Dyskusja
Mniej czy więcej tożsamości w Europie?
Rozpoczynając dyskusję „Mniej czy więcej tożsamości w Europie?” Adam Szostkiewicz zwrócił uwagę, że mówiąc o tożsamości używamy bojowego, ekspansywnego języka. Dlatego też, przekornie, na pytanie, czy potrzeba nam więcej czy mniej tożsamości odpowiedziałby, że mniej. Mniej tożsamości to więcej przestrzeni na rozmowę, spotkanie, poznanie wzajemnych racji.
Krzysztof Dorosz, po dociekaniach, o jaką tożsamość chodzi, postanowił mówić o tożsamości europejskiej. Ta jest faktem, mówił Dorosz – zwłaszcza w czasach jednoczącej się Europy. I będzie się stawała bardziej wyrazista. Teraz mówimy o tożsamości europejskiej nieco na wyrost, bo ta wciąż się kształtuje. ale jest, wykluwa się i będzie wykluwać w związku z procesem unifikacji, szczególnie w kontakcie z nie-Europą. Zdaniem Dorosza właśnie tak, paradoksalnie kształtują się tożsamości – w opozycji do siebie. W miarę otwierania się na świat rodzi się w człowieku wiele pytań – jaki jestem? jaki jest ten świat? co mogę w nim zrobić? czego się nauczyć? Możliwość podróżowania, napływ ludzi z innych krajów i kultur, mieszkanie w wielonarodowych wspólnotach sprawia, że pytania o tożsamość stają się coraz trudniejsze, coraz bardziej wymagające.
Maciej Kochanowicz uważa, że najistotniejsza kwestią jest koegzystencja tożsamości. On sam nigdy nie czuł opozycji, napięcia pomiędzy byciem Europejczykiem, a byciem muzułmaninem. Uważa, że tożsamość europejska może się wzbogacić dzięki kontaktom z nie-Europejczykami żyjącymi w Europie. Nie podziela eksploatowanych politycznie obaw, że tworzenie tożsamości europejskiej doprowadzi do rozpadu tożsamości narodowych.
Ks. Michał Czajkowski uważa, że bardzo potrzebujemy w Europie tożsamości otwartej. Takiej, która jest świadoma tego, że może się wzbogacić obcując z innymi tożsamościami, która nie tworzy obcości, barier, wręcz zafascynowanej odmiennością. Tożsamość zamknięta sprawia, ze jesteśmy nieufni, boimy się, nie jesteśmy pewni swojej tożsamości i zamykamy się na dialog.
Z ks. Czajkowskim zgodził się Krzysztof Dorosz - zamknięta, hermetyczna tożsamość jest źródłem zła, napięć i konfliktów – mówił. Tylko ten, kto ma w sobie ugruntowaną tożsamość może otworzyć się na innych i dzięki temu wzbogacić. Zwraca przy tym uwagę, że tożsamości się zazębiają, np. tożsamość rasowa miesza się z tożsamością socjologiczną.
Na pytanie Adama Szostkiwicza, jak świadomość potrzeby otwartej tożsamości przełożyć na coś więcej niż pobożne życzenia intelektualistów odpowiedział Maciej Kochanowicz. Jego zdaniem to nie tylko projekt intelektualistów, ale coś, co już się dzieje, przy czym tożsamość otwarta działa w różne strony – muzułmańscy wyborcy w Holandii przejęli ksenofobiczne postawy Holendrów i w referendum w sprawie konstytucji europejskiej głosowali przeciw traktatowi. Podkreślił, jak ważny jest sposób kontaktu pomiędzy kulturami. Mówimy o dialogu, ale dialog – zdaniem Kochanowicza – to za mało. Potrzeba wymiany, wymiana treści. To wzbogaca.
Z opinią Macieaj Kochanowicza zgodził się ks. Czajkowski. Ludzie pozbywają sie często uprzedzen poznając autentycznego człowieka – mówił ks. Czajkowski – Żyda, muzułmanina. autentycznego człowieka, a nie swój mit. Mamy teraz wiele okazji do podróżowania, poznania. Trzeba jednak przy tym pamiętać, by nie absolutyzować swojej tożsamości, by wydobywać z niej to, co najpiękniejsze i co może budować porozumienie, wzbogacać. Krzysztof Dorosz zgodził się ze zdaniem, że wymiana jest dalszym etapem dialogu i podkreślił, jak ważna jest praca nad tożsamością otwartą. Ta praca wymaga wysiłku, odrzucenia przesądów - mówił Dorosz – to trudny, bolesny proces i nic dziwnego, że przed nim się uchylamy, uciekamy.
Copyright © Fundacja Batorego

|