|
|
||
Polska polityka zagraniczna: kontynuacja czy zerwanie?Ubiegły rok miał szczególne znaczenie dla polskiej polityki zagranicznej. W sensie instytucjonalnym oznaczał ostateczne „przycumowanie” Polski do Zachodu. Po przystąpieniu do NATO w 1999 roku, znaleźliśmy się oto w przededniu uzyskania pełnych praw członkowskich w Unii Europejskiej. Zdecydowane opowiedzenie się po stronie Stanów Zjednoczonych w kryzysie irackim nagle i dość niespodziewanie uczyniło z Polski uczestnika polityki nie tylko regionalnej i europejskiej, ale również globalnej. Otwarcie nowych horyzontów przed naszą polityką zagraniczną stawia problem jej koherencji oraz przygotowania Polski do tej zmiany. Zarówno jeżeli chodzi o siłę i sprawność struktur państwowych, wydolność systemu politycznego, bazę ekonomiczna, jak i przygotowanie intelektualne. Szeroki consensus klasy politycznej wokół prowadzonej polityki nie zmienia faktu, że pozostaje wiele znaków zapytania, na które trzeba znaleźć odpowiedź. Stanowisko w sprawie wojny w Iraku, zaangażowanie militarne w trakcie i po zwycięskiej operacji wojskowej, doprowadziło do wyraźnego ochłodzenia stosunków z dotychczas najbliższymi sojusznikami Polski w Europie. Można też mówić bardziej ogólnie o zerwaniu z jedną z zasad dotychczasowej polityki polskiej: szukania równowagi i unikania zdecydowanego wyboru w sytuacji konfliktów czy napięć między Stanami Zjednoczonymi a sojusznikami europejskimi. Polska, która przez kilkanaście lat z pełną świadomością i pewnym kunsztem unikała konfliktów, które dzieliły NATO i Unię Europejską, teraz zaangażowała się w spory dzielące obie organizacje. Nasza nowa polityka znalazła spektakularną ilustrację w związku z debatą nad projektem konstytucji Unii Europejskiej, już po zakończeniu prac przez konwent, który ją przygotował. Szczyt Unii w Brukseli, determinacja polskich przedstawicieli realizujących stanowisko Sejmu, nadały niezwykłą wyrazistość polskiej polityce. Równocześnie stworzyły napięcia z wieloma, jeżeli nie większością państw europejskich. Na ile nasze stanowisko jest problemem dla Unii jako całości, na ile zaś, przeciwnie, może stanowić odpowiedź na jej problemy? I pytanie dla nas zapewne ważniejsze: na ile zarysowująca się sytuacja w Unii po szczycie w Brukseli - rozkład sił, stanowisk, priorytetów - będzie sprzyjać podstawowym naszym priorytetom związanym z rozwojem, modernizacją, bezpieczeństwem i pozycją Polski? Wielkim osiągnięciem polityki po 1989 roku było ułożenie dobrych stosunkach z sąsiadami Polski. Obecny, nienajlepszy stan stosunków z Niemcami, zdaje się mieć swoje źródła w wyżej wspomnianych czynnikach, chociaż nie wyłącznie. Pilnej refleksji wymaga również stan naszych stosunków z innymi państwami regionu, również z członkami Grupy Wyszehradzkiej. Zwłaszcza w świetle głoszonych często polskich aspiracji do przewodzenia w regionie. I pytanie na pewno warte dyskusji: jak zmiana międzynarodowego usytuowania Polski może wpłynąć na nasze możliwości współkształtowania przyszłej polityki zagranicznej Unii, w tym przede wszystkim jej wschodniego wymiaru? Wszystkie te zmiany, prowadzące do nich procesy i ich konsekwencje, wymagają pogłębionej refleksji. Proponowana debata z udziałem wybitnych specjalistów i aktorów życia politycznego ma na celu przynajmniej częściowe wypełnienie tej luki. Aleksander Smolar Copyright © Fundacja Batorego |
||