityki zagranicznej są niedobre dla kraju – twierdzi Geremek, upominając się jednocześnie o to, by zasada ciągłości w polityce zagranicznej była święta. Interesy Polski są związane z interesami Europy, ważne jest nie tylko to, jakie ta Europa ma granice, ale i jaką Europę chcemy budować, jaka ona ma być. Zdaniem Geremka ma to być Europa mocna, mająca wymiar polityczny. konieczne jest kontynuowanie mechanizmów współpracy takich jak Trójkąt Weimarski, przy czym dla polskiej świadomości – mówi Geremek – jest ważne, by był to rzeczywiście trójkąt, by istniała przeciwwaga dla Niemiec i Francji. ważne jest, by Polska formułowała politykę wschodnią, powinniśmy wpływać na tworzenie polityki europejskiej wobec Europy Wschodniej, bo takiej polityki wciąż nie ma. Powinniśmy również działać w sprawie zmiany wizerunku Rosji w Unii Europejskiej. Wizerunek Rosji jest dobry, ale nierealistyczny, oparty na nadziejach i mitach – mówi Geremek – i to jest groźne dla Europy i dla Polski. Musimy dbać o to, by ten wizerunek był realistyczny, bo dzięki temu polityka Unii wobec Rosji będzie także realistyczna.

Zdaniem Dariusza Rosatiego polityka zagraniczna powinna łączyć elementy ciągłości i zmiany, by uniknąć niebezpieczeństw: prowadzenia polityki opierającej się głównie na pamięci historycznej, czy też drugiej skrajności – zagubieniu poczucia ciągłości i skupieniu się na doraźnych korzyściach. Uniknięcie tych niebezpieczeństw wymaga właściwego odczytywania sygnałów, oceniania rzeczywistości, a także utrzymania harmonii pomiędzy interesem narodowym, a pojawiającymi się szansami i zagrożeniami. Jak dotąd dwa razy musieliśmy zmieniać cele strategiczne naszej polityki zagranicznej – w 1989 roku, kiedy przyjęliśmy strategie powrotu do Europy, a później, w 2004 roku – gdy po wstąpieniu do UE dostaliśmy szansę na rozwój i oddziaływanie na politykę europejską. Szukając odpowiedzi na pytanie jak mamy funkcjonować w Unii Europejskiej, musimy najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie jakiej – z punktu widzenia naszych narodowych interesów - Unii chcemy. Zdaniem Rosatiego chcemy Wspólnoty stabilnej i solidarnej, ale by taka właśnie była, powinna być przede wszystkim spójna politycznie. Polska powinna wykorzystać swoją pozycję w UE i wpływać na kształtowanie unijnej polityki. Powinniśmy konsekwentnie przekonywać Unię do naszego stanowiska – zadbać o to, żeby Europa nie była rywalem dla USA, a partnerem, o to, by Ukraina, Białoruś i Rosja były postrzegane przez Europę tak, jak postrzegamy je my. Należy też zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju i uniezależnić się od dominującego udziału dostaw energii ze Wschodu – zdaniem Rosatiego pomoże to zmienić stosunki z Rosją.

Jacek Saryusz-Wolski uważa, że mamy dobra politykę zagraniczną. Po co ją zmieniać? – pyta. – By była jeszcze lepsza. Zasadniczo powinna być ciągłość z elementami zmiany – uważa. Zrealizowaliśmy cele z ostatniego 15-lecia, wstąpiliśmy do NATO i do Unii Europejskiej, jesteśmy teraz na innym etapie. Przyszedł czas na wykorzystanie tego członkostwa dla emancypacji i umocnienia. Nowym celem jest awans do pierwszej ligi europejskiej i drugiej ligi światowej – przystąpienie do G8. Powinniśmy prowadzić politykę na dwóch poziomach bliskości (Europa i USA) i „na wyrost”, na miarę stanów przyszłych, w perspektywie 20 lat. Ważne, by polityka zagraniczna była usługowa dla polityki wewnętrznej – podkreśla Saryusz-Wolski. Równie ważna jest zmiana metody – powinniśmy prowadzić politykę bardziej asertywną, bez kompleksów, aktywną, twórczą, wywodzącą stanowiska z twardych realiów. Musimy wreszcie wyzwolić się z syndromu „młodszego partnera”. Powinna to być polityka szerokiego spektrum, wychodząca poza UE. Zdaniem Saryusz-Wolskiego konieczna jest też zmiana podejścia do sojuszy – odejście od właściwej dla nas „choroby sierocej” i zawiązywania sojuszy z każdym „kto nas pokocha”. Mniej dostosowywania się, więcej tworzenia – postuluje Saryusz-Wolski. Zachowajmy ciągłość co do zasad i wartości – szczególnie w zakresie stosunków z sąsiadami i polityki wschodniej.

Copyright © Fundacja Batorego

na początek strony