|
Konstytucja, prawo, sprawiedliwość
wykład prof. Marka Safjana
16 maja 2006
Pełny tekst wystąpienia [RTF 57 KB]
Prof. Marek Safjan zaczął wykład od podkreślenia znaczenia kultury konstytucyjnej. Akty konstytucyjne I Rzeczpospolitej były świadectwem nowoczesności elit intelektualnych. Jednak od czasu uchwalenia konstytucji 3 maja minęło już jednak ponad 200 lat, a przez większość tego czasu panowały w naszym kraju systemy niedemokratyczne, a nawet zbrodnicze. Nasz brak doświadczeń z demokracją i kulturą prawną – tak ważną dla społeczeństw Europy Zachodniej - ma swoje odbicie w naszej kondycji intelektualnej, sposobie myślenia i rozumienia mechanizmów prawa i konstytucji.
Prof. Safjan wyróżnia trzy postawy wobec prawa. Pierwsza charakteryzuje się mistycyzmem konstytucyjnym - konstytucja postrzegana jest jako decorum państwa, element umieszczony wysoko, mający jednak niejasne kontury. Istnieje tu wyraźna linia demarkacyjna oddzielająca sacrum – konstytucję od profanum – wszystkiego, co nią nie jest. Prof. Safjan nazywa tę postawę „bękartem czasów komunizmu”. Druga to postawa infantylno-realistyczna – naiwne przekonanie, że rzeczywistość zmienia się wraz ze zmianą konstytucji. Natomiast trzecia postawę, właściwą dojrzałym demokracjom, charakteryzuje realistyczny pragmatyzm, świadomość, że bywają konstytucje lepsze i gorsze, mniej lub bardziej regulujące kwestie gospodarcze, jednakże sama konstytucja powinna być „przyzwoicie demokratyczna”. W Polsce, zdaniem prof. Safjana, przeważa postawa pierwsza i druga, brakuje realistycznego podejścia do konstytucji. Polacy mają nieracjonalny i symboliczny stosunek do historii i tak samo podchodzą do kwestii instytucji państwa, co rzutuje na jakość debaty – opartej na emocjach, pozbawionej rzeczowych argumentów. Prof. Safjan ubolewa nad tym, że nie prowadzimy debaty konstytucyjnej jako takiej, że nie ma debaty pokazującej warianty, alternatywy, dobre i złe rozwiązania. Uważa, że zmiany w konstytucji muszą wynikać z autentycznej potrzeby społecznej, a w Polsce nie ma świadomości konstytucyjnej obywateli, którzy oczekiwaliby zmian, rozumieli je, co gorsza – nie mają tej świadomości ani elity, ani politycy.
Trwająca właśnie debata o konstytucji jest typową debatą mistyczno-infantylną – ogranicza się do stereotypów, została sprowadzona do haseł budowy IV Rzeczpospolitej i wprowadzania nowego ładu moralnego. Propozycje zmian w konstytucji przychodzą z góry, są wynikiem sporów toczących się w zamkniętych gremiach. Tworzy się przez to demokracja wyrastająca z planów zamkniętych grup, bez udziału i zaangażowania społeczeństwa obywatelskiego. W tak prowadzonej debacie znikają z pola widzenia problemy rzeczywiste, a powinno być inaczej – najpierw powinno się przesądzić o tym, co wymaga zmian i czy dla nich potrzebne są zmiany w konstytucji. Prof. Safjan wymienia obszary, które pomija się w debacie: kształt i rola samorządu terytorialnego, kwestia ordynacji wyborczej, system prawa, zakres, intensywność i skala gwarancji państwa wobec obywatela, wypracowanie mechanizmów określających relacje z instytucjami UE, sposoby reformy wymiaru sprawiedliwości, systemu opieki zdrowotnej, zakres gwarancji ochrony zdrowia, model edukacji na poziomie szkół wyższych. Zanim zaczniemy mówić o zmianach w konstytucji, należy – zdaniem prof. Safjana – szukać rozwiązań tych problemów w przestrzeni publicznej. Tymczasem, zamiast szukać rozwiązań, prowadzimy spory o przeszłość, o rozliczenia. Brak w tym umiaru i proporcji. Safjan uważa, że nie można budować wizji wyłącznie negatywnej, negować przemian z 1989 roku i osiągnięć ostatnich kilkunastu lat. Jest przekonany, że większość problemów można rozwiązać przez respektowanie kanonów dobrej wiary, dobrych obyczajów kultury konstytucyjnej, a nie zmian w konstytucji.
O jakości debaty przesądza dziś niepokojący język polityków – ich styl zachowania i sposób spojrzenia na instytucje demokratycznego państwa. Trzeba pamiętać, że język polityki jest dosadny i hasłowy, jednak niepokojące jest to, że określa on sposób myślenia o instytucjach państwa, co sprawia, iż nie można budować pozytywnej wizji państwa. Język debaty wpływa na sposób, w jaki społeczeństwo postrzega państwo. Nierozważnie rzucane słowa są niszczące i wpływają destrukcyjnie na świadomość obywatelską.
W debatę o konstytucji państwa wpisuje się spór o sądownictwo konstytucyjne. Dobrze, że jest taka debata, uważa prof. Safjan. Dobrze, że rozmawia się o tym, jak umiejscowić wśród instytucji państwa instytucję o dużych kompetencjach, nie posiadającą jednak demokratycznego mandatu. Mimo 20 lat funkcjonowania sądu konstytucyjnego, sens jego istnienia w powszechnej opinii wydaje się wciąż niejasny. Na pytanie, czy w dobrze funkcjonującej demokracji potrzebne jest sądownictwo konstytucyjne, prof. Safjan odpowiada zdecydowanie „tak”. Uważa, że jest ono uzupełnieniem mechanizmów demokratycznych, instrumentem ochrony ładu konstytucyjnego. Polski model sądownictwa konstytucyjnego zaważył na postrzeganiu tej instytucji jako „przybudówki sejmu”. Problem z ocena roli sądownictwa konstytucyjnego wynika, zdaniem prof. Safjana, z trudności określenia jego miejsca. Powtarzają się – formułowane przez niektórych polityków i publicystów - zarzuty o polityczny charakter trybunału konstytucyjnego. Prof. Safjan przyznaje - nie da się zaprzeczyć, ze sędziowie są wybierani przez polityków, uważa jednak, ze nie znaczy to, iż praca sędziów, ich merytoryczne wybory są naznaczone polityką. Uważa, że trzeba wierzyć w zwykłą przyzwoitość sędziów, w ich dobre intencje, a nie w polityczną motywację wydawanych przez nich orzeczeń. Gdyby jednak rzeczywiście sędziowie ulegaliby politycznym wpływom i zgodnie z takimi oczekiwaniami dokonano by wyboru nowych członków trybunału, to należałoby natychmiast dokonać zmiany konstytucji i zlikwidować ten organ. Trybunał Konstytucyjny orzekający jedynie w zgodzie z oczekiwaniami polityków, którzy wybierali jego skład, byłby instytucją niepotrzebna i szkodliwą.
Copyright © Fundacja Batorego

|